W IV lidze małopolskiej sytuacja do ostatniej kolejki była bardzo ciekawa, bo w grze o dwie czołowe lokaty były trzy drużyny. Oprócz Beskidu także Wieczysta II Kraków oraz Orzeł Ryczów. Wszystkie te ekipy zakończyły rozgrywki z dorobkiem 73 punktów. Po sporządzeniu małej tabelki awans wywalczyła Wieczysta II, a sezon zakończył Orzeł.
Zespół z Andrychowa w 36 meczach zanotował: 22 zwycięstwa, siedem remisów oraz siedem porażek. Strzelił aż 90 bramek, ale stracił ich również sporo, bo 50.
U siebie przegrał tylko dwa razy. We wrześniu z Pcimianką Pcim 4:5, a 23 maja z przedostatnią w tabeli Puszczą II Niepołomice 1:2. W ostatniej kolejce Beskid prowadził z Dalinem Myślenice 2:0 do przerwy, ale w 84 minucie rywale doprowadzili do remisu i ostatecznie zawody zakończyły się wynikiem 2:2. A to oznaczało, że zamiast bezpośredniego awansu będzie trzeba grać w barażach.
Lewart w ostatniej serii gier mógł pomieszać trochę w składzie i trener Bonin tak właśnie zrobił. Porażka w Krasnymstawie ze Startem 1:2 i tak nie miała żadnego znaczenia, bo ekipa z Lubartowa miała pewne drugie miejsce.
– Większość zawodników grała po 45 minut. Mieliśmy też pauzy za kartki, więc trochę tych zmian w składzie było. Większość zawodników będzie gotowa na środę, może zabraknie jednej osoby – mówi opiekun Lewartu.
A z jakim nastawieniem jego piłkarze pojadą do Andrychowa?
– Robimy wszystko, żeby jak najlepiej przygotować się do tego spotkania. Chcemy wygrać i awansować do finału. Czy klub jest gotowy na trzecią ligę? Jeżeli uda się awansować, to powinniśmy zagrać klasę rozgrywkową wyżej. Wszystko na to wskazuje – wyjaśnia trener Bonin.
Szkoleniowiec przyznaje, że było ciężko o dokładną analizę środowego rywala.
– Do końca nie było wiadomo, z kim zagramy. Dlatego musieliśmy analizować trzy drużyny, które miały szansę zagrać w barażach. Skupiamy się przede wszystkim na naszych zachowaniach, ale oczywiście znamy też te mocne i te słabe strony Beskidu. Gramy jednak tylko jeden mecz, więc moim zdaniem wszystko i tak rozstrzygnie się w głowach. Tu nie będzie żadnego rewanżu, wszystko zależy od tego, co wydarzy się w środę. Musimy być gotowi przede wszystkim pod względem mentalnym – zapowiada trener zespołu z Lubartowa.
Jeżeli Karol Kalita i spółka przejdą pierwszą przeszkodę, to w finale zmierzą się z lepszym, z pary: Izolator Boguchwała – Moravia Morawica. Lewart będzie gospodarzem kolejnego spotkania.
Baraże o awans do grupy czwartej Betclic III ligi (środa)
Beskid Andrychów – Lewart Lubartów (godz. 17)
Izolator Boguchwała – Moravia Morawica (17)

Komentarze