W Chełmie rodzi się miejsce, które ma stać się strażnikiem pamięci o jednym z najbardziej bolesnych rozdziałów polskiej historii. Tworzone jako oddział Muzeum Wojska Polskiego, Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej ogłosiło właśnie apel do mieszkańców regionu i całego kraju o przekazywanie pamiątek związanych z Wołyniem.
Lawina rodzinnych wspomnień
Dyrektor placówki, Natalia Jędruszczak, podkreśla, że muzeum interesuje niemal wszystko, co wiąże się z życiem na Kresach przed i w trakcie wojny.
– Z jednej drobnej pamiątki uruchamia się cała lawina odtwarzania historii rodzinnej – mówi dyrektor Jędruszczak.
Do zbiorów mogą trafić: fotografie rodzinne i dokumenty, przedmioty użytkowe i pamiątki religijne, a nawet relacje świadków (zarówno spisane, jak i nagrane).
Co ważne, instytucja oferuje możliwość wykonania kopii lub skanów dla osób, które nie chcą rozstawać się z oryginałami. Jak zauważa dyrekcja, często jeden drobny przedmiot potrafi „uruchomić lawinę”, pozwalając odtworzyć tragiczne losy całych rodów.
Pierwsze dary już w magazynach
Choć muzeum jest w fazie organizacji, do Chełma spływają już pierwsze eksponaty. Wśród nich znajdują się m.in. portrety Ludwiki i Władysława Ornatowskich namalowane przez Władysława Ukleję. Ich historia to gotowy scenariusz na dramat – Ludwika zginęła z rąk UPA, a jej mąż został zesłany do Kazachstanu. Innym poruszającym darem jest obrazek z Matką Boską, który rodzina uciekająca przed oprawcami zdołała zabrać ze swojego wołyńskiego domu.
Muzeum w carskich murach
Siedziba placówki powstaje na terenie kompleksu 11 dawnych carskich budynków, zakupionych przez miasto w 2022 roku. Choć proces tworzenia instytucji napotykał na polityczne i finansowe turbulencje, obecnie projekt zyskał wsparcie Ministerstwa Obrony Narodowej.
Nie tylko wystawy
Wielkie otwarcie ekspozycji planowane jest na lipiec 2027 roku, jednak ambicje twórców sięgają dalej. Muzeum planuje:
- wystawy czasowe o codziennym życiu na Wołyniu przed 1939 rokiem,
- działalność wydawniczą (pierwsza publikacja zawiera już ewidencję 1,5 tys. uchodźców, którzy przybyli do Chełma w 1943 roku),
- gromadzenie naukowej bazy dokumentującej ludobójstwo, w którym w latach 1943–1945 zginęło ponad 100 tys. Polaków.
Dla pokolenia ocalałych i ich potomków to ostatni dzwonek, by ich rodzinna historia nie wyblakła jak stare zdjęcie. Każdy przedmiot przekazany do Chełma stanie się częścią narodowej narracji o Kresach, która będzie miała okazję przetrwać kolejne pokolenia.














Komentarze