Jedyna bramka padła szybko – już w 11 minucie. Goście próbowali wybić piłkę ze swojej szesnastki po centrze Daniela Eze.
Pierwsza próba była za krótka, a druga zagrana nie tam, gdzie trzeba. Przed szesnastą futbolówkę na klatę „zgasił” Kamil Sikora i od razu ustawił ją sobie do strzału. „Nikoś” nie raz udowodnił, że potrafi „przyłożyć” z dystansu. Tak było także w tym przypadku, bo uderzył kapitalnie, a bramkarz rywali mógł jedynie sięgnąć do siatki.
Co działo się później? Jedni drudzy mieli swoje szanse. Tuż po przerwie Dominik Skiba z najbliższej odległości jakimś cudem trafił tylko w słupek. W 54 minucie odpowiedział Bug. Eryk Klimowicz został zablokowany po akcji prawą stroną, a dobitkę Dawida Borcona świetnie na linii obronił bramkarz Hetmana.
Tuż po godzinie gry dwa razy próbował Yaroslav Yampol. Skiba chciał za to kończyć akcję przewrotką. Znowu gola jednak nie było. Niedługo później po centrze Krystiana Wójcika znowu w polu karnym dobrze znalazł się Borcon. Tym razem strzelił głową, a ponownie na posterunku był Michał Kot.
Do końcowego gwizdka nic się już nie zmieniło. Ekipa z Zamościa wygrała czwarty raz na wiosnę i czwarty raz zachowała czyste konto.
– Pewnie wiele osób spodziewało się kolejnego, wysokiego zwycięstwa. My dobrze wiedzieliśmy jednak, że Bug to była najmocniejsza drużyna z tych czterech, z którymi graliśmy. Postawiła nam trudne warunki, ale trzeba przyznać, że mieliśmy swoje sytuacje i mogliśmy wygrać wyżej. Przeciwnik też kilka razy zagroził naszej bramce, ale bardzo dobrze spisał się Michał Kot. Cieszymy się z kolejnych punktów, chwilę odpoczywamy i czekamy na kolejnego przeciwnika – mówi Łukasz Gieresz.
Mimo porażki dumny ze swoich piłkarzy mógł być Bartosz Bodys.
– Analizowaliśmy Hetmana i zamykaliśmy półprzestrzenie, gdzie najczęściej szukają grania. Szkoda też sytuacji z początkowych fragmentów. Po błędzie straciliśmy bramkę. Zagraliśmy do środka i sami wystawiliśmy Sikorce piłkę do strzału. Zastanawialiśmy się też czy nie należał nam się rzut karny za zagranie ręką. Szkoda tej porażki, ale się nie położyliśmy. Można było przyjechać do Zamościa i przyjąć szóstkę, a my utrzymaliśmy jakość i poziom naszego grania. Z tego możemy być zadowoleni. Odczuwamy lekki niedosyt, ale nasza postawa jest budująca na kolejne mecze – zapewnia trener zespołu z Hanny.
Hetman Zamość – Bug Hanna 1:0 (1:0)
Bramka: Sikora (11).
Hetman: Kot – Myszka, R. Tomasiak, Serdiuk, Wardęski (90+1 Zieliński), Bartoś, Sikora, Eze (79 Gierała), Yampol (66 Szczygieł), Kosior (73 Ceci), Skiba (81 Mroczek).
Bug: Haponiuk – Świeca, Majewski, P. Tomasiak, Kocyła, Borcon, Masztaleruk (46 Klimowicz), Wójcik (79 Szyszłow), Daniłosio (59 Białasz), Rodriguez, Chwedoruk.














Komentarze