W pierwszej połowie brakowało dogodnych sytuacji. Dwa razy wydawało się, że szanse na gola będzie miał Dawid Łącki. Napastnik żółto-niebieskich nie zdołał jednak „zatrudnić” golkipera rywali. W 25 minucie, po centrze z rzutu rożnego groźnie głową uderzył za to Krystian Okoniewski. Trafił jednak tylko w boczną siatkę.
Ten sam gracz w końcówce pierwszej połowy zgarnął futbolówkę przed szesnastką, ładnie ją zgasił, a ta mu idealnie podskoczyła. Okoniewski huknął jednak z dystansu minimalnie obok słupka.
W 43 minucie swoją szansę miała Avia. Po dalekim podaniu na wolne pole do Michała Zubera z bramki wyszedł Adam Wilk. Nie trafił jednak dobrze w piłkę. „Zubi” od razu chciał to wykorzystać i z narożnika pola karnego próbował strzelić na pustą bramkę. Kompletnie nic jednak z tego nie wyszło, bo lekką próbę złapał Wilk.
W przerwie bardziej niż poczynania piłkarzy obu ekip ciśnienie kibicom, zwłaszcza z Chełma podniósł klub ze Świdnika. Pierwszą połowę można było spokojnie śledzić na kanale YouTube żółto-niebieskich za darmo. Niespodziewanie, żeby obejrzeć drugą, trzeba było już zapłacić 19,99 zł, co zresztą fani przyjezdnych wytknęli rywalom w mediach społecznościowych.
Na boisku po przerwie ponownie nie było fajerwerków. W ostatniej chwili piłka podskoczyła Andrijowi Remeniukowi. Ukrainiec umie przyłożyć z dystansu. Tym razem huknął wysoko nad bramką. Po kwadransie Paweł Uliczny za mocno zagrał za to do Zubera. 180 sekund później, po drugiej stronie boiska w dobrej sytuacji znalazł się Okoniewski. On także uderzył jednak niecelnie, a swoją złość wyładował na kiepskiej i niezbyt zielonej murawie.
Jak to w meczach walki bywa, o końcowym wyniku zadecydowała jednak bramka. W 73 minucie różnicę zrobili rezerwowi Avii. Po rzucie rożnym Dave Assuncao zebrał piłkę, pobiegł do linii końcowej ściągając na siebie uwagę obrońcy, a następnie sprytnie odegrał piętą do Ulicznego. Pomocnik gospodarzy miał sporo czasu i miejsca, żeby „dopieścić” dośrodkowanie. Tak też uczynił, bo jego wrzutka na piąty metr spadła idealnie na głowę Kacpra Jodłowskiego, a ten się nie pomylił.
Końcówka? Chełmianka grała już na „aferę”, ale niewiele z tego wynikało. W 81 minucie po wyrzucie piłki z autu i zgraniu Pawła Koncewicza-Żyłki szansę miał Maksymilian Cichocki. Jego główkę złapał jednak Mateusz Białka. W czwartej dodatkowej minucie gry po akcji lewym skrzydłem tuż pod bramką zablokowany został Jakub Kuzdra. Piłka spadła pod nogi Okoniewskiego, a ten celował w samo „okienko”. Uderzył jednak tuż nad nim i trzy punkty zostały w Świdniku.
Avia Świdnik – Chełmianka 1:0 (0:0)
Bramka: Jodłowski (74).
Avia: Białka – Rozmus, Orzechowski, Zbozień, Pigiel (75 Niepsuj), Uliczny, Kamiński (63 Jodłowski), Kalinowski (64 Assuncao), Remeniuk, Łącki (90 Pisarek), Zuber.
Chełmianka: Wilk – P. Cichocki, M. Cichocki, Koncewicz-Żyłka, Adamski (79 Kuzdra), Wojdakowski (66 Wiatrak), Maszkowski, Mydlarz, Tomczyk (61 Kiebzak), Okoniewski, Banaszewski (79 Abate).














Komentarze