Podczas porannego briefingu prasowego, minister spraw wewnętrznych i administracji przedstawił obecną sytuację pożarową na terenie województwa lubelskiego.
- Zarzewia ognia nadal są na terenach bagnistych. Sytuacja cały czas jest poważna, najbliższe godziny pokażą tendencję. Od początku tej akcji każdy kolejny krok zależy od rozwoju sytuacji. Pożar nadal jest poważny, a najbliższe godziny pokażą, w jakim kierunku będzie się rozwijał. Wprowadzenie śmigłowców od wczesnych godzin rannych ma pomóc powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia. Monitorujemy również prognozę pogody – niewielka zmiana kierunku wiatru może utrudniać działania służb - mówił minister Marcin Kierwiński.
Obecnie trwa wymiana strażaków na miejscu zdarzenia. Z dogaszaniem walczy 48 zastępów straży pożarnej, po godzinie 8 przyjedzie 58 zastępów, w tym jednostki z województw podkarpackiego i małopolskiego.
- W celu wzmocnienia sił i środków, na miejsce zadysponowano dodatkowe Siły i Środki: kompania gaśniczą SMOK 1 z województwa małopolskiego (19 pojazdów i 68 ratowników), moduł GFFF z województwa podkarpackiego (20 ratowników) - informuje Komenda Główna PSP.
Nadbrygadier Wojciech Kruczek, komendant główny PSP poinformował, że będą wykorzystywane drony z kamerami termowizyjnymi by zapobiec ponownego zapłonu.
- Na razie sytuacja jest bezpieczna, ogień jest około 6 km od zabudowań. Został wysłany alert RCB do mieszkańców okolicznych miejscowości by nie otwierali okien ze względu na rozprzestrzeniający się dym - poinformował nadbryg. Wojciech Kruczek.
Na miejsce z Warszawy wystartował policyjny śmigłowiec Black Hawke, do walki z pożarem zaangażowane są także śmigłowiec lasów państwowych oraz dwa dromadery, które będą gasić ogień z powietrza.
- Drugi (Black Hawke - przyp. red.) jest przygotowywany, aby w razie potrzeby wesprzeć akcję we wczesnych godzinach popołudniowych - mówił minister Kierwiński.
- Na pokładzie maszyny oprócz policyjnych lotników znajdują się funkcjonariusze, którzy z wykorzystaniem specjalistycznego zbiornika na wodę tzw. Bambi Bucket o pojemności 3000 litrów będą wspierać akcję na ziemi, szczególnie w rejonach, gdzie ograniczony dostęp do wielu miejsc sprawia, że działania gaśnicze są wyjątkowo wymagające - informuje Polska Policja.
Dobrą informacją jest to, że dynamika pożaru zwolniła, a ogień rozprzestrzenia się bardzo powoli. Problemem jest możliwa zmiana kierunku wiatru, która może wpłynąć na akcje gaśnicze.














Komentarze