Jak się okazuje - pora roku ma trochę większe znaczenie, niż spodziewali się nałęczowscy urzędnicy. Ci chcieli, żeby kuracjuszom i turystom było po prostu miło. Pod koniec zeszłego roku na zrewitalizowanej Wyspie Miłości z altaną Ratusz zamontował niedużym kosztem kilka głośników. Po raz pierwszy zagrały 11 listopada, emitując wiązankę utworów patriotycznych. Potem przed świętami uruchomiono je już prawie na stałe (codziennie w godz. 8-18) oferując odwiedzającym nastrojowe utwory o tematyce bożonarodzeniowej.
Wszystko było dobrze dopóki trwał okres świąteczny. Gdy jednak minął styczeń, zaczął się luty, a spacerowicze Parku Zdrojowego nadal słyszeli piosenki z dzwoneczkami w tle - postanowili zainterweniować.
Mieszkańcy Nałęczowa, by podkreślić swoje głębokie rozczarowanie muzycznym nietaktem lokalnych władz - na ręce burmistrza 11 lutego złożyli oficjalną petycję z kilkoma listami podpisów.
- Odtwarzanie utworów o wyraźnie świątecznym charakterze poza okresem świątecznym może być odbierane jako nieadekwatne do pory roku i charakteru miejsca. W mieście o profilu uzdrowiskowym szczególne znaczenie ma spójność, umiarkowanie oraz dbałość o ciszę jako wartość sprzyjającą wypoczynkowi - argumentują autorzy petycji.
Nałęczowianie, zamiast utworów niepasujących do pory roku proponują muzykę instrumentalną, klasyczną lub relaksacyjną, wnosząc jednocześnie o rozważenie wprowadzenia w ciągu dnia "cichych godzin", w których muzyka nie byłaby emitowana w ogóle.
Jeszcze przed wpłynięciem petycji do Urzędu Miejskiego, informacje o tym nietypowym problemie dotarły do burmistrza, a ten postanowił umilającą wypoczynek ścieżkę dźwiękową wyłączyć. Od tamtej pory na Wyspie Miłości, jak dawniej, panuje cisza.
- Faktycznie, to było z naszej strony niedopatrzenie. Przegapiliśmy moment na zmianę repertuaru - przyznaje Wiesław Pardyka, burmistrz Nałęczowa. - Przygotowujemy już nową listę utworów. Będą to polskie i zagraniczne klasyki, jak utwory Franka Sinatry czy Jerzego Połomskiego. Muzyka retro, dobrana do klimatu uzdrowiska - tłumaczy.
Ponowny start muzycznego umilania czasu odwiedzającym altanę planowany jest pod koniec lutego. A czy, zgodnie z intencją autorów petycji, Ratusz wprowadzi godziny ciszy? - Rozważymy to - odpowiada burmistrz.
Co ciekawe, altana na wyspie nie będzie jedynym miejscem w Parku Zdrojowym, gdzie w przyszłości usłyszymy muzykę. Kolejnym mają być okolice planowanej, nowej, miejskiej tężni solankowej. Ta zostanie ukończona do października, a jej uruchomienie to najpewniej wiosna przyszłego roku. I właśnie wtedy korzystający z niej usłyszeć mają muzykę - ale inną, niż na Wyspie Miłości. Przy tężni mają to być głównie utwory instrumentalne oraz relaksacyjne.














Komentarze