Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Huk o RUM

Oburzenie pacjentów i pracowników przychodni w Międzyrzecu Podlaskim wywołuje sprawa likwidacji punktu wydawania książeczek Rejestru Usług Medycznych.
Otrzymaliśmy w tej sprawie telefon od Czytelniczki proszącej o interwencję. Pani Bożena wskazywała na kłopoty ludzi cierpiących na chroniczne schorzenia, którzy często chodzą do lekarza i szybko wyczerpują kupony RUM. Kiedyś drukowano podobne książeczki w międzyrzeckim Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej. Od jakiegoś czasu jednak lekarze rodzinni muszą jeździć po druki do bialskiego Oddziału Lubelskiej Regionalnej Kasy Chorych. Gdy lekarz tylko raz w tygodniu wyrusza w tym celu, chorzy którym zabraknie kuponów lub ich rodziny muszą sami jeździć z Międzyrzeca do Białej. Narzekając na uciążliwości zbiurokratyzowanej kasy. Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Bialskiego radny Krzysztof Jakubiuk wystąpił z interpelacją domagając się odpowiedzi kto jest odpowiedzialny za likwidację wspomnianego międzyrzeckiego punktu wydawania książeczek RUM. Podkreślił, iż ta decyzja uderzyła w starzejące się i ubożejące społeczeństwo. Jadwiga Romaniuk, dyrektor Wydziału Spraw Społecznych Starostwa Powiatowego odpowiedziała, iż LRKCh szukając oszczędności zlikwidowała punkty wydawania książeczek. Obecnie pliki formularzy przekazywane są w siedzibie bialskiego oddziału. Pacjenci nie muszą osobiście przyjeżdżać do biura. Mogą otrzymać je za pośrednictwem lekarzy rodzinnych. Poproszona przez nas o wyjaśnienie Teresa Szpilewicz, zastępca dyrektora bialskiego oddziału LRKCH stwierdziła także, iż chorzy nie muszą wcale jeździć i zabiegać o otrzymanie nowej książeczki. Wszyscy lekarze współpracujący z kasą chorych mają wolne druki umożliwiające dokumentowanie choroby i wypisywanie recept - Mamy telefony od międzyrzeczan, że lekarz proponuje im by zadzwonili do naszej kasy i podali numer PESEL-u, a już sami przyślemy książeczkę. Jest to dezinformacja. Wcześniej za prowadzenie książeczek RUM płaciliśmy spore kwoty szpitalowi w Międzyrzecu Podlaskim. Obecnie robimy to sami, dbając o oszczędności. Mamy też okazję aktualizowania bazy danych. Sprawdzamy w ZUS, czy następują płatności składek za konkretnych pacjentów. Wyłapujemy przypadki braku ubezpieczenia. Działamy więc też w interesie chorych - mówi Teresa Szpilewicz. Szkoda, że w \"przepychanki” pomiędzy międzyrzeckimi lekarzami, a LRKCh wciągani są pacjenci, którzy denerwują się i tracą czas na dojeżdżanie do Białej Podlaskiej po formularze służące administracji, a nie poprawie zdrowia chorych.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama