John Carver (Lechia Gdańsk)
– Przed meczem byłem pytany przez reportera Canal+ czy gwarantuję gole w meczu z Motorem. Oczywiście, bo obie drużyny potrafią strzelać. Szacunek dla gospodarzy, bo o 9 rano boisko było jeszcze pokryte śniegiem. Dziękuję, że przygotowali murawę, bo nie uśmiechało mi się jechać tutaj autobusem kolejne siedem godzin. Warunki do gry nie były najlepsze, bo oba zespoły lubią grać w piłkę. Z tego powodu, ze względu na pogodę, nie był to wielki mecz. To była jednak dobra nauka dla młodej drużyny, bo nie pamiętam, żebyśmy wcześniej grali w takich warunkach. W takich meczach zazwyczaj jeden gol robi różnicę i na szczęście my zdobyliśmy zwycięską bramkę.
– Piłkarze popełniali błędy i to z obu stron. Ze względu na pogodę w Polsce nie możemy spodziewać się niczego innego, trzeba się do tego dostosować i sobie z tym radzić. Widać, że nasz zespół jest coraz pewniejszy siebie, a pomagają w tym zwycięstwa. Na pewno nie bujamy jednak w obłokach. Myślimy już o kolejnym meczu, nie interesuje nasz przeszłość.
– W każdym meczu piłki nożnej cieszysz się, jeżeli strzelisz jednego gola więcej od rywali. Nasza drużyna ma dużo kreatywności, dzięki czemu tworzymy sytuacje, ale czasami ich nie wykorzystujemy. Tym razem murawa nie była jednak najlepsza, piłka skakała w ostatniej chwili. Cieszy jednak, że ciągle stwarzamy sytuacje.
Mateusz Stolarski (Motor Lublin)
– Gratulacje dla Lechii, która była bardzo konkretna. Wykorzystała szczególnie w pierwszej połowie swoje momenty. My pomogliśmy wygrać rywalom tym, że straciliśmy za łatwo bramki, dzięki czemu przeciwnik mógł myśleć o trzech punktach. Dobra reakcja bezpośrednio po przerwie, w miarę wyrównany mecz w środku boiska. Zdecydował karny, po którym mecz się zdecydowanie otworzył. W tej fazie Lechia miała sytuacje, żeby podwyższyć wynik, my próbowaliśmy wyrównać, ale ostatecznie dobrze bronił zespół z Gdańska.
– Najbardziej kluczowy był karny, bo później było już mało czasu na kolejnego gola. Po dobrym początku, naszej kontroli, w zbyt łatwy sposób straciliśmy bramkę na 1:1. Druga podobnie, bo to my powinniśmy mieć kontrę. Była jednak nawrotka ze względu na nasze niecelne podanie. Jestem bardzo zdenerwowany na te dwie bramki stracone w pierwszej połowie.














Komentarze