Mateusz Stolarski (Motor Lublin)
– Do 65 minuty myślę, że taki mecz w stylu cios za cios. I Motor i Jagiellonia miały okazję na strzelenie drugiej bramki, ale po 65 minucie, kiedy doszło do pierwszych zmian w zespole gospodarzy, było widać, że rywale bardziej nas przycisnęli. Niesieni dopingiem swojej publiczności strzelili nam bramkę w 72 minucie. Po straconym golu nie byliśmy już w stanie zareagować. Piłkarze Jagiellonii złapali swój rytm i raczej dominowali na boisku. Musimy dalej pracować i skupić się na tym, aby po zmianach nasza gra nie traciła na jakości. Nie może być tak, że grając do 65 minuty jesteśmy w stanie nawiązywać równorzędną walkę, a potem ta nasza jakość spada. Gratulacje dla zespołu z Białegostoku, zdobyli ważne punkty, a my musimy ich szukać w innych meczach. Za tydzień gramy u siebie na swoim stadionie, tam nie przegrywamy - dotąd ponieśliśmy tylko jedną porażka, więc musimy szukać punktów w meczu z Lechią Gdańsk.
Adrian Siemieniec (Jagiellonia Białystok)
– To był bardzo dobry mecz, do pewnego momentu bardzo wyrównany, w którym każda drużyna miała te swoje momenty. Kluczową chwilą w meczu były nasze pierwsze zmiany. Te roszady przeniosły mecz na drugą połowę. Gdyby skupić się na chronologii zdarzeń, to uważam, że pierwsza połowa była w naszym wykonaniu niezła do momentu przerwy. Jeden strzelony gol. Ten mecz we wszystkich fazach wyglądał tak, że Motor co chwilę się odgryzał i też tworzył zagrożenie. Druga część pierwszej połowy była ze wskazaniem na przeciwnika. U nas pojawiło się wówczas trochę nerwowości, braku cierpliwości, jakbyśmy chcieli rozstrzygnąć losy tego meczu już w pierwszej połowie.
– Graliśmy z naprawdę bardzo dobrą drużyną, po której na boisku czuć, że jest zespołem, który wie, co chce grać i jak chce wygrywać mecze i jest w tym bardzo konsekwentny i zdyscyplinowany. Trudno jest ograć dobrą drużynę tak po prostu. Ten mecz do pewnego momentu był naprawdę bardzo trudny. Cieszy mnie to, że rywalizacja w zespole polega na tym, że zawodnicy, którzy wchodzą na boisko, potrafią dać sygnał, przenieść grę na połowę przeciwnika. Dokładnie tak wyglądała druga połowa, nasze wejście nie było za dobre. Motor miał inicjatywę i kontrolę z piłką. Po zmianach obraz meczu też się zmienił. Dobra energia, dużo pasji w grze, odwagi, intensywności. Przyspieszyliśmy i zdobyliśmy bardzo ładne bramki, z czego bardzo się cieszę. Mamy teraz tydzień przygotowań do meczu z Cracovią.

















Komentarze