Jak ustalili śledczy, grupa działała od marca do września 2024 roku na terenie województwa lubelskiego. Zatrzymani oferowali fikcyjne przeglądy techniczne samochodów. Pojazdy otrzymywały wpisy w dowodach rejestracyjnych oraz w ogólnopolskim systemie informatycznym, choć w rzeczywistości nie pojawiały się w stacjach kontroli pojazdów.
– Rozbiliśmy zorganizowaną grupę przestępczą, która w zamian za łapówki poświadczała nieprawdę w dowodach rejestracyjnych. Samochody „obsługiwane” przez zatrzymanych przechodziły badania techniczne, choć nawet nie pojawiały się w stacji kontroli pojazdów – informuje podinsp. Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 67-letni diagnosta pracujący na stacjach kontroli pojazdów w Lublinie i w powiecie bialskim potwierdzał wykonanie badań technicznych oraz wprowadzał dane do systemu, mimo że pojazdy nie były sprawdzane. Pozostali członkowie grupy dostarczali dokumenty samochodów oraz pieniądze za fikcyjne przeglądy.
Policjanci przedstawili liderowi grupy ponad 340 zarzutów związanych z nieprawidłowymi badaniami technicznymi. Według śledczych zatrzymani mogli uzyskać z przestępczego procederu nawet 100 tys. zł.
Podczas przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli pieniądze, dowody rejestracyjne przygotowane do podbicia oraz zaświadczenia o przeprowadzonych badaniach technicznych.
Wszyscy zatrzymani w wieku od 24 do 67 lat usłyszeli zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych oraz poświadczania nieprawdy w dokumentach. Grozi im do 8 lat pozbawienia wolności. Prokurator zastosował wobec pięciu podejrzanych dozory policyjne, poręczenia majątkowe w łącznej kwocie 180 tys. zł oraz zakaz opuszczania kraju.
Decyzją sądu 67-letni diagnosta, który miał kierować grupą, został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Śledczy podkreślają, że sprawa jest rozwojowa i planowane są kolejne zatrzymania. Policja zwraca uwagę, że dopuszczanie do ruchu pojazdów bez faktycznego badania technicznego mogło stwarzać poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa na drogach.













Komentarze