Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Robert Skok (Górnik Łęczna): Obciążenie, które siedziało w głowach piłkarzy było widoczne

W sobotni wieczór Górnik Łęczna w fatalnym stylu przegrał u siebie z Odrą Opole 0:2 i na kolejkę przed końcem rozgrywek nie ma już szans na wydostanie się ze strefy spadkowej. Jak ostatnie domowe starcie w tym sezonie skomentował Adam Deja i trenerzy Robert Skok i Piotr Plewnia?
Robert Skok (Górnik Łęczna): Obciążenie, które siedziało w głowach piłkarzy było widoczne

Piotr Plewnia, trener Odry

 – Myślę, że zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę. Założyliśmy sobie, żeby nie dać złapać wiatru będącemu w trudnej sytuacji Górnikowi. Myślę, że naszym zadaniem było strzelić dwa albo trzy gole przed przerwą i wtedy nerwowości byłoby zdecydowanie mniej. Natomiast z każdym kolejnym meczem rozwijamy się i wyciągamy wnioski. Po przerwie Górnik grał z większą determinacją, bo nie miał nic do stracenia. Bardzo się cieszymy, że drugi gol zamknął mecz.

– Cieszy mnie, że zagraliśmy na zero z tyłu, chociaż oczywiście piłkarze Górnika mieli jedną lub dwie bardzo dobre okazje. Po jednej z nich nasi zawodnicy musieli wykazać się dużym poświęceniem, wybijając piłkę z linii bramkowej. Natomiast gole robią różnicę i to one powodują, że drużyny wygrywają. To było zasłużone zwycięstwo i gratuluję mojej drużynie.

Robert Skok, asystent trenera Jurija Szatałowa

 – Chciałbym brać udział w tej konferencji w innych okolicznościach. Jest to dla nas trudny moment, bo matematyka jest dla nas nieubłagana. Jeśli chodzi o sam mecz to liczyliśmy na zdecydowanie więcej. Przede wszystkim źle weszliśmy w to spotkanie. Obciążenie, które siedziało z tyłu głowy u piłkarzy, było widoczne. Może po pierwszej straconej bramce trochę ruszyliśmy do przodu, ale to nie wystarczyło. Gratuluję rywalom wygranej.

Adam Deja, pomocnik Górnika

 – Myślę, że przegraliśmy zasłużenie. Straciliśmy gola i w drugiej połowie musieliśmy się nieco bardziej otworzyć i wynikiem tego był kolejny gol Odry. My staraliśmy się zdobyć gola głównie po stałych fragmentach gry, ale się nie udało. Mecz z Odrą był najważniejszy. Wiemy, że zawiedliśmy siebie i kibiców. Możemy ich tylko przeprosić i wziąć się do pracy, bo tylko to nam zostało.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama