I to właśnie słowo spokój było kluczem w otwierającym finałową serię spotkaniu. Kiedy on był zachowywany w grze, to gospodynie budowały swoją przewagę. Widać było to chociażby w drugiej kwarcie, po której lubelski zespół prowadził różnicą 15 pkt.
W trzeciej kwarcie niepotrzebnie miejscowe zawodniczki pozwoliły się wciągnąć w chaos proponowany przez rywalki. Te popełniały przedziwne błędy – potrafiły nawet dwa razy w jednej akcji nie trafić w sytuacji sam na sam z koszem. Z czasem taka gra udzieliła się również lubliniankom, które zaczęły popełniać niepotrzebne straty. A, że w końcówce poznanianki trafiły trzy „trójki”, to zamiast prowadzić różnicą blisko 30 pkt, pozwoliły rywalkom na uwierzenie, że mogą coś jeszcze zdziałać w hali MOSiR im. Zdzisława Niedzieli.
Wiara w sukces w poznańskich sercach tliła się jeszcze przez kilka minut czwartej kwarty. W końcówce jednak zaczęła przygasać, bo Politechnice było bardzo ciężko zmniejszyć straty poniżej 10 pkt. Ostatecznie skończyło się na wygranej LOTTO AZS UMCS 76:68, chociaż ten rezultat nie powinien sugerować, że mecz w jakikolwiek sposób był wyrównany.
Bohaterką gospodyń była Kamila Borkowska. Centerka skompletowała double-double, na które złożyło się 19 pkt i 11 zbiórek. Dzielnie wspierała ją Brooque Williams, która dołożyła 15 „oczek”. U przeciwniczek wyróżniła się Aleksandra Pszczolarska, autorka 20 pkt.
W środę w hali MOSiR odbędzie się drugie spotkanie tej serii. Jego początek jest zaplanowany na godz. 18. Transmisja będzie obecna na stronie internetowej TVP Sport.
LOTTO AZS UMCS Lublin – Enea AZS Politechnika Poznań 76:68 (26:25, 25:11, 11:11, 14:21)
LOTTO: Borkowska 19, Ryan 15 (1x3),Williams 13 (1x3), Gatling 8, Wnorowska 8 (2x3) oraz Stanković 8, Wojtala 4, Ullmann 1, Morawiec 0.
Politechnika: Pszczolarska 20 (4x3), Brown 13 (1x3), Carter 7, Hank 2, Piasecka 0 oraz Popović 15 (5x3), Rutkowska 6, Puzio 3 (1x3), Haegenbarth 2, Kośla 0.
Sędziowali: Langowski, Pacek i Kucharski. Widzów: 874.
Stan rywalizacji: 1:0. Kolejne mecze odbędą się w dniach 15, 18, 19 (ew.) i 22 (ew.) kwietnia. Gra w tej fazie toczy się do trzech zwycięstw.














Komentarze