Weekendowa kolejka na pewno będzie zapamiętana przez kibiców, trenera i zawodników Sparty Rejowiec Fabryczny. Drużyna prowadzona przez Kamila Górę odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie 2025/2026.
- Czekaliśmy na nie 224 dni - podkreśla Robert Szokaluk, prezes klubu z Rejowca Fabrycznego
Pierwsza część meczu w Izbicy z Ruchem toczyła się pod dyktando gości. Jego zwieńczeniem była bramka na 1:0, autorstwa Bartłomieja Mazurka. Gol został strzelony po dośrodkowaniu Mateusza Adamca z bocznego sektora boiska. Mazurek przymierzył celnie po długim rogu z kilku merów.
Goście mogli jeszcze podwyższyć wynik, Dawid Oleksiejuk trafił w słupek, a w drugiej akcji przeniósł piłkę nad poprzeczką. Również gospodarze trafili w … słupek.
Druga połowa przebiegała pod dyktando miejscowych. Ruch za wszelką cenę chciał odrobić straty, ale mu się nie udało.
- Gospodarze naciskali, my mądrze broniliśmy się. Nastawiliśmy się na grę z kontry. Nasz bramkarz Tomek Wikła zaliczył kilka udanych interwencji w ważnych momentach meczu. Dobrze w bramce rywali radził sobie także ich golkiper. Cieszymy się z pierwszej wygranej w sezonie. Tym bardziej, ze zagraliśmy bez dwóch ważnych zawodników. Z powodu kontuzji zabrakło Kamila Rutkowskiego i Andrzeja Głowackiego. Pierwszy jest już po operacji barku i nie zagra już do końca sezonu. Z kolei Głowacki ma uraz mięśnia dwugłowego. Jego nie zobaczymy w zespole na pewno przez trzy lub cztery najbliższe mecze. Mamy nadzieję, że w kolejnych spotkaniach zaczniemy już wygrywać - mówi Szokaluk.
- Jeśli nie wykorzystuje się sytuacji, które się wypracowuje, to się przegrywa. Bramkę straciliśmy po błędach w defensywie. Piłka po dośrodkowaniu wzdłuż bramki minęła naszych zawodników, a piłkarz Sparty, może z siedmiu metrów wpakował futbolówkę do siatki. Goście zawsze są groźni. Jeśli jako pierwsi nie strzelimy im gola, to potem trudno to zrobić. W tym meczu szczęście było ze Spartą - mówi Roman Blonka, grający trener Ruchu Izbica.
Ruch Izbica - Sparta Rejowiec Fabryczny 0:1 (0:1)
Bramka: Mazurek (23).
Ruch: Wójtowicz - Bożko, Blonka (46 Knap), Śliwa, Czochrowski (65 Zaprawa), G. Lewandowski, P. Lewandowski (71 Zaprawa), Banach, Jasiński (53 Wlizło), Buk (58 Babiarz), Gałka.
Sparta: Wikło - Melnyk, Papuha, Chybiak, Mazurek (80 Charmast), Guz, Oleksiejuk (55 Gadomski), Adamiec, Maniychuk (88 Domaciuk), Telecki (60 Wójcik), Barabasz.
Pierwsza porażka wiosną Astry Leśniowice, kolejny remis Włodawianki
Frassati Fajsławic powiększył dorobek o trzy punkty po wygranej z GKS Łopiennik 4:2. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 2:1. Po zmianie stron dwie kolejne bramki i pięć minut przed końcem wygrywali 4:1. Goście grali do końca. W doliczonym czasie jeszcze jedną bramkę dorzucił dla ekipy z Łopiennika Kacper Wojciechowski.
Pierwszy raz w rundzie wiosennej porażki doznała Astra Leśniowice. Lider rozgrywek stracił komplet punktów w wyjazdowym spotkaniu w Woli Uhruskiej, gdzie zmierzł się z drużyną Vitrum. Gospodarze pokazali, że warto grać do końca. W piątej minucie doliczonego czasu zdobyli zwycięską bramkę. Miejscowych kibiców ucieszył rezerwowy gości… Kamil Jurga.
- Przed meczem remis z liderem brałbym w ciemno. Zdobyliśmy zwycięską bramkę po strzale samobójczym i to już w doliczonym czasie gry. W poprzedniej kolejce w taki sam sposób przegraliśmy mecz. Teraz życie oddało to, co zabrakło przed tygodniem. To Astra prowadziła grę, my zaś mieliśmy więcej okazji bramkowych - tłumaczy grający szkoleniowiec beniaminka z Woli Uhruskiej Łukasz Drzewicki.
Brat Siennica Nadolna wygrał drugi mecz z rzędu. Po zwycięstwie na inaugurację rundy rewanżowej, u siebie, nad Ruchem Izbica, w sobotę zwyciężyli na wyjeździe SPS Eko Różanka 3:2. Gospodarze wygrywali już 2:0, a mimo to zeszli z boiska pokonanie. Trafienie na 2:2 przyjezdni zaliczyli dopiero w 87 min, po trafieniu Jakuba Dubaja. Zawodnik Brata przymierzył celnie także w doliczonym czasie, dając swojej drużynie cenne trzy punkty po wygranej 3:2.
- W sumie graliśmy dodatkowe 11 minut. Cały zespół zasłużył na zwycięstwo. Mecz był wyrównany. Przegrywaliśmy już 0:2, a mimo to podnieśliśmy się. Nie było już czego bronić, zaczęliśmy grać odważniej. Dużo wniosły zmiany, które zrobiliśmy. Mogliśmy wygrać wyżej. Sędzia nie uznał nam gola strzelonego przez Mateusza Kniażuka. Twierdził, że piłka przed dośrodkowaniem opuściła boisko. Udowodniliśmy, że warto grać do końca - mówi trener Brata Andrzej Ignaciuk.
Drugi komplet punktów wiosną zdobył Kłos Chełm. W pierwszej kolejce pokonał u siebie Spartę Rejowiec Fabryczny, w drugiej ograł na wyjeździe Unię Rejowiec.
- W Rejowcu zawsze gra się ciężko. Jakość boiska nie sprzyjała bardziej ofensywnej grze, wszystko toczyło się w środku pola. Był to typowy mecz walki. I właśnie twardą walką zwyciężyliśmy w tym spotkaniu - relacjonuje szkoleniowiec Kłosa Michał Antoniak.
Po wyjazdowym remisie 1:1 z Włodawianką Włodawa, w drugim meczu rundy rewanżowej Hetman Żółkiewka zainkasował pierwszy komplet punktów wiosną. Podopieczni Piotra Kapłona pokonali przed własną publicznością rezerwy III-ligowej Chełmianki 4:3.
- Pierwsza połowa była super w naszym wykonaniu. Przy prowadzeniu 3:0 kontuzji pachwiny doznał Damian Koprucha. Mogliśmy wygrać jeszcze wyżej, mieliśmy jeszcze cztery stuprocentowe sytuacje - tłumaczy Andrzej Koprucha, kierownik Hetmana Żółkiewka.
- Gospodarze zaskoczyli nas w pierwszej połowie. Dwie bramki straciliśmy po stałych fragmentach gry, jedną po naszym błędzie. W pierwszej połowie nie mieliśmy argumentów aby przeciwstawić się Hetmanowi. Dokonaliśmy zmian i zobaczyliśmy zupełnie inny zespół z naszej strony. Młodzież nie przestraszyła się, mimo że przegrywała już 0:3. Podjęła walkę i dążyła do odrobienia strat. To jest nauka dla naszych młodych piłkarzy. Jedna skuteczna kontra ze strony gospodarzy kosztowała nas porażkę 3:4 - mówi trener Chełmianki II Andrzej Krawiec.
W spotkaniu kończącym 15. kolejkę Ogniwo Wierzbica zremisowało u siebie z Włodawianką Włodawa. Bardziej zadowoleni po końcowym gwizdku byli gospodarzem którzy bramkę na 1:1 zdobyli w doliczonym czasie.
- W pierwszej połowie gospodarze mogli nam strzelić trzy gole. Z kolei my, przy prowadzeniu 1:0, nie wykorzystaliśmy sytuacji na 2:0. I gdybyśmy trafili, pewnie byłoby po meczu. A tak, mamy drugi z rzędu remis 1:1. Taki jest sport - mówi kierownik Włodawianki Antoni Kruk.
Pozostałe wyniki 15. kolejki:
Frassati Fajsławice - GKS Łopiennik 4:2 (Mołodecki 14, Dunda 28, 78, Przebirowski 85 - Chruściel z karnego 42, Kacper Wojciechowski 90+3)
Vitrum Wola Uhruska - Astra Leśniowice 1:0 (Jurga 90+5)
SPS Eko Różanka - Brat Siennica Nadolna 2:3 (Jankowski 42, Knap 56 - Arnold Kister 75, Dubaj 87, 90+7)
Unia Rejowiec - Kłos Gmina Chełm 1:2 (Krupicz 86 - E. Poznański 21, Gierczak 79).
Czerwona kartka: Emil Poznański (Kłos) w 88 min, za drugą żółtą
Hetman Żółkiewka - Chełmianka II Chełm 4:3 (Amerla 4, Rycerz 16, D. Koprucha 22, Zavhorodnyii samobójcza 75 - Kandratsenia 53, 70, Malichani 60)
Czerwona kartka: Mikita Kandratsenia w 85 min, za drugą żółtą
Ogniwo Wierzbica - Włodawianka Włodawa 1:1 (Sitarczuk 90+4 - Andrusenko 57)
1. Astra 15 35 44-15
2. Różanka 15 28 38-22
3. Ruch 15 25 40-36
4. Brat 15 25 32-25
5. Chełmianka II 15 25 38-24
6. Włodawianka 15 23 29-19
7. Kłos 15 22 28-25
8. Ogniwo 15 19 27-28
9. Rejowiec 15 18 26-27
10. Frassati 15 16 35-41
11. Łopiennik 15 15 21-33
12. Vitrum 15 13 21-41
13. Hetman 15 12 22-53
14. Sparta 15 11 19-31
4 kwietnia: Kłos - Ruch (11) * Chełmianka II - Ogniwo (11) * Łopiennik - Rejowiec (11) * Sparta - Różanka (12) * Astra - Hetman (15) * Brat - Vitrum (16) * Włodawianka - Frassati (16).














Komentarze