Wiadomo, że jednym z letnich nabytków jest Julien Tadrowski, który wychował się w akademii Lille, a swego czasu zakładał koszulkę reprezentacji Polski w różnych kategoriach wiekowych, od U-17 do U-21. W swoim CV popularny „Julek” ma chociażby: Arkę Gdynia, Pogoń Szczecin, Widzew Łódź, Górnika Łęczna, Motor Lublin czy Lubliniankę. Ostatnie lata spędził za to w rezerwach Legii Warszawa, MKS Piaseczno i Talencie Warszawa.
Kto jeszcze zagra w drużynie nowego trenera Piotra Ciołkowskiego? Głównie młodzież, ale do dyspozycji szkoleniowca będzie jeszcze kilku bardziej ogranych zawodników, jak chociażby Anes Kherouf (ostatnio Lublinianka) czy Patryk Kędra (Tarasola Cisy Nałęczów). Z Wieniawy do Świdnika przenoszą się również: Filip Świeboda i Maksymilian Frączek.
Koszulkę „Świdni” założą ponadto: Paweł Jabłoński i Owen Goral (Motor Lublin), Bartosz Groszek (Górnik Łęczna), a cały czas trwają rozmowy z Wigrami Suwałki na temat powrotu do drużyny Jakuba Guzewicza. Z drużyną ćwiczy także Oskar Janik (ostatnio Avia). Rozmów jest zresztą więcej, bo nowych twarzy też będzie oczywiście więcej.
– Można powiedzieć, że kilka tematów prowadzimy jednocześnie. Mam nadzieję, że uda się je wszystkie dopiąć. Wiadomo, że sytuacja była nietypowa, bo w kadrze będzie 15-17 nowych osób, a ja miałem trzy tygodnie, żeby skompletować skład. Jednego zawodnika wypożyczymy jeszcze z Avii, dwóch, którzy grali ostatnio w Centralnej Lidze Juniorów dołączy do nas z Resovii, będzie chłopak z Perły Mełgiew, może jeszcze ktoś z Motoru i Górnika. Do ostatniej chwili zastanawialiśmy się, kogo wziąć, komu podziękować. Wygląda na to, że w piątek będziemy zgłaszać większość chłopaków do gry, zobaczymy czy uda się wszystkich, bo zawsze w takich sytuacjach coś może się jeszcze wydarzyć – mówi Piotr Ciołkowski, który ostatnio pracował w juniorami Górnika Łęczna.
A o co ma powalczyć „Świdnia” w nowym sezonie?
– Zespół będzie oparty na doświadczonych zawodnikach, jak Tomek Tymosiak i Julien Tadrowski. Chcemy, żeby przy nich młodzież się w najbliższych latach ogrywała. Plan jest taki, żeby na razie spokojnie się utrzymać. Wiadomo, jak to jest, kiedy w kadrze jest sporo niedoświadczonych graczy – młodość charakteryzuje się tym, że ciężko o stabilność. Jestem przekonany, że znajdziemy się w górnej części tabeli. Ja zrobię wszystko, żeby tak było. Nie wierzę też, że mając w składzie kogoś takiego, jak Tomek Tymosiak, moglibyśmy szorować po dnie czwartej ligi – wyjaśnia trener Ciołkowski.
A czy nie miał wątpliwości, żeby dołączyć do klubu, który w ostatnich latach miał sporo problemów organizacyjnych i finansowych?
– Trochę Polski już zwiedziłem i z różnymi ludźmi miałem do czynienia. Pracowałem w Górniku Łęczna, Motorze Lublin, ale i w województwie mazowieckim czy pomorskim. W Świdniku dostałem informacje, jak wygląda sytuacja, z tego co wiem – z zespołem wszystko jest „wyczyszczone”, jeżeli chodzi o finanse. Jak rozmawiałem z różnymi zawodnikami na temat gry u nas, to wyjaśniałem, że może i nie ma tutaj kokosów, ale można zarobić za granie, a do tego uczestniczyć w dobrym i ambitnym projekcie – dodaje nowy opiekun ekipy ze Świdnika.
O tym, że w trakcie przygotowań spadkowicz z Betclic III ligi zmieniał się na korzyść mogą świadczyć wyniki sparingów. Przygotowania rozpoczęły się od solidnego lania, które Świdniczance sprawiła Lublinianka. Drużyna Daniela Koczona wygrała aż... 15:0. W próbie generalnej przed ligą starcie tych samych ekip zakończyło się z kolei remisem 2:2.

Komentarze