Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
ZOBACZ BRAMKI

Ivan Brkić znowu pomógł wygrać, Motor wywiózł z Niecieczy trzy punkty

Motor spodziewał się trudnego meczu w Niecieczy, ale chyba nie aż tak trudnego. W drugiej połowie goście z Lublina głównie się bronili, rywale w sumie oddali aż 20 strzałów, ale Ivan Brkić znowu bronił, jak w transie. Dzięki temu żółto-biało-niebiescy wygrali z Bruk-Bet Termaliką 2:1.
Ivan Brkić znowu pomógł wygrać, Motor wywiózł z Niecieczy trzy punkty
Motor po wygranej w Niecieczy awansował aż na szóste miejsce w tabeli

Autor: DW

Trener Mateusz Stolarski mógł już skorzystać z Jacquesa Ndiaye, który ostatnio pauzował za kartki. Już w piątej minucie popularny „Jacek” pokazał to, z czego słynie. Przy linii bocznej kapitalnie minął jednego rywala, za chwilę poradził sobie z drugim i na koniec oddał celny strzał na bramkę rywali. Trzeba podkreślić – już w piątej minucie. W poprzednim spotkaniu z Górnikiem Zabrze żółto-biało-niebiescy ani razu nie „zatrudnili” bramkarza rywali.

W piątkowy wieczór od początku zanosiło się jednak na dużo ciekawszy mecz. Gospodarze świetnie przygotowali murawę, nie można było narzekać na pogodę, więc nic, tylko grać.

No to zagrali. Tuż po kwadransie dobry pressing gospodarzy skończył się golem. Już Brkić był naciskany przez przeciwnika. Zdołał odegrać do Herve Matthysa, a Belg popełnił katastrofalny błąd. Podał pod nogi Krzysztofa Kubicy. Były „Motorowiec” z zimną krwią wpadł w pole karne i uderzył po długim rogu na 1:0.

W kolejnych minutach przyjezdni byli groźni jednak brakowało kropki nad i. W ostatniej chwili uprzedzony został Ndiaye, tak samo Ivo Rodrigues. W 28 minucie próbkę swoich możliwości dał Fabio Ronaldo. „Słoniki” fatalnie wykonały rzut rożny. Zamiast zagrożenia pod bramką Motoru, gra szybko przeniosła się na drugą stronę boiska, gdzie Ronaldo próbował „wjechać” między dwóch rywali. Padł na murawę, a sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Z 11 metrów nie pomylił się Karol Czubak, który zdobył swojego 14 gola w sezonie. Tym samym zrównał się z Tomasem Bobckiem z Lechii Gdańsk na szczycie klasyfikacji najlepszych strzelców.

Lublinianie błyskawicznie poszli za ciosem. Już w 36 minucie dwójkowa akcja: Ndiaye – Bartosz Wolski zakończyła się strzałem tego drugiego z ostrego kąta. „Zawalił” golkiper miejscowych, który nie pilnował słupka i dostał piłkę w krótki róg.

W końcówce pierwszej połowy jedni i drudzy mogli poprawić wynik. Najpierw Filip Luberecki huknął tuż nad okienkiem bramki rywali. Naprawdę dobrą okazję zaprzepaścił z kolei Ivan Durdov. Jego prostopadłe podanie do Morgana Fassbendera było za mocne, dzięki czemu piłkę złapał Brkić. Gdyby zagranie było dokładniejsze, to Niemiec wyszedłby sam na sam z bramkarzem Motoru.

Druga połowa rozpoczęła się od dobrej akcji Czubaka, który wyłożył futbolówkę do Rodriguesa. Portugalczyk huknął jednak nad bramką. Później kilka świetnych szans zmarnowali gospodarze. Brkić odbił strzał po ziemi Durdova, a w 56 minucie gdyby nie golkiper z Chorwacji, to byłoby 2:2. Tym razem Kubica zebrał piłkę w piątce gości i uderzył na bramkę, ale nie zdołał pokonać bramkarza.

W kolejnych fragmentach drugiej odsłony bliscy szczęścia byli: Artem Putiwcew po rzucie rożnym oraz Damian Hilbrycht, który zamykał akcję na dalszym słupku, ale huknął nad bramką.

Kolejne dwie okazje „Słoniki” zmarnowały w 70 i 72 minucie. Najpierw Kamil Zapolnik przymierzył prosto w Brkicia. Po chwili Kubica z najbliższej odległości uderzył głową tuż obok słupka. Kiedy „Motorowcy” nie zdołali zablokować próby rywali, nie ratował ich bramkarz, to z pomocą przyszedł... Zapolnik, który zablokował zmierzający do bramki strzał Dominika Bińka.

Jeszcze w doliczonym czasie gry kibice z Lublina musieli drżeć o wynik, bo gospodarze posyłali sporo piłek w pole karne. Przyjezdni się jednak wybronili i „przepchnęli” mecz na boisku rywala grającego z nożem na gardle.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Motor Lublin 1:2 (1:2)

Bramki: Kubica (17) – Czubak (30-z karnego), Wolski (36).

Termalica: Chovan – Boboc (78 Biniek), Matysik, Putivtsev, Kasperkiewicz, Hilbrycht (78 Jakubik), Trubeha (46 Strzałek), Kubica, Ambrosiewicz, Fassbender (59 Zapolnik), Durdov (65 Jimenez).

Motor: Brkić – Stolarski (46 Wójcik), Bartos, Matthys, Luberecki, Samper (46 Łabojko), Wolski, Rodrigues, Ndiaye (65 Santos), Czubak (75 Dadashov), Ronaldo (84 van Hoeven).

Żółte kartki: Kasperkiewicz, Ambrosiewicz – Ndiaye, Samper, Stolarski, van Hoeven, Dadashov.

Czerwona kartka: Ambrosiewicz (Bruk-Bet, 90+7, za drugą żółtą).

Sędziował: Mateusz Piszczelok (Katowice).

Widzów: 3542.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama