Dość nietypowo tym razem uwaga kibiców żeńskiego szczypiorniaka w Polsce bardziej skupi się na Biłgoraju, a nie Lublinie. Tam bowiem w roli gospodarza swoje mecze rozgrywa Galiczanka Lwów. Ukrainki są już pewne pozostania w Orlen Superlidze, w przeciwieństwie do ich niedzielnego rywala, Energii Start Elbląg. Przyjezdne muszą wygrać w Biłgoraju, aby uniknąć konieczności gry w barażach.
Wówczas do nich zostanie skierowana Sośnica Gliwice. Trzeba pamiętać, że w ostatnich latach rozgrywanie spotkań barażowych nie było regułą, chociaż w tym sezonie zarówno liderujący Lidze Centralnej Elmas-KPS APR Radom, jak i będące na drugim miejscu MTS Żory mają poważną ochotę na wejście do Orlen Superligi. Mecz w Biłgoraju rozpocznie się w niedzielę o godz. 16.
O tej samej godzinie na parkiet w lubelskiej hali Globus wybiegną szczypiornistki PGE MKS El-Volt Lublin. Rywalem podopiecznych Pawła Tetelewskiego będzie Piłka Ręczna Koszalin. To aktualnie 5 siła Orlen Superligi, więc lubelski zespół będzie zdecydowanym faworytem tej konfrontacji. Trzeba jednak pamiętać, że zawodniczki El-Volt mogą być nieco zmęczone obowiązkami reprezentacyjnymi.
Przypomnijmy, że Biało-Czerwone pokonały Słowację i przegrały z Rumunią. W kadrze grały trzy lublinianki – Paulina Wdowiak, Adrianna Górna oraz Aleksandra Rosiak. Ta ostatnia w meczu z Rumunią zdobyła aż 8 bramek.
– Wynik odzwierciedla to, że obrona z jednej i z drugiej strony nie była zbyt mocna. Pierwsze minuty były dla nas nieudane, bo rumuńska bramkarka bardzo dobrze broniła i nie mogłyśmy się wstrzelić. To się mocno przyczyniło do końcowego wyniku. Sama dobrze czułam się na parkiecie i starałam się dać z siebie maksimum, jak w każdym meczu. Każda z nas chce to robić, ale raz wychodzi lepiej, a raz gorzej. Chęci nie można nam jednak odmówić. Coraz lepiej się zgrywamy, co, myślę, że widać na boisku, ale wciąż czegoś brakuje. Z meczu z Rumunią, w kontekście mistrzostw Europy, możemy wyciągnąć dużo plusów. Będziemy analizować to spotkanie. Oprócz pierwszego kwadransa, zagrałyśmy dobrze i potrafiłyśmy sobie radzić z rywalkami. Myślę, że ze zgrupowania na zgrupowanie gramy coraz lepiej i ciężko pracujemy, żeby się poprawiać – powiedziała związkowej stronie Aleksandra Rosiak.
Nic więc dziwnego, że w klubie akurat teraz mocno zajmują się budową składu na kolejny sezon. Niedawno ogłoszenie przedłużenie umowy z Darią Szynkaruk.
– Czuję się tu, jak w domu. Dobrze się tu czuję i spełniam pod względem sportowym. Bardzo się cieszę, że zostaję tu na kolejne sezony. Nabrałam tu dużo doświadczenia i wydaje mi się, że jestem dziś inną zawodniczką, niż gdy tu przychodziłam. W klubie też dużo zmieniło się pod względem organizacyjnym na duży plus. Chcemy walczyć o najwyższe cele. Nie tylko w Polsce, ale też zagranicą. To dla mnie bardzo ważne – przyznała pod przedłużeniu umowy Daria Szynkaruk.
Prawdziwym hitem jest jednak zaangażowanie Jhennifer Lopes. Brazylijka, która jest jedna z ważniejszych postaci w kadrze swojego kraju, dołączył do PGE MKS El-Volt przynajmniej do końca następnego sezonu.
– To zawodniczka, która gra w obronie i w ataku. Dzięki temu nie będziemy musieli wykonywać zmian, gdy nie będzie takiej potrzeby. Może zagrać na lewym rozegraniu i na środku, ale przede wszystkim gra na „trójce” w obronie. To była dla nas kluczowa sprawa, bo potrzebujemy „trójek” do obrony. Ona pokazuje, że potrafi grać. Gra pierwsze skrzypce w defensywie reprezentacji Brazylii. Myślę, że pod tym względem będzie wartościową zawodniczką – przyznaje trener zespołu z Lublina, Paweł Tetelewski.
– Wybrałam PGE MKS El-Volt Lublin ponieważ to renomowany klub, który walczy o tytuły i bierze udział w europejskich rozgrywkach pucharowych. Wierzę, że w takim otoczeniu będę mogła się rozwijać jako zawodniczka i człowiek – mówi Jhenifer Lopes.
– Wiele razy słyszałam, że w Lublinie jest mocny klub z bardzo profesjonalnym zapleczem i dużymi ambicjami. To było dla mnie kluczowe. Jestem zawodniczką, która stara się uczyć każdego dnia. Z poświęceniem i wysiłkiem chcę wnosić, co mam najlepszego i rozwijać się razem z drużyną – dodaje brazylijska rozgrywająca.














Komentarze