„Forbes” rokrocznie publikuje zestawienie stu najbogatszych Polaków. Tym razem na pierwszym miejscu znalazł się Michał Sołowow, na drugim Tomasz Biernacki, na trzecim Jerzy Starak, na czwartym Sebastian Kulczyk, a na piątym rodzina Grzebitów od Media Expert. Z powszechnie znanych nazwisk w pierwszej dwudziestce figurują jeszcze chociażby Zygmunt Solorz i jego sukcesorzy, Dominika Kulczyk i Rafał Brzoska. Trzynastą pozycję zajął Zbigniew Jakubas.
W magazynie „Forbes” przy sylwetce 73-latka czytamy: „Jeden z najbardziej znanych polskich przedsiębiorców dziś koncentruje się na trzech biznesach. Jest globalnym graczem na rynku bicia monet (kontrakty w Zambii, Tanzanii, Gwatemali). Drugim jego biznesem jest deweloperka (Bulwary Praskie, biurowiec Mennica Legacy Tower). Ale spektakularny powrót do Top 15 zawdzięcza przede wszystkim biznesowi kolejowemu i Newagowi: w ciągu dwóch lat wycena spółki wzrosła czterokrotnie, głównie za sprawą zapełnionego portfela zamówień do 2030 roku. Kiedyś jego wielką pasją była giełda, teraz zastąpiła ją piłka nożna – miliarder jest inwestorem w klubie Motor Lublin, który w 2024 roku awansował do Ekstraklasy”.

Sylwetkę Jakubasa przedstawialiśmy w jednym z niedawnych artykułów. „Lista stu najbogatszych Polaków 2026” to dobra okazja, żeby ją przypomnieć.
Jeden z najbogatszych Polaków wychowywał się w Lublinie, chodził w nim na pierwsze randki, sam to z ckliwością przyznawał. Jego rodzice w PRL-u byli zamożni, mieli sad, on już jako nastolatek próbował prywatnej inicjatywy, sprzedawał choinki, przywożone Wartburgiem w wersji De Luxe z nadleśnictwa w Zwierzyńcu. Studiował w Częstochowie, w duży biznes wkroczył w Warszawie, jego kariera przyspieszyła po założeniu spółki Ipaco, zajmującej się licencyjną produkcją markowej odzieży i montażem komputerów osobistych z części sprowadzanych z Azji.
Po 1989 roku próbował prawie wszystkiego: Elektrim, WSiP, Ruch, Ponar, Rafamet, Optimus, KGHM, Mostostal Export, chemiczne Puławy, budownictwo, krawiectwo, numizmatyka, nieruchomości, filmy, kolejnictwo, turystyka, armatura przemysłowa. Aktualnie najwięcej zarabia na Mennicy i Newagu. Zatrudnia dwanaście tysięcy osób i odprowadza około sto milionów złotych podatku na terenie Polski. Miniony rok, w czasie którego - według „Forbesa” - dwukrotnie powiększył majątek jest najlepszym dowodem, że Jakubas, nazywający siebie samego „drapieżnym kapitalistą”, ciągle doskonale rozumie biznes.
Część inwestycji miliarder prowadzi w Lublinie. Wydaje pieniądze na Motor: głównie na akademię i infrastrukturę, niekoniecznie na pierwszą drużynę. Buduje bloki, osiedla, myśli o gastronomii, wraz ze spółką CNT próbuje na Zadębiu postawić spalarnię śmieci o rocznej wydajności sięgającej 150 tysięcy ton. Dostał już na ten cel pozytywną decyzję środowiskową z Ratusza, ale została ona w uchylona przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze, co na ten moment pokrzyżowało Jakubasowi plany.














Komentarze