Jak to się stało, że to Lublin stał się areną mistrzostw? Wszystko za sprawą Reprezentacji Polski Księży, która w ubiegłym roku wywalczyła na Węgrzech tytuł Mistrza Europy. W składzie Reprezentacji są zawodnicy z Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej i po konsultacjach z Arcybiskupem Stanisławem Budzikiem wybór padł na Lublin. Do naszego miasta przyjechało 255 kapłanów reprezentujących 18 państw Europy. Wśród nich Chorwaci, Portugalczycy, Włosi – najlepsi z najlepszych. Ale to polscy księża od początku byli faworytami. Na koncie mieli już bowiem 9 złotych medali, 5 srebrnych i 2 brązowe. W Lublinie wywalczyli swoje dziesiąte złoto.
– Jesteśmy mistrzami! Naprawdę miło zobaczyć, jak polska reprezentacja wygrywa z Włochami albo Portugalią – mówi z satysfakcją ksiądz Adam Jaszcz, rzecznik prasowy Archidiecezji Lubelskiej.
Organizacją mistrzostw w Lublinie zajął się ksiądz Marcin Grzesiak, który doskonale zna się na rzeczy, gdyż każdego roku organizuje Mistrzostwa Liturgicznej Służby Ołtarza w halową piłkę nożną. O tym wydarzeniu również warto wspomnieć, gdyż gromadzi ono około 700 młodych ludzi, ministrantów i lektorów z całej Archidiecezji Lubelskiej.
– Sport kształtuje charakter, opiera się na trwałych wartościach. A piłka nożna jest bardzo chrześcijańska. Uczy, jak wygrywać bez pychy i jak przegrywać z godnością – mówi ksiądz Adam Jaszcz.
Księża z Archidiecezji Lubelskiej nie tylko wyłuskują piłkarskie talenty ze swoich parafii, ale też „wywalczyli” Lublin na stolicę tegorocznych mistrzostw.
– A wszystko udało się zorganizować dzięki bardzo dobrej współpracy z marszałkiem województwa, wicewojewodą lubelskim, prezydentem Lublina i władzami czterech lubelskich uniwersytetów, w których halach rozgrywane są mecze – wyjaśnia ksiądz Jaszcz. – Mamy wspólny cel: integracja i wymiana doświadczeń poprzez sport, ale też promocja Lublina na świecie. Księża, którzy do nas przyjechali to liderzy wspólnot w swoich krajach. Wrócą do siebie i opowiedzą o Lublinie. A postaraliśmy się, by zapamiętali nas bardzo dobrze.
Jestem pewna, że zapamiętają.
I mam nadzieję, że my również zapamiętamy to wydarzenie. Jako symbol czystej sportowej idei, która łączy kraje, kultury, narodowości. Wyznacza zasady współpracy w duchu fair play, oparte na tolerancji, pokorze, empatii, otwartości. Łączy, a nie dzieli. Buduje autorytety i wyznacza najwyższe standardy.
Dziś tego wszystkiego oczekujemy od polskiego Kościoła i od polskich kapłanów bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.














Komentarze