Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Piątka już do przerwy. Hetman Zamość nie dał Orlętom Łuków żadnych szans

To się nazywa udana inauguracja. Hetman Zamość już po dziewięciu minutach prowadził z Orlętami Łuków 2:0. Po pierwszej połowie zaaplikował rywalom piątkę, a w drugiej ściągnął nogę z gazu i skończyło się wygraną „tylko” 6:0.
Piątka już do przerwy. Hetman Zamość nie dał Orlętom Łuków żadnych szans
Dominik Skiba na otwarcie rundy wiosennej zapisał na swoim koncie cztery gole

Autor: Kamil Gac/KS Hetman Zamość

Już w czwartej minucie Yaroslav Yampol zagrał w pole karne do Dominika Skiby, a ten w sytuacji jeden na jeden uderzył między nogami golkipera rywali. Miał trochę szczęścia, bo to nie była czysta „siatka”. Mimo wszystko piłka wturlała się do bramki i gospodarze błyskawicznie otworzyli wynik.

W dziewiątej minucie wydawało się, że goście tym razem się wybronią. Marcel Myszka powalczył jednak o piłkę, dostał ją od kolegi i dobrze dośrodkował w szesnastkę z prawej flanki. Strzał głową Skiby odbił się od obrońcy, ale w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie znalazł się Mikołaj Kosior, który dopadł do futbolówki i huknął pod poprzeczkę na 2:0.

W 22 minucie Bartosz Kłoda zagrał ręką na skraju szesnastki, sędzia bez wahania wskazał na „wapno”, a skutecznym egzekutorem okazał się Skiba. Tak samo było zresztą w 37 minucie. Tym razem sędzia podyktował karnego po faulu na skraju pola karnego. W 45 minucie Skiba miał już na koncie cztery gole. Tym razem dostawił jedynie stopę do piłki tuż przed bramką i posłał ją do „pustaka” po kontrze czterech na czterech.

W drugiej połowie lider tabeli zlitował się na rywalem i mimo że wypracował sobie kilka dobrych okazji, to długo nie potrafił poprawić wyniku. Szóstego gola kibice z Zamościa doczekali się dopiero w 89 minucie. Orlęta próbowały wyjść spod swojej bramki krótkimi podaniami. Obrońcy grali z bramkarzem, ale przed szesnastką Lucio Ceci uprzedził jednego z przeciwników odbierając piłkę. Zimowy nabytek Hetmana wpadł w pole karne, tam był minimalnie szybszy od kolejnego rywala i zdołał uderzyć po długim rogu na 6:0.

– Długo czekaliśmy na inaugurację drugiej rundy i można powiedzieć, że po prostu wykonaliśmy swoje zadanie. Była dominacja, a oprócz tego dużo innych dobrych rzeczy. W drugiej części spotkania nie byliśmy już jednak tak skuteczni. Wypracowaliśmy sobie wystarczającą ilość sytuacji, ale zdobyliśmy jeszcze tylko jedną bramkę. Nie będziemy jednak marudzić, bo wynik 6:0 można podsumować, słowami, że takiej inauguracji chcieliśmy i bardzo się cieszymy z tego pierwszego zwycięstwa na wiosnę – mówi Łukasz Gieresz, trener Hetmana.

W następnej kolejce jego podopieczni podejmą Granit Bychawa, czyli były klub szkoleniowca.

– Na pewno będą miłe przywitania, dobrze wspominam pracę w Bychawie, nawet kilku zawodników z moich czasów jeszcze zostało w drużynie. Za dużo czasu już jednak minęło, żebym ten mecz traktował jakoś bardzo wyjątkowo. Trzeba zdobyć kolejne trzy punkty i tylko w ten sposób do tego podchodzimy – dodaje opiekun klubu z Zamościa.

Hetman Zamość – Orlęta Łuków 6:0 (5:0)

Bramki: Skiba (4, 22-z karnego, 37-z karnego, 45), Kosior (9)

Hetman: Kot – Myszka (73 Wołoch), D. Dobromilski (59 Tomasiak), Serdiuk, Wardęski (59 Ceci), Bartoś, Szczygieł, Yampol (59 Zieliński), Kosior (73 Bryk), Gierała (59 Mroczek), Skiba.

Orlęta: Żmuda – Ebert, Borkowski, I. Rudź, Szymecki (70 Grzywacz), Kłoda (46 Jakimiński), Charczuk (62 Warowny), Bas, Mućko, Jastrzębski (57 Woźniak), Jaworski.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama