Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wielkie emocje i piękne bramki w meczu Omegi Stary Zamość z Potokiem Sitno

Kolejna ważna wygrana Omegi Stary Zamość, która nie przyszła jej jednak łatwo. W sobotę zespół trenera Pawła Lewandowskiego sensacyjnie przegrywał z Potokiem Sitno, ale ostatecznie odniósł zwycięstwo 4:3. Ozdobą spotkania były kapitalne bramki Damiana Buczka i Mateusza Kalmana
Wielkie emocje i piękne bramki w meczu Omegi Stary Zamość z Potokiem Sitno

Autor: KAMIL GAC

Zarówno Omega jak i Potok rundę jesienną mogli spisać na straty, bo osiągane przez oba zespoły rezultaty były zdecydowanie poniżej oczekiwań. W Starym Zamościu zachowano zimą spokój, a w Sitnie zdecydowano się na zmianę trenera. Jarosława Czarnieckiego zastąpił Krzysztof Krupa i tchnął w zespół wiarę w skuteczną walkę o utrzymanie.

Jak dotąd można powiedzieć, że oba rozwiązania są trafne, bo drużyna ze Starego Zamościa wiosną regularnie punktuje. Potok zanotował przed sobotnim starciem dwie wygrane i trzy porażki, ale dwie ekipami walczącymi o czołowe lokaty – Gryfem Gminą Zamość, BKS Bodaczów i Victorią Łukowa.

Drużyna trenera Krupy wybrała się na stadion Omegi z zamiarem wywalczenia chociażby jednego punktu i już w ósmej minucie wyszła na prowadzenie. Po zagraniu górą za linię obrony i nieporozumieniu bramkarza Omegi ze swoim kolegą z obrony szansę bezlitośnie wykorzystał Krystian Bondyra i kopnął do pustej bramki. Goście utrzymali prowadzenie do 39 minuty. Wówczas piłkę w polu karnym otrzymał Damian Buczek i strzałem między nogami Kacpra Roczniaka doprowadził do remisu. Chwilę później miejscowi prowadzili już 2:1 po tym jak rzut karny na gola zamienił Filip Zakrzewski. 

Tuż po przerwie Omega wywalczyła kolejny rzut karny. Znów do piłki podszedł Zakrzewski, ale Roczniak popisał się piękną paradą i odbił piłkę. Zawodnik Omegi zachował czujność i dobijał strzał uderzeniem głową. Wydawało się, że bramkarz gości bez problemu złapie piłkę, tymczasem prześlizgnęła się ona mu przez ręce i między nogami wpadła do siatki.

Stracony gol nie podłamał gości i w 54 minucie po wrzutce w „szesnastkę” Piotr Malec obrócił się z piłką i ładnym strzałem zdobył gola kontaktowego. W 72 minucie gospodarze ponownie prowadzili dwoma golami. Na piłkę dośrodkowaną z lewej strony nabiegł Buczek i wspaniałym strzałem głową skierował ją do siatki. Potok nie złożył jednak broni i walczył do ostatniego gwizdka. W doliczonym czasie gry fantastycznego gola bezpośrednio z rzutu rożnego strzelił Mateusz Kalman. Na więcej gościom nie starczyło jednak czasu i komplet punktów został w Starym Zamościu

 – Bardzo żałujemy tego meczu, bo mogliśmy w Starym Zamościu pokusić się przynajmniej o jeden punkt, jeśli nie o trzy – mówi Krzysztof Krupa, trener Potoku. – Przy prowadzeniu 1:0 powinniśmy otrzymać rzut karny. Gdybyśmy trafili na 2:0 to mecz mógłby się inaczej potoczyć. Natomiast sami sprokurowaliśmy dwie „jedenastki” których z całą pewnością mogliśmy uniknąć. Niestety wciąż w naszej grze defensywnej jest dużo niefrasobliwości, ale będziemy nad tym pracować. Za tydzień gramy z Andorią Mircze i będziemy chcieli zapunktować – dodał szkoleniowiec Potoku.

Mimo wygranej w obozie gospodarzy po końcowym gwizdku było dużo zastrzeżeń dotyczących gry.

 – Powiem szczerze, że po takim meczu mam ogromny ból głowy – mówi Paweł Lewandowski, trener Omegi. – To było bardzo słabe spotkanie w naszym wykonaniu, popełniliśmy wiele błędów i można powiedzieć, że „przepchnęliśmy” to zwycięstwo. Potok zagrał bardzo ambitnie, choć też nie wystrzegł się błędów. Nam niejako na osłodę pozostaje bardzo ładna bramka Buczka zdobyta w drugiej połowie. Musimy zapomnieć o tym spotkaniu i grać dalej. Wciąż budujemy naszą serię meczów bez porażki i to chyba najważniejsze po tym spotkaniu – dodaje szkoleniowiec drużyny ze Starego Zamościa.

Dzięki sobotniej wygranej Omega jest coraz wyżej w tabeli, a Potok nadal znajduje się w strefie spadkowej.

– Przychodząc do Sitna wiedziałem w jakim położeniu w tabeli znajduje się drużyna. Podjąłem jednak rękawice i udało się wygrać wiosną dwa spotkania. To podniosło morale w zespole, że możemy bić się o utrzymanie do samego końca mimo trudnego terminarza na początku sezonu. Jestem zadowolony z tego jak zespół przepracował okres przygotowawczy. Jedyne co martwi to absencje zawodników. Niemal w każdym meczu musimy radzić sobie bez części piłkarzy. Nie poddajemy się jednak i walczymy dalej – zapewnia trener Krupa.

Omega Stary Zamość – Potok Sitno 4:3 (1:1)

Bramki: Buczek (39, 72), Zakrzewski (41-karny, 48) – Bondyra (8), Malec (54), Kalman (90).

Omega: Wołoszyn – Zakrzewski, Pieczykolan, Baran (65 Fidler), Kostrubiec – P. Miedźwiedź (82 Płatek), Bubeła, Dyrkacz (76 Lichota) – Buczek, Dziuba, Łapiński (71 Tucki).

Potok: Roczniak – Kłapouchy, Drozdowski, Kalman, Kołodziejczuk – Malec, Zwolak – A. Miedźwiedź, K. Suszek, Dąbkowski – Bondyra.

Sędziował: Wróbel.

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama