Już w czwartej minucie Yaroslav Yampol zagrał w pole karne do Dominika Skiby, a ten w sytuacji jeden na jeden uderzył między nogami golkipera rywali. Miał trochę szczęścia, bo to nie była czysta „siatka”. Mimo wszystko piłka wturlała się do bramki i gospodarze błyskawicznie otworzyli wynik.
W dziewiątej minucie wydawało się, że goście tym razem się wybronią. Marcel Myszka powalczył jednak o piłkę, dostał ją od kolegi i dobrze dośrodkował w szesnastkę z prawej flanki. Strzał głową Skiby odbił się od obrońcy, ale w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie znalazł się Mikołaj Kosior, który dopadł do futbolówki i huknął pod poprzeczkę na 2:0.
W 22 minucie Bartosz Kłoda zagrał ręką na skraju szesnastki, sędzia bez wahania wskazał na „wapno”, a skutecznym egzekutorem okazał się Skiba. Tak samo było zresztą w 37 minucie. Tym razem sędzia podyktował karnego po faulu na skraju pola karnego. W 45 minucie Skiba miał już na koncie cztery gole. Tym razem dostawił jedynie stopę do piłki tuż przed bramką i posłał ją do „pustaka” po kontrze czterech na czterech.
W drugiej połowie lider tabeli zlitował się na rywalem i mimo że wypracował sobie kilka dobrych okazji, to długo nie potrafił poprawić wyniku. Szóstego gola kibice z Zamościa doczekali się dopiero w 89 minucie. Orlęta próbowały wyjść spod swojej bramki krótkimi podaniami. Obrońcy grali z bramkarzem, ale przed szesnastką Lucio Ceci uprzedził jednego z przeciwników odbierając piłkę. Zimowy nabytek Hetmana wpadł w pole karne, tam był minimalnie szybszy od kolejnego rywala i zdołał uderzyć po długim rogu na 6:0.
– Długo czekaliśmy na inaugurację drugiej rundy i można powiedzieć, że po prostu wykonaliśmy swoje zadanie. Była dominacja, a oprócz tego dużo innych dobrych rzeczy. W drugiej części spotkania nie byliśmy już jednak tak skuteczni. Wypracowaliśmy sobie wystarczającą ilość sytuacji, ale zdobyliśmy jeszcze tylko jedną bramkę. Nie będziemy jednak marudzić, bo wynik 6:0 można podsumować, słowami, że takiej inauguracji chcieliśmy i bardzo się cieszymy z tego pierwszego zwycięstwa na wiosnę – mówi Łukasz Gieresz, trener Hetmana.
W następnej kolejce jego podopieczni podejmą Granit Bychawa, czyli były klub szkoleniowca.
– Na pewno będą miłe przywitania, dobrze wspominam pracę w Bychawie, nawet kilku zawodników z moich czasów jeszcze zostało w drużynie. Za dużo czasu już jednak minęło, żebym ten mecz traktował jakoś bardzo wyjątkowo. Trzeba zdobyć kolejne trzy punkty i tylko w ten sposób do tego podchodzimy – dodaje opiekun klubu z Zamościa.
Hetman Zamość – Orlęta Łuków 6:0 (5:0)
Bramki: Skiba (4, 22-z karnego, 37-z karnego, 45), Kosior (9)
Hetman: Kot – Myszka (73 Wołoch), D. Dobromilski (59 Tomasiak), Serdiuk, Wardęski (59 Ceci), Bartoś, Szczygieł, Yampol (59 Zieliński), Kosior (73 Bryk), Gierała (59 Mroczek), Skiba.
Orlęta: Żmuda – Ebert, Borkowski, I. Rudź, Szymecki (70 Grzywacz), Kłoda (46 Jakimiński), Charczuk (62 Warowny), Bas, Mućko, Jastrzębski (57 Woźniak), Jaworski.














Komentarze