O inicjatywie poinformował w poniedziałek sam marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski.
- Trzeba przypominać to, co jest najlepsze w narodzie polskim, czyli miłość do ojczyzny, patriotyzm i postawy propaństwowe – podkreślał Jarosław Stawiarski. Marszałek zaznaczył, że pomnik powinien powstać w Lublinie, choć na razie nie wskazano konkretnej lokalizacji.
Do kwestii miejsca odniósł się wicemarszałek Piotr Breś, który przypomniał, że samorząd województwa jest właścicielem „wielu nieruchomości w mieście” jednak ostateczna decyzja w sprawie lokalizacji ma jednak należeć do Rady Miasta Lublin.
Zgodnie z zapowiedziami, budowa pomnika ma być finansowana ze zbiórki społecznej – z dobrowolnych wpłat oraz sprzedaży symbolicznych cegiełek. Organizatorzy zachęcają mieszkańców i środowiska patriotyczne do włączania się w prace komitetu.
Pod inicjatywą marszałka podpisali się w poniedziałek m.in. posłowie PiS: Anna Baluch, Sylwester Tułajew, Kazimierz Choma i Jan Kanthak, a także przedstawiciele środowisk związkowych i kombatanckich. Wśród nich znaleźli się członek zarządu regionu NSZZ Solidarność w Lublinie Marek Wątorski oraz Marek Franczak, syn ostatniego żołnierza wyklętego Józef Franczak ps. Laluś.
– W przestrzeni publicznej są jeszcze środowiska, które negują naszych bohaterów, naszych ojców – stwierdził Marek Franczak. – Członkowie podziemia antykomunistycznego walczyli o wolną Polskę. Trzeba przywrócić ich pamięć – dodał.
Jak zapowiada Marek Wątorski, trwają już prace nad koncepcją monumentu. – Budujemy koncepcję pomnika. Na pewno chcielibyśmy uzyskać wielką, potężną symbolikę – mówił. Jego zdaniem zbiórka funduszy, przygotowanie projektu, wybór miejsca i realizacja inwestycji mogą potrwać około 12 miesięcy. Celem jest odsłonięcie pomnika 1 marca.
To nie pierwsza próba stworzenia w Lublinie takiego upamiętnienia. W marcu 2017 roku z inicjatywą budowy Pomnika Pamięci Żołnierzy Wyklętych oraz Żołnierzy Niezłomnych wystąpiła ówczesna radna miejska PO Marta Wcisło. Monument miał stanąć przy placu Izaaka Singera, w miejscu, gdzie do 1989 roku znajdował się pomnik Bolesława Bieruta. Do dziś ta koncepcja nie została zrealizowana.
W Lublinie pamięć o powojennej konspiracji przypominają już m.in. dwa pomniki poświęcone mjr. Hieronim Dekutowski ps. Zapora i jego podkomendnym z AK i WiN – przy placu Zamkowym oraz przy ul. Lipowej. Kolejne monumenty, upamiętniające Żołnierzy Wyklętych, NSZ i Zrzeszenie WiN, stoją przed kościołem św. Michała Archanioła.
Według historyków przez powojenną konspirację w całej Polsce przewinęło się około 200 tys. osób. W 1945 roku w leśnych oddziałach walczyło z bronią około 20 tys. partyzantów, z czego 2–2,5 tys. na Lubelszczyźnie. Po amnestii z lutego 1947 roku w regionie pozostało ich ponad 200. Ostatnie oddziały rozbito do 1953 roku, a ostatnim ukrywającym się żołnierzem był Józef Franczak, zastrzelony w październiku 1963 roku pod Lublinem przez funkcjonariuszy SB.
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych obchodzony jest 1 marca, w rocznicę rozstrzelania przywódców IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Święto ustanowiono z inicjatywy prezydenta Lech Kaczyński; w 2011 roku stosowną ustawę przyjął parlament.














Komentarze