Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Historia zamknięta w szufladach. Chełm szuka pamiątek po Wołyniu

Stary obrazek religijny, rodzinna fotografia z uśmiechniętymi twarzami, a może spisana drżącą ręką relacja z ucieczki – to, co dla wielu jest rodzinną pamiątką skrytą na dnie szuflady, dla nowej instytucji w Chełmie jest bezcennym świadectwem. Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej ruszyło z wielką zbiórką artefaktów. Cel jest jasny: do lipca przyszłego roku z tysięcy drobnych przedmiotów stworzyć wielką opowieść o życiu, tragedii i ocaleniu na Kresach.
Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej Chełm
Siedziba placówki powstaje na terenie kompleksu 11 dawnych carskich budynków, zakupionych przez miasto

Źródło: Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej/fb

W Chełmie rodzi się miejsce, które ma stać się strażnikiem pamięci o jednym z najbardziej bolesnych rozdziałów polskiej historii. Tworzone jako oddział Muzeum Wojska Polskiego, Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej ogłosiło właśnie apel do mieszkańców regionu i całego kraju o przekazywanie pamiątek związanych z Wołyniem.

Lawina rodzinnych wspomnień

Dyrektor placówki, Natalia Jędruszczak, podkreśla, że muzeum interesuje niemal wszystko, co wiąże się z życiem na Kresach przed i w trakcie wojny.

Z jednej drobnej pamiątki uruchamia się cała lawina odtwarzania historii rodzinnej – mówi dyrektor Jędruszczak.

Do zbiorów mogą trafić: fotografie rodzinne i dokumenty, przedmioty użytkowe i pamiątki religijne, a nawet relacje świadków (zarówno spisane, jak i nagrane).

Co ważne, instytucja oferuje możliwość wykonania kopii lub skanów dla osób, które nie chcą rozstawać się z oryginałami. Jak zauważa dyrekcja, często jeden drobny przedmiot potrafi „uruchomić lawinę”, pozwalając odtworzyć tragiczne losy całych rodów.

Pierwsze dary już w magazynach

Choć muzeum jest w fazie organizacji, do Chełma spływają już pierwsze eksponaty. Wśród nich znajdują się m.in. portrety Ludwiki i Władysława Ornatowskich namalowane przez Władysława Ukleję. Ich historia to gotowy scenariusz na dramat – Ludwika zginęła z rąk UPA, a jej mąż został zesłany do Kazachstanu. Innym poruszającym darem jest obrazek z Matką Boską, który rodzina uciekająca przed oprawcami zdołała zabrać ze swojego wołyńskiego domu.

Muzeum w carskich murach

Siedziba placówki powstaje na terenie kompleksu 11 dawnych carskich budynków, zakupionych przez miasto w 2022 roku. Choć proces tworzenia instytucji napotykał na polityczne i finansowe turbulencje, obecnie projekt zyskał wsparcie Ministerstwa Obrony Narodowej.

Nie tylko wystawy

Wielkie otwarcie ekspozycji planowane jest na lipiec 2027 roku, jednak ambicje twórców sięgają dalej. Muzeum planuje:

  • wystawy czasowe o codziennym życiu na Wołyniu przed 1939 rokiem,
  • działalność wydawniczą (pierwsza publikacja zawiera już ewidencję 1,5 tys. uchodźców, którzy przybyli do Chełma w 1943 roku),
  • gromadzenie naukowej bazy dokumentującej ludobójstwo, w którym w latach 1943–1945 zginęło ponad 100 tys. Polaków.

Dla pokolenia ocalałych i ich potomków to ostatni dzwonek, by ich rodzinna historia nie wyblakła jak stare zdjęcie. Każdy przedmiot przekazany do Chełma stanie się częścią narodowej narracji o Kresach, która będzie miała okazję przetrwać kolejne pokolenia.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama