Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl
Zdjęcia

Drugie życie starych ksiąg. Jak „Kozłówka” trafia do sieci

Bezcenne starodruki i unikatowe wydania sprzed wieków przestają być dostępne tylko dla nielicznych. Dzięki współpracy Muzeum Zamoyskich w Kozłówce z Wojewódzką Biblioteką Publiczną im. Hieronima Łopacińskiego dziedzictwo regionu trafia do świata cyfrowego – dostępnego dla każdego, o każdej porze.

W ciszy pałacowych wnętrz Muzeum Zamoyskich w Kozłówce czas zdaje się płynąć wolniej. Wśród zdobionych regałów biblioteki spoczywa ponad osiem tysięcy woluminów – świadków minionych epok, w tym 620 starodruków. Najstarsze z nich sięgają XVI wieku. Są tu różne wydania „Iliady” Homera, książki religijne, traktaty rolnicze i publikacje o hodowli zwierząt – kolekcje, które odsłaniają szerokie horyzonty intelektualne rodu Zamoyskich.

Te księgi przez lata pozostawały niemal niedostępne. Udostępniane wyłącznie w celach naukowych, pod ścisłym nadzorem konserwatorskim, rzadko trafiały w ręce czytelników. 

– Uważam, że jesteśmy w sytuacji, w której to swego rodzaju zaniechanie jest do pokonania – mówi dyrektor muzeum, Andrzej Pruszkowski. – Wkraczamy w etap kultury cyfrowej.

Ten krok nie byłby możliwy bez współpracy z Wojewódzką Biblioteką Publiczną im. Hieronima Łopacińskiego – instytucją o120-letniej tradycji. Biblioteka gromadzi blisko 700 tysięcy woluminów i od lat rozwija cyfrowe formy udostępniania zbiorów. Jej biblioteka cyfrowa, działająca od 2012 roku, zawiera już niemal 38 tysięcy obiektów.

Pierwszy etap cyfryzacji dotyczy Muzeum Zamojskich w Kozłówce. Już teraz zdigitalizowano ponad 12 300 obiektów z tamtejszej biblioteki, w tym najcenniejsze egzemplarze Biblii z drugiej połowy XVIII wieku. W cyfrowym katalogu dostępnych jest obecnie 20 z nich. Ale to dopiero początek. W planach są kolejne instytucje – trwają rozmowy m.in. z Muzeum Wsi Lubelskiej oraz teatrami. 

– Od kilkunastu miesięcy realizujemy duży projekt, ale chcemy zrobić jeszcze więcej – podkreśla dyrektor WBP Andrzej Rolla. – Jako instytucje kultury województwa lubelskiego tworzymy jedną rodzinę.

Digitalizacja to nie tylko archiwizacja. To przede wszystkim dostępność. Zbiory, które wcześniej oglądać mogli nieliczni, dziś stają się dostępne przez całą dobę, z każdego miejsca na świecie.

Za tym procesem stoi technologia. W Pracowni Digitalizacji WBP – jednej z najlepiej wyposażonych w Polsce – precyzja ma kluczowe znaczenie. Specjalistyczne skanery, często warte setki tysięcy złotych, pozwalają odwzorować nawet najdelikatniejsze dokumenty. Jednym z nich jest skaner z kołyską w kształcie litery V, który chroni stare księgi przed uszkodzeniem, nie dopuszczając do ich pełnego rozwarcia.

– Koleżanka skanuje właśnie Gazetę Lubelską, czyli też w zasadzie skaner może być wykorzystywany do czasopism, do dokumentów współczesnych, ale oczywiście kupiony został z myślą o tych najważniejszych i najcenniejszych zbiorach – mówi Marlena Radwan, kierownik pracowni.

– Najtrudniejsze w tej pracy jest zeskanowanie dokumentu tak, by go nie zniszczyć. Potrzebujemy do tego przede wszystkim odpowiednich urządzeń, a po drugie pracowników, którzy potrafią obchodzić się z tego typu zbiorami. Którzy wiedzą, w jaki sposób należy rozłożyć książkę, w jaki sposób należy docisnąć szybę. Potrzebne są lata doświadczeń, praktyki – przyznaje Marlena Radwan. 

Nie każdy dokument daje się jednak uratować w formie cyfrowej. Szczególnie problematyczne okazują się publikacje z przełomu XIX i XX wieku, drukowane na kwaśnym papierze, który rozpada się przy każdym dotknięciu. Paradoksalnie, to właśnie one należą dziś do najczęściej poszukiwanych przez użytkowników.

Proces digitalizacji wspierany jest przez środki unijne w ramach programu „Fundusze Europejskie dla Lubelskiego 2021–2027” i projektu „Kultura bez ograniczeń”. Dzięki nim pracownia została wyposażona w najnowocześniejsze urządzenia oraz oprogramowanie, w tym system biblioteki cyfrowej, z którego korzysta zaledwie kilka instytucji w Polsce. Nowością jest także kabina do nagrywania audiobooków – kolejny krok w stronę dostępności kultury.

Tym działaniom przyświeca wspólna idea: zachować przeszłość i udostępnić ją współczesnym. Jak podkreśla dyrektor Pruszkowski, część zbiorów ma znaczenie globalne – niektóre egzemplarze nie występują w światowym obiegu bibliotecznym.

– Działając lokalnie, oddziałujemy globalnie – zaznacza. 

Ze digitalizowanych zbiorów korzystać mogą badacze, studenci i pasjonaci historii z każdego zakątka świata. 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama