Motor od kilku tygodni radzi sobie bardzo dobrze. Z ostatnich pięciu meczów wygrał aż cztery. W sumie wywalczył 13 na 15 możliwych punktów. W marciu klub z Lublina pokonał ostatnią w tabeli Bruk-Bet Termalicę Nieciecza 2:1 oraz lidera tabeli – Zagłębie Lubin 1:0. Ponadto bezbramkowo zremisował na swoim stadionie z Górnikiem Zabrze.
Co ciekawe, Stolarski otrzymał tytuł trenera miesiąca drugi raz w swojej karierze. Wcześniej miało to miejsce w listopadzie 2024 roku. Jedynym, młodszym szkoleniowcem, który mógł się pochwalić takim wyróżnieniem był opiekun Jagielloni Białystok – Adrian Siemieniec.
W obecnym sezonie PKO BP Ekstraklasy żadnemu trenerowi nie udało się wygrać dwa razy. We wcześniejszych miesiącach nagrodę otrzymywali: Mariusz Misiura (lipiec, Wisła Płock), Siemieniec (sierpień, Jagiellonia), Jacek Zieliński, (wrzesień, Korona Kielce), Michal Gasparik (październik, Górnik Zabrze), Marek Papszun (listopad, Raków Częstochowa), Leszek Ojrzyński (luty, Zagłębie Lubin) i teraz Stolarski (marzec, Motor).
Dobra passa żółto-biało-niebieskich zaowocowała awansem na siódme miejsce w tabeli. O co w końcówce sezonu zagrają Ivan Brkić i spółka?
– Na pewno mniej patrzymy już za siebie i to jest normalne. Nie chodzi o jakieś wariactwo, trzeba być spokojnym i docenić ten okres. Wiedzieć też, że przed nami może się zdarzyć słabsza seria przy tak równej lidze. Byłbym jednak nieszczery gdybym powiedział: skupmy się na utrzymaniu, kiedy jesteśmy wysoko w tabeli, a przewagi nie są duże. I to w dwie strony, dlatego po prostu gramy. Mamy osiem kolejek i 24 punkty do zdobycia – zapowiadał po ostatnim meczu z Zagłębiem Mateusz Stolarski.














Komentarze