Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Motor będzie musiał sobie poradzić z Górnikiem bez kluczowej postaci

Piłkarze Motoru w niedzielę zagrają o trzecie zwycięstwo z rzędu. Tym razem w Lublinie zamelduje się Górnik Zabrze. Spotkanie zaplanowano na godz. 12.15. Transmisja w Canal+Sport 3, a na naszym portalu tekstowa relacja na żywo
Motor będzie musiał sobie poradzić z Górnikiem bez kluczowej postaci
Jacques Ndiaye w niedzielę będzie musiał pauzować za kartki

Autor: DW

Po dwóch wygranych nastroje w obozie żółto-biało-niebieskich na pewno mocno się poprawiły. Tak samo pozycja w tabeli, bo „Motorowcy” po tym, jak pokonali w sobotę Koronę Kielce 2:0 oddalili się od strefy spadkowej na sześć punktów.

– To był kolejny z rzędu dobry mecz w naszym wykonaniu. Na początku rundy szwankowało u nas bronienie i takie poświecenie. Od meczu z Gliwicami to zaczęło działać. Straciliśmy bramkę w Gliwicach, ładną, więc ciężko się czegoś czepiać. Tym razem widać było, że każdy chciał bronić: zaczynając ode mnie, a kończąc na Ivanie – mówił po sobotnim spotkaniu Karol Czubak.

Górnik ma zdecydowanie gorszy moment, bo na zwycięstwo w lidze czeka od... 31 stycznia. W czterech poprzednich występach drużyna Michala Gasparika wywalczyła ledwie punkt – w starciu z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza. Przegrała z Lechem, Pogonią Szczecin, a w niedzielę z GKS Katowice 1:3. Za wiele czasu na rozpamiętywanie porażki w derbach jednak nie było. Już w środę ekipa z Zabrza ponownie zmierzyła się z Lechem. Tym razem w Poznaniu, w ramach ćwierćfinału STS Pucharu Polski.

Goście objęli prowadzenie w 41 minucie po golu Lukasa Sadilka. Ostatni, ciut ponad kwadrans grali w osłabieniu, po tym jak czerwoną kartkę obejrzał Maksym Chlan. Dodatkowo, Joel Perreira zmarnował rzut karny. Goście się jednak wybronili i ostatecznie to oni zagrają w półfinale pucharowych rozgrywek. A to na pewno będzie zastrzyk optymizmu przed wizytą w Lublinie po ostatnich niepowodzeniach.

Motor w niedzielę będzie musiał sobie radzić bez kluczowej postaci w ofensywie. Jacques Ndiaye zdobył już czwartego gola na wiosnę przy okazji meczu z Koroną, a szóstego w ogóle, ale obejrzał również czwartą żółtą kartkę. A to oznacza pauzę.

Kto zastąpi będącego w świetnej formie Senegalczyka? Jeszcze kilka miesięcy temu pewniakiem byłby Michał Król. Po tym, jak skrzydłowy podpisał obowiązujący od lata kontrakt z Wisłą Płock gra jednak zdecydowanie mniej. W tym roku mimo czterech występów uzbierał ledwie około 80 minut na boisku. Niewykluczone, że trener Mateusz Stolarski zdecyduje się na debiutanta z meczu przeciwko Koronie – Thomasa Santosa. 

Brak „Jacka” będzie osłabieniem, ale dobrym prognostykiem przed niedzielą było czyste konto, które w miniony weekend zachowali żółto-biało-niebiescy. Poprzednio ta sztuka udała im się w... październiku, przy okazji starcia z Widzew Łódź.

– Naturalną rzeczą w tej lidze jest to, że każdy z zespołów prędzej czy później dopadnie mała zadyszka czy kryzys. Ta liga ze względu na swoją równość powoduje, że moment serii może spowodować euforię, ale można się też lekko zakopać. Myślę jednak, że wygrana z pucharze z Lechem wlała nową energię w drużynę Górnika. Druga sprawa jest taka, że mają 34 punkty i cały czas są bardzo blisko czołówki. Potrzeba czasem jednego meczu na odwrócenie momentu, na zawrócenie i pójście pozytywną drogą. My mamy jednak swój moment i również chcemy nim podążać – mówi trener Mateusz Stolarski.

I dodaje, jakie jego zdaniem są największe atuty najbliższego rywala.

– Bardzo dobra praca pionu sportowego w klubie, który zapewnił trenerowi bardzo wysoką jakość zawodników. Wystarczy spojrzeć na to, kto zastąpił Sowa. Przyszli zawodnicy z wysokich lig, to nie uzupełnienia, tylko mocne nazwiska. Druga sprawa, mimo wszystko skład jest zgrany, nie ma dużych przetasowań. Drużyna zgrana, trzeba docenić trenera Gasparika i jego pomysł na ten zespół. On grał w ekstraklasie, ale to zagraniczny szkoleniowiec, jak Frederiksen i Carver, którzy weszli i od razu zaadaptowali się do ligi. To pokazuje kunszt i dobre przygotowanie się do pracy. To nie jest prosta liga do wejścia. Mają w składzie taką mieszankę młodości z doświadczeniem. Mają, w kim wybierać, są możliwości roszad, więc zagramy naprawdę z niezłą ekipą – przekonuje opiekun Motoru.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama