Sytuację posła Marcina Romanowskiego szczegółowo opisaliśmy w artykule, który ukazał się w piątkowym wydaniu „Dziennika Wschodniego”, a następnie na naszej stronie internetowej. Tydzień temu wybory parlamentarne na Węgrzech wygrała opozycyjna TISZA. Bolesnej porażki doznał Fidesz, na którego czele stoi Viktor Orbán, przychylny Zbigniewowi Ziobrze i właśnie Romanowskiemu, którym rodzima prokuratura stawia zarzuty związane z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości i podejrzeniem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
Viktor Orban zapewniał „uciekinierom z Polski” azyl polityczny. Peter Magyar, lider TISZY i przyszły premier Węgier, zapowiedział zaś, że wyda ich Polsce. Posłowie PiS mówią nam, że Ziobro i Romanowski w ojczyźnie nie mogą liczyć na uczciwy proces. Politycy KO ripostują, że 55-latek i 50-latek są tchórzami, bo uciekają przed sprawiedliwością.
Najwięcej kontrowersji budzi działalność Romanowskiego na Lubelszczyźnie i w okręgu wyborczym numer 7, gdzie w minionych wyborach parlamentarnych dostał 17 tysięcy głosów, co pozwoliło mu dostać się do Sejmu. Marta Wcisło opowiadała nam o „ośmiornicy Romanowskiego” i wyliczała, że na kilkadziesiąt godzin przed końcem kampanii z 2023 roku na prawo i lewo szastał czekami z Funduszu Sprawiedliwości, które trafiały do ochotniczych straży pożarnych czy kół gospodyń wiejskich. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że powiat biłgorajski otrzymał prawie 5 milionów złotych z „pisowskiego” FS poza naborami i konkursami. To jedna piąta kwota, jaka popłynęła z tego źródła na Lubelszczyznę.
Już będąc na Węgrzech i pod Europejskim Nakazem Aresztowania, Romanowski nie pobiera pensji posła, ale bierze ponad dwadzieścia tysięcy złotych ryczałtu na prowadzenie biur poselskich w Biłgoraju i Hrubieszowie. Na przełomie 2025 i 2026 głośno było o akcjach charytatywnych, podczas których ludzie Romanowskiego rozdawali... paprykę, kapustę i jajka.
Polityk represjonowany
Do biura poselskiego Marcina Romanowskiego w Biłgoraju wystosowaliśmy prośbę o przedstawienie nam jego działalności w ostatnich latach.
„Mimo prób pozbawienia możliwości działania biura przez niekonstytucyjną, jak się później okazało, ustawę przyjętą przez koalicję 13 grudnia i pomimo szykan ze strony Kancelarii Sejmu, biuro oczywiście działa, wspiera mieszkańców wschodniej Lubelszczyzny, zwłaszcza ziemi biłgorajskiej, hrubieszowskiej, tomaszowskiej i zamojskiej. Biuro prowadzi bieżącą działalność, przyjmując interesantów w sprawach prawnych i problemów lokalnych, przyjmuje zgłoszenia w sprawach niepokojących mieszkańców, zarówno lokalnych i regionalnych, jak i ogólnokrajowych.
W ostatnim czasie przeprowadziliśmy kilka działań mających na celu pokazanie opinii publicznej problemów regionu, w szczególności lubelskich rolników, hodowców i przetwórców rolnych, jak w szczególności rozdawanie papryki, kapusty, jajek. Niestety brak polityki rolnej uwzględniającej interesy polskich rolników pogłębia kryzys na wsi, a przyzwolenie na kolejne działania – umowę z Mercosur i otwieranie Polski na produkty ukraińskie – w obu przypadkach niskiej jakości – zagrażają polskim rolnikom, wszystkim mieszkańcom i bezpieczeństwu żywnościowemu Polski. Dlatego akcje te odbiły się nie tylko szerokim i pozytywnym echem w regionie, ale również w mediach publicznych, stawiając aktywność posła Marcina Romanowskiego i jego biura jako wzór do naśladowania dla innych parlamentarzystów.
Podobnie jak wiele innych, działania te połączone były z akcją charytatywną w postaci zbiórek na leczenie dla chorych dzieci z regionu, którym ochrona zdrowia nie jest w stanie zapewnić leczenia. W ramach biura uczestniczyliśmy również w akcjach ogólnopolskich, takich jak zbieranie podpisów na rzecz referendum w sprawie migracji, wypowiedzenia paktu, obrony Radia Maryja. Poseł Marcin Romanowski angażuje się w organizację i promocję wyżej wymienionych działań, jak i oczywiście całego biura, będąc w bieżącym kontakcie” - przekazało nam biuro poselskie Romanowskiego.
Skandale pedofilskie i zoofilskie
Zatrudnieni przez Romanowskiego pracownicy z Biłgoraja i Hrubieszowa funkcjonują w obliczu sytuacji, w której polityk Suwerennej Polski przebywa na Węgrzech i nie bywa na Lubelszczyźnie. Twierdzą, że winnymi takiego stanu rzeczy są „państwo Tuska” i „koalicja 13 grudnia”.
„Poseł Marcin Romanowski, jako pierwszy polski polityk-parlamentarzysta, który wobec represji w państwie Tuska otrzymał azyl polityczny w innym państwie europejskim, siłą rzeczy swoje obowiązki poselskie musi wykonywać, aktywnie uczestnicząc w debacie ogólnopolskiej i europejskiej, zwracając uwagę na systemowe naruszenia praworządności przez panującą w Polsce krypto-dyktaturę, podejmując między innymi interwencje w postaci interpelacji poselskich. Podejmuje również interwencje w takich organach jak ABW czy CBA w przypadku identyfikacji incydentów podpadających pod właściwość tychże organów.
W ostatnim czasie poseł Marcin Romanowski koncentruje się bardzo mocno na sprawie ochrony dzieci przed przemocą na tle seksualnych, nie tylko w związku ze skandalem pedofilskim i zoofilskim ujawnionym w środowisku partii rządzącej i przemilczanej przez media liberalne, ale przede wszystkim jako autor rozwiązań chroniących dzieci (ustawa Kamilka) interweniuje w związku z zaniedbaniami w jej wdrażaniu przez obecną ekipę rządząca.
Mając na względzie swój status osoby prześladowanej, uczestniczy również aktywnie w debacie w środkach przekazu, zarówno w regionie, w Polsce, jak i w wymiarze międzynarodowym. W tym ostatnim zakresie przykładem jest aktywność ekspercka w IWP i kierowanym przez niego Węgiersko-Polskim Instytucie Wolności, a także w mediach międzynarodowych. Z jego inicjatywy grupa samorządowców i działaczy społecznych uczestniczyła również w tradycyjnym marszu 15 marca wspólnie z naszymi bratankami Węgrami.
Oprócz tego przedstawiciele biura w imieniu posła uczestniczyli w tradycyjnych uroczystościach patriotycznych, jak np. Święto Niepodległości, upamiętnienie rzezi wołyńskiej. Sam poseł organizował lub uczestniczył w uroczystościach związanych z Polską w Republice Węgierskiej (np. upamiętnienie Pala Telekiego, Józefa Bema, pomocy polskim uchodźcom w 1939 roku)” - odpisuje nam środowisko posła Romanowskiego.

Przestępczy charakter zarzutów
Prokuratura w Polsce zarzuca mu popełnienie jedenastu przestępstw, „polegających na udziale w zorganizowanej grupie mającej na celu popełnianie przestępstw przeciwko mieniu, w szczególnie poprzez przekraczanie uprawnień i niedopełnienie obowiązków, a także poświadczenie nieprawdy w dokumentach, wyrządzanie szkody w wielkich rozmiarach w mieniu skarbu państwa w celu osiągnięcia korzyści osobistych i majątkowych”.
Romanowski twierdzi jednak, ze jest niewinny.
- Bezpodstawność, a wręcz przestępczy charakter zarzutów stawianych przez nielegalnie przejętą prokuraturę, a także przestępczy charakter całego postępowania mającego charakter politycznej represji poseł Marcin Romanowski podkreślał wielokrotnie, dając temu wyraz w licznych zawiadomieniach: w sprawie nielegalnego pozbawienia wolności, fałszowania dowodów, represji wobec sędziego Łubowskiego za korzystne dla posła Marcina Romanowskiego rozstrzygnięcie. Dały temu wyraz również Węgry, udzielając azylu politycznego oraz Interpol, odmawiając wydania czerwonej noty i międzynarodowego ścigania z powołaniem się na naruszenie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka przez polskie władze. Szczególnie jaskrawym naruszeniem prawa, wskazującym jednoznacznie na represyjny charakter działań wobec posła Marcina Romanowskiego, jest sprawa ponownego wydania wobec niego ENA z naruszeniem status prawomocności decyzji uchylającej ENA oraz represji wobec sędziego Łubowskiego - czytamy w piśmie od biura poselskiego Romanowskiego.














Komentarze