Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Motor Lublin wraca do gry. W niedzielę mecz z Pogonią Szczecin

W kalendarzu dopiero końcówka stycznia, a nasi piłkarze już wrócili do walki o punkty. Mimo zimowej aury i bardzo niskich temperatur nie ma zmiłuj. W piątek wystartowała druga część sezonu 25/26. Na dzień dobry Motor Lublin zagra u siebie z Pogonią Szczecin. Niedzielne spotkanie rozpocznie się o godz. 12.15. Transmisja, jak zwykle na Canal+ Sport 3, a u nas tekstowa relacja na żywo
Motor Lublin wraca do gry. W niedzielę mecz z Pogonią Szczecin
Motor przegrał w pierwszym meczu z Pogonią 1:4

Autor: Łukasz Wójcik/Motor Lublin

Podczas przerwy zimowej żółto-biało-niebiescy mieli rozegrać trzy spotkania. Do skutku doszły jednak tylko dwa. Ten ostatni – z Vardarem Skopje został odwołany z powodu intensywnych opadów deszczu.

Od lat pogoda w Turcji daje się we znaki naszym klubom, nie inaczej było w tym roku. W pierwszym sparingu drużyna trenera Stolarskiego nie miała problemów z pokonaniem Stali Stalowa Wola (5:1). Na listę strzelców wpisali się: Mathieu Scalet, Karol Czubak, Fabio Ronaldo, Sergi Samper oraz Kacper Plichta. Ten ostatni miał pecha, bo z powodu urazu musiał przedwcześnie wrócić do Polski ze zgrupowania.

W drugim spotkaniu, już w Turcji, Motor powtórzył wynik 5:1. Tym razem rozbił serbski IMT Novi Beograd. Gole strzelali: Scalet, Bright Ede, Rodrigues, Herve Matthys oraz wracający do gry po kontuzji Jacques Ndiaye.

Jak szkoleniowiec ekipy z Lublina ocenia dwa tygodnie spędzone na obozie?

– Poza ostatnim dniem mogliśmy robić sto procent założonego planu, bo pogoda nam sprzyjała. Trafiliśmy na dobrze przygotowane boiska, w hotelu warunki też były dobre, z perspektywy klubu, wszystko czego potrzebowaliśmy zostało zapewnione. Szkoda, że nie spięliśmy obozu klamrą, czyli meczem kontrolnym. To spotkało jednak nie tylko nas, takie były warunki. Opady były takie, że nawet gdybyśmy znaleźli boisko, to narażalibyśmy zdrowie zawodników, a nie chcieliśmy tego robić przed startem ligi – tłumaczy trener Stolarski.

Kibice w Lublinie się niecierpliwią, bo rywale dokonują ciekawych wzmocnień, a w rubryce przybyli przy Motorze nadal nie ma ani jednego nazwiska. Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że lublinian wzmocni Kilian Bevis. Niespełna 28-letni skrzydłowy, reprezentant Gwadelupy i piłkarz serbskiego klubu FK Radnicki. Bevis zaczynał we włoskiej Serie D, później występował na Malcie, a od lata 2023 roku gra w Serbii. W 77 meczach ligowych tamtejszej Super ligi zaliczył: 16 goli i 21 asyst. W tym sezonie w 19 meczach zapisał na swoim koncie: cztery bramki i siedem asyst. Na finiszu rozmów zawodnik zdecydował się wybrać jednak inną ofertę.

Transferowa posucha panuje w Lublinie, a tego samego nie można na pewno powiedzieć na temat pierwszego rywala Motoru – Pogoni. Przez wiele tygodni kibice „Portowców” żyli negocjacjami pomiędzy klubem, a Kamilem Grosickim. Alex Haditaghi, czyli właściciel ekipy ze Szczecina negocjował ostro, ale obie strony doszły do porozumienia i „Grosik” nie zmienił w zimie klubu. 

Poza tym, Pogoń postarała się o kilka naprawdę ciekawych ruchów. Numerem jeden wydaje się obrońca Attila Szalai, ostatnio gracz tureckiej Kasımpasy. Reprezentant Węgier kiedyś kosztował ponad 12 milionów euro. Kolejnym wzmocnieniem ma być Fally Mayulu (Bristol City). 23-letni napastnik będzie kosztował około 1,5 mln euro. W tym sezonie wystąpił w 10 meczach na poziomie Championship, ale nie zdobył gola. Angielski zespół kilka lat temu kupował go z Austrii za 3,5 mln.

Pogoń straciła jednak jednego z bardziej perspektywicznych, polskich zawodników. Adrian Przyborek został piłkarzem Lazio. Włoski klub wyda na 19-latka już teraz 4,5 mln euro, a kolejne 2,5 dorzuci w bonusach. Szczecinianie zapewnili sobie także 20 procent od ewentualnego, kolejnego transferu młodego zawodnika.

Poza tym drużynę trenera Thomasa Thomasberga wzmocnili: defensywny pomocnik z USA Kellyn Acosta, który uzbierał aż 58 meczów w kadrze oraz Karol Angielski. Ten drugi wraca do Polski z Cypru.

Niedzielne spotkanie na Motor Lublin Arenie zapowiada się bardzo ciekawie. Dwa ostatnie starcia między tymi drużynami kończyły się wysokimi wygranymi rywali – Pogoń w poprzednich rozgrywkach wygrała u siebie 3:0, a na początku obecnych 4:1. Żółto-biało-niebiescy byli jednak górą przed własną publicznością (4:2 pod koniec 2024 roku). Ogółem, Pogoń nie wygrała w Lublinie od... 1987 roku i niech tak zostanie na dłużej.

– Myślę, że czeka nas mecz, który będzie o dużym poziomie energii, bo to pierwsze spotkanie. Drużyny dawno nie grały o punkty, więc piłkarze w dużych emocjach będą wyczekiwali pierwszego gwizdka, tak samo kibice. Pogoń to zespół, który lubi grać szybką, ofensywną piłkę. To dobry mecz dla nas na otwarcie. Nie ma spotkań ze słabymi rywalami, każdy jest wymagający. Zespół ze Szczecina również takim będzie, ale mamy swoje argumenty, które będziemy chcieli zaprezentować – mówi trener Stolarski.

Według prognoz w niedzielne południe ma być około -14 stopni. Klub z Lublina zapowiada, że na kibiców będzie czekała gorąca herbata, a każdy, kto zdecyduje się przyjść na stadion może wziąć ze sobą swój koc. Właściciel Pogoni od wtorku apelował o przełożenie tego meczu, a także kilku innych, ze względu na niskie temperatury. Nie wydaje się jednak, żeby władze ligi zdecydowały się na taki ruch.

Co o tym myśli trener Stolarski?

–  Chcemy bardzo grać, nie bierzemy innej opcji pod uwagę. Długo czekaliśmy na ligę i emocje są pozytywne. Przygotowania są jednak inne, choćby dlatego, że nie jesteśmy w stanie trenować na naturalnym boisku. Sam mecz i odczuwalna temperatura, a do tego reakcja organizmu przy wysiłku fizycznym jest zupełnie inna. Rozważamy różne opcje, może w pierwszej połowie zawodnicy rezerwowi zostaną w szatni. Bierzemy też pod uwagę, jak będą działały sprzęty w takiej pogodzie, to nie jest oczywiste, że wszystko będzie płynnie działać. Ta temperatura będzie bardzo niska. Warunki dla obu drużyn będą jednak takie same. Zawsze podkreślam, że zwiększasz swoje szanse na zwycięstwo, kiedy bardziej zadbasz o szczegóły, my się o to postaramy, żeby zakończyć ten mecz zwycięstwem –  wyjaśnia szkoleniowiec Motoru.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama