Czy jest co wspominać? Nie do końca, bo to nie było wielkie widowisko. Przyjezdne miały mecz pod kontrolą szybko obejmując prowadzenie. Kiedy w 19 min odskoczyły na 7 bramek przewagi, to wydawało się, że mogą być zupełnie spokojne o boiskowe wydarzenia. W ich grze jednak było zbyt dużo rozluźnienia, co gospodynie starały się wykorzystywać. W efekcie na przerwę schodziły tracąc do PGE MKS El-Volt tylko 5 bramek.
Po zmianie stron lubelska ekipa wróciła do swojego rytmu. I trwało to przez kwadrans. Później podopieczne Pawła Tetelewskiego dopadła dziwna niemoc, co kosztowało je utratę aż czterech bramek. W tym okresie świetnie grały Anna Diablo oraz Talita Alves Carneiro. Na tablicy wyników pojawiła się zaledwie dwubramkowa różnica, co zwiastowało emocje w samej końcówce.
Ta się jednak nie stało, bo przyjezdne prowadzone przez Marię Prieto O’Mullony i Darię Szynkaruk zagrały w ostatnich minutach środowego meczu już lepiej. W efekcie PGE MKS El-Volt wygrał 32:27 i do liderującego Zagłębia zbliżył się na trzy punkty.
Za środowy występ słowa uznania należą się O’Mullony. Hiszpanka świetnie dyrygowała zespołem, regulowała tempo kolejnych akcji, a jak trzeba było także potrafiła świetnie kończyć kolejne akcje. W efekcie zdobyła 6 bramek. Dzielnie wspierała ją Adriana Górna, która był tylko o bramkę gorsza. W Tauronie najlepiej zagrała Natalia Doktorczyk, autorka 5 trafień.
TAURON Ruch Szczypiorno Kalisz – PGE MKS El-Volt Lublin 27:32 (13:18)
Ruch: Gryczewska, Fornalczyk – Doktorczyk 5, Diablo 5, Kiprijanovska 4, Bondarenko 3, Alves 3, Szarkova 3, Jasinowska 2, Gęga 2, Trwaczyńska, Stokowiec. Kary: 8 min.
MKS: Martins, Wdowiak – O’Mullony 6, Górna 5, Szynkaruk 4, Gliwińska 4, Tomczyk 3, M. Więckowska 2, Rosiak 2, Andruszak 1, D . Więckowska 1, Lima 1, Owczaruk 1, Planeta 1, Przywara. Kary: 10 min.
Sędziowali: Celoch i Sulisz (obaj Legnica). Widzów: 260.

















Komentarze