Podczas piątkowej konferencji prasowej trener Stolarski po raz kolejny wyjaśnił, jakie są plany żółto-biało-niebieskich, jeżeli chodzi o transfery do klubu.
– Prezes Jakubas ma jasną wizję, nie chcę się ścigać w wydawaniu pieniędzy z innymi klubami i płacić tyle, co ci najwięksi. Ma filozofię, żeby klub pozyskiwał piłkarzy do 24-25 roku życia, którzy mają potencjał sprzedażowy, a jednocześnie my możemy ich rozwinąć. Żeby tak działać musimy być bardzo mocni, jeżeli chodzi o pion sportowy – mówi trener Stolarski.
– Do tego momentu dość średnio to wyglądało, bo praca dyrektora sportowego Pawła Golańskiego została zakończona, nie mieliśmy też działu skautingu. Dlatego mocno o to zabiegałem, żeby pojawili się u nas szczególnie skauci. Sztab może pomóc w poszukiwaniach piłkarzy, ale nie ma czasu w trakcie rundy. Ludzie, którzy do nas dołączyli, to osoby doświadczone, z różnych środowisk, ale i osoby, które pracowały w dużych klubach. Piotrek w Lechu, a później Manchesterze czy Blackburn Rovers. Paweł był dość długo w Rakowie, więc podkład merytoryczny jest bardzo duży. To jednak niemożliwe, żeby to teraz oceniać, w tym oknie transferowym, bo dołączyli do nas w połowie obozu w Turcji. Bardziej będziemy mogli to oceniać w oknie letnim – wyjaśnia szkoleniowiec.
Dodał również, że nie jest zadowolony, że do tej pory nie udało się nikogo pozyskać. Nie załamuje jednak rąk.
– Temat transferów na zimę od początku był dla mnie prosty. Uważam, ze do Motoru muszą dołączyć zawodnicy, którzy z dużym prawdopodobieństwem z marszu wejdą do pierwszego składu, pokażą swoją jakość i wzmocnią zespół. Odległości w tabeli są niewielkie, więc idziemy po zawodników, które w moim odczuciu, pionu sportowego i mojego sztabu będą w stanie nam dać coś ekstra. Na ten moment podjęliśmy cztery tematy, które chcieliśmy sfinalizować. Albo zawodnik podjął decyzję o przejściu do innego klubu, albo rozbiegliśmy się w negocjacjach kontraktowych. Dlatego szukamy dalej. Nie jestem zadowolony, że nie ma w tym momencie żadnego transferu. W każdym okienku, w tym okresie zimowym powinien do zespołu dołączyć jeden-dwóch zawodników, aby dać nową energię i trochę świeżości. Nie zamierzam jednak płakać z tego powodu. Najważniejsi są zawodnicy, którzy są tu i teraz. Mamy wartościowych i piłkarzy i musimy sobie wspólnie poradzić. W momencie, kiedy ktoś jeszcze w trakcie tego okienka dojdzie i będzie w stanie pomóc, to będzie fajnie. Jeżeli zostaniemy w tym składzie, to gramy. Mamy 16 spotkań i zrobimy wszystko, żeby osiągać, jak najlepsze wyniki – zapewnia opiekun zespołu z Lublina.
Szkoleniowiec zdradził również, że klub rzeczywiście negocjował z Luquinhasem, który trafił do Radomiaka oraz Kilianem Bevisem. Nie udało się jednak dojść do porozumienia w sprawach finansowych.
– To nie jest tak, że nie było chęci właściciela, było bardzo pozytywne podejście prezesa do tych piłkarzy, ale nie możesz negocjować z zespołem z Chin – przyznał trener Stolarski.
Teraz prowadzone są rozmowy z dwoma kolejnymi graczami. Obaj zostali ocenieni pozytywnie, teraz czas na negocjacje kontraktowe.

















Komentarze