Do pożaru doszło we wtorek po godz. 15 w nadleśnictwie Józefów. Ogień w bardzo krótkim czasie objął rozległy teren – według szacunków nawet ponad 150 hektarów lasu. W trakcie działań gaśniczych doszło do katastrofy samolotu typu Dromader, który brał udział w akcji. Pilot maszyny zginął na miejscu.
– Pilot, który zginął, był doświadczony i miał duże kwalifikacje – podkreślił obecny na miejscu minister spraw wewnętrznych i administracji.
W akcję zaangażowano ogromne siły. Jak przekazał kpt. Tomasz Stachyra, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie, ogień na tę chwilę nie rozprzestrzenia się, ale sytuacja wciąż jest bardzo poważna.
– Na miejscu pracuje 340 strażaków i 88 pojazdów oraz cztery cysterny oraz ciężkie wozy bojowo-gaśnicze. Wsparcie dotarło także z województwa podkarpackiego. Dwóch strażaków OSP podtruło się dymem – poinformował rzecznik.
Jak dodał, akcja potrwa jeszcze wiele godzin. – Na pewno wiele godzin przed nami. To jeszcze konieczność dozorowania pogorzeliska, przynajmniej do czasu wystąpienia mocnych opadów deszczu – zaznaczył.
Strażacy mogą liczyć również na wsparcie z powietrza. – Jeden śmigłowiec policyjny Black Hawk ma dolecieć rano, kolejny w południe – przekazał kpt. Stachyra.
Dyżurny stanowiska kierowania Komendy Wojewódzkiej PSP w Lublinie poinformował nas, że podczas akcji gaśniczej doszło do niegroźnej kolizji dwóch wozów gaśniczych.
Akcja jest trudna ze względu na charakter pożaru. Ogień ma charakter wierzchołkowy, szybko się rozprzestrzenia i przenosi między koronami drzew. Dodatkowym utrudnieniem jest ograniczony dostęp do terenu oraz wiatr, który sprzyja powstawaniu nowych ognisk. Strażacy informują, że ogniem objętych jest 250 ja terenów.
W nocy na miejscu pojawili się przedstawiciele rządu i służb, w tym minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, wojewoda lubelski Krzysztof Komorski oraz komendant główny Państwowej Straży Pożarnej. W Warszawie obradował sztab kryzysowy.
Jak poinformował nad ranem minister Kierwiński, sytuacja zaczyna się stabilizować. – Pożar przestał się rozprzestrzeniać. Sytuacja jest nadal na bieżąco monitorowana – przekazał.
Do działań włączają się również żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Służby zapowiadają także wykorzystanie dronów do lokalizowania zarzewi ognia.
Droga wojewódzka nr 849 w rejonie miejscowości Kozaki pozostaje zablokowana. Policja kieruje ruch objazdami i apeluje o niezbliżanie się do miejsca akcji.
Okoliczności katastrofy lotniczej będą wyjaśniać prokuratura oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
W związku z tragedią służby składają kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego pilota. W lasach województwa lubelskiego nadal obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego.













Komentarze