Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Uwierzyły oszustom i straciły fortunę. Mieszkanki Lubelszczyzny straciły łącznie ponad 340 tys. zł

Ponad 340 tys. zł straciły dwie mieszkanki województwa lubelskiego, które dały się oszukać przestępcom. Jedna z kobiet uwierzyła w rzekomą policyjną akcję wymierzoną w szajkę bankowych oszustów, druga chciała zarobić na inwestycjach giełdowych. Policja po raz kolejny apeluje o ostrożność.
Uwierzyły oszustom i straciły fortunę. Mieszkanki Lubelszczyzny straciły łącznie ponad 340 tys. zł

Autor: pixabay.com

Kolejne mieszkanki Lubelszczyzny padły ofiarą internetowych i telefonicznych oszustów. Łącznie straciły ponad 340 tys. zł. Policjanci podkreślają, że przestępcy wykorzystują coraz bardziej wyrafinowane metody manipulacji i apelują o zachowanie szczególnej ostrożności.

Największą kwotę straciła 44-letnia mieszkanka regionu, która uwierzyła, że pomaga policji rozbić grupę przestępczą działającą w bankach.

Jak informuje chełmska policja, wszystko zaczęło się od telefonu od mężczyzny podającego się za pracownika banku. Twierdził, że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt na dane kobiety. Chwilę później zadzwonił kolejny oszust, przedstawiający się jako policjant z Warszawy, który przekonał ją, że bierze udział w tajnej akcji prowadzonej „pod przykrywką”.

Przez kolejne dni 44-latka pozostawała w stałym kontakcie z przestępcami. Zaciągała kolejne kredyty, wypłacała oszczędności, a pieniądze przekazywała kurierom lub wpłacała do wpłatomatów za pomocą kodów BLIK. Dopiero gdy osobiście zgłosiła się do komendy i chciała spotkać się z rzekomym policjantem prowadzącym akcję, dowiedziała się, że padła ofiarą oszustwa.

Łączne straty wyniosły ponad 200 tys. zł.

Drugą pokrzywdzoną jest 75-letnia mieszkanka Lublina. Seniorka chciała zainwestować oszczędności na giełdzie. W internecie poznała osobę podającą się za maklera, która obiecywała wysokie zyski.

Na początku kobieta wpłaciła niewielką kwotę, która – jak się wydawało – szybko przyniosła zysk. Zachęcona tym wykonała kolejne przelewy. Ostatecznie siedem razy przelała pieniądze na wskazane konto inwestycyjne.

Dopiero po ostatniej wpłacie zorientowała się, że została oszukana. Straciła ponad 140 tys. zł.

Policja przypomina, że oszuści często wywierają presję czasu, wzbudzają poczucie zagrożenia lub obiecują szybki i pewny zysk. Funkcjonariusze podkreślają, że policjanci nigdy nie prowadzą tajnych akcji z udziałem przypadkowych osób i nie polecają zaciągania kredytów czy przekazywania pieniędzy.

– Musimy pamiętać, że oszuści stosują przeróżne metody, aby wpłynąć na nasze zachowanie. Budują atmosferę zagrożenia, wzbudzają strach i obawę. Do tego dochodzi presja czasu i nacisk na szybkie podjęcie decyzji. Zanim przekażemy pieniądze, rozłączmy rozmowę i sami sprawdźmy, czy przekazywane informacje są prawdziwe. W razie wątpliwości skorzystajmy z numeru alarmowego 112 – apeluje nadkom. Ewa Czyż z chełmskiej policji.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama