Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Chełmianka łatwo ograła Stal Kraśnik. 32 minuty i po meczu

Derby w Chełmie nie dostarczyły zbyt wielkich emocji. Chełmianka była zdecydowanie lepsza, a gospodarze już po 32 minutach prowadzili ze Stalą Kraśnik 4:0. Ostatecznie biało-zieloni pokonali rywali 4:1.
Chełmianka łatwo ograła Stal Kraśnik. 32 minuty i po meczu
Chełmianka do przerwy prowadziła ze Stalą Kraśnik aż 4:0. W drugiej połowie oddała jednak pole gry rywalom

Autor: Chełmianka Chełm/facebook

Drużyna Ireneusza Pietrzykowskiego była podwójnie zmotywowana przed sobotnim spotkaniem. Raz, że chciała szybko odpowiedzieć na stratę punktów w Połańcu, a dwa – liczyła na rewanż przeciwko Stali. W końcu jesienią kraśniczanie wygrali u siebie aż 5:1.

Rewanż można było uznać za udany ciut po dwóch kwadransach. W piątej minucie po sprytnie rozegranym rzucie rożnym Bartłomiej Korbecki świetnie zagrał po ziemi w głąb pola karnego do Radosława Adamskiego, który nie miał problemów, żeby posłać piłkę do siatki.

Minęło kilkadziesiąt sekund, a już było 2:0. Udany pressing miejscowych, Malamine Doumbouya stracił piłkę na rzecz Michała Mydlarza i Paweł Tomczyk z zimną krwią, z bliska posłał futbolówkę do siatki.

Po dwóch mocnych ciosach, Chełmianka dała trochę pograć przeciwnikom. Goście potrafili się utrzymać przy piłce, oddali nawet jeden, niecelny strzał, ale szybko wszystko wróciło do normy. W 23 minucie kapitalnie w środku pola zachował się Korbecki, który z łatwością obiegł rywala, którym ponownie był Doumbouya. Za chwilę rozciągnął grę do prawego skrzydła, do Piotra Cichockiego, a ten wyłożył piłkę na środek pola karnego, gdzie wszystko wykończył Maksymilian Banaszewski.

Co ciekawe, trener Daniel Purzycki zdecydował się za chwilę na pierwsza zmianę. Z boiska zszedł właśnie Doumbouya. Francuz mógł się zachować zdecydowanie lepiej przy dwóch trafieniach dla ekipy z Chełma.

Za chwilę „Korbi” zdobyłby gola sezonu, a na pewno gola kolejki. Huknął z dystansu, a na pomoc przyjezdnym przyszło spojenie słupka z poprzeczką. W 32 minucie mecz definitywnie zamknął Tomczyk. Napastnik biało-zielonych najpierw przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Miał trochę szczęścia, bo piłka do niego wróciła i tym razem popisał się skuteczną dobitką. W końcówce były snajper Lecha Poznań powinien skompletować hat-tricka. Po podaniu Korbeckiego zmarnował jednak „setkę”.

W drugiej połowie wielkich emocji już nie było. Drużyna trenera Pietrzykowskiego czekała chyba na końcowy gwizdek i starała się dowieźć korzystny wynik, jak najmniejszym nakładem sił. Skorzystali z tego piłkarze z Kraśnika, którzy mieli więcej z gry, a w 79 minucie zdobyli pierwszą w tym roku bramkę. Jakub Marcinkowski dośrodkował z lewego skrzydła, a Sacha Martinez wykorzystał drzemkę obrońców i z bliska uderzył głową na 4:1.

Chełmianka – Stal Kraśnik 4:1 (4:0)

Bramki: Adamski (5), Tomczyk (7, 32), Banaszewski (23) – Martinez (79).

Chełmianka: Wilk – P. Cichocki, M. Cichocki, Koncewicz-Żyłka, Adamski (71 Kuzdra), Wojdakowski, Maszkowski (71 Kobiałka), Mydlarz, Banaszewski (58 Jabłoński), Tomczyk (58 Okoniewski), Korbecki (77 Grączewski).

Stal: E. Topór – Martinez, Duarte Rocha, Łukawski, Marcinkowski, Doumbouya (30 Izdebski), Maciel (54 Mordasiewicz), Żarecki (61 Zawistowski), Bystrek (61 Guilherme), Król, Peciak (61 O. Topór).

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama