Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Czas na domową inaugurację. Motor znajdzie w końcu sposób na Jagiellonię?

Cztery mecze, dwie strzelone bramki, dziesięć straconych i tylko jeden zdobyty punkt. Odkąd Motor wrócił do elity, to na pewno Jagiellonia nie jest jego ulubionym rywalem. W piątek drużyna Mariusza Misiury postara się jednak poprawić kiepskie statystyki. Początek zawodów zaplanowano na godz. 20.30
Czas na domową inaugurację. Motor znajdzie w końcu sposób na Jagiellonię?
Piłkarze Motoru w czterech ostatnich meczach z Jagiellonią zanotowali: trzy porażki i jeden remis

Autor: Łukasz Wójcik/Motor Lublin

Wydawało się, że „Jaga” rozpocznie nowy sezon od podziału punktów. Podopieczni trenera Adriana Siemieńca długo remisowali bezbramkowo z Koroną Kielce. Dopiero w 89 minucie duet rezerwowych, czyli: Sergio Lozano i Nik Prelec przesądziła o skromnym zwycięstwie gospodarzy.

Wiadomo, że w Białymstoku też trwa przebudowa zespołu. Kibice psioczą, że nie udało się załatać wszystkich ubytków w kadrze. Największym jest oczywiście Afimico Pululu, który nadal nie znalazł nowego pracodawcy. Bartosz Mazurek przeniósł się do FC Salzburg, a po wypożyczeniach do swoich macierzystych klubów wrócili: Samed Bazdar, Nahuel Leiva, Andy Pelmard, Alejandro Pozo czy Bartłomiej Wdowik.

Nowe twarze to przede wszystkim: Prelec (Oxford United), Rodrigo Conceicao (CD Tondela, brat występującego w Juventusie Francisco i syn byłego gracza Porto, Lazio czy Parmy oraz w przeszłości trenera „Smoków” – Sergio), Jeremy Agbonifo (BK Hacken), a w tym tygodniu dołączył jeszcze Anders Klynge (FK Bodo/Glimt). Ten ostatni szykowany jest już do gry.

– Jedzie z nami i nie wykluczam, że pojawi się na boisku. Wierzę, że oceniliśmy go dobrze, jeżeli chodzi o sprofilowanie do naszego zespołu. Obserwowaliśmy go już od dłuższego czasu, liczymy, że będzie dla nas wzmocnieniem – mówi Siemieniec.

A jak ocenia najbliższego rywala? 

– Oglądałem mecz Motoru z Widzewem, z punktu widzenia kibicowskiego spotkanie ciekawe, żywe, dużo się działo. Paradoksalnie to był mecz z obu stron otwarty. Obie drużyny chciały wygrać i miały swoje szanse. Ja większą uwagę przykładam do naszej gry i tego co się dzieje u nas. Można było jednak zobaczyć różne twarze Motoru. Jak trzeba było oddać inicjatywę i pobronić w sposób, do którego przyzwyczaiła nas trochę Wisła Płock, to byli to w stanie zrobić. Potrafili jednak wyjść wysoko i zagrać pressingiem, a także utrzymać się przy piłce i stwarzać zagrożenie. Sam jestem ciekaw, w jaką stronę pójdzie ta drużyna pod względem postępu – ocenia Adrian Siemieniec.

Żółto-biało-niebiescy na inaugurację pozytywnie zaskoczyli, bo urwali punkt faworyzowanemu Widzewowi i to w Łodzi. Goście mieli lepsze i gorsze momenty. Nieźle zaczęli zawody, szybko objęli prowadzenie, ale później się pogubili i błyskawicznie rywale odwrócili wynik na 2:1. Początek drugiej odsłony należał jednak do Motoru. Jacques Ndiaye doprowadził do wyrównania. W końcówce jedni i drudzy mogli wygrać. Ostatecznie zawody zakończyły się jednak remisem 2:2.

– Cieszyłem się, że nie było euforii po tym remisie, tylko takie poczucie, że mogliśmy zrobić więcej. Sama reakcja Jacquesa, który po golu na 2:2 ustawił szybko piłkę na środku boiska. Czuję dobrą energię i głód punktów. Szanujemy jednak ten remis w Łodzi, drużyna też go szanuje – mówi Mariusz Misiura.

I dodaje, że nie może się doczekać debiutu przed lubelską publicznością.

– Czuję się fantastycznie, fajnie, że gramy już w piątek i nie trzeba czekać do weekendu. Najprawdopodobniej będzie sold out. Czuję podekscytowanie, zależy mi na tym, żebyśmy pokazali się z dobrej strony. Uważam, że praca idzie dobrze, w zespole jest dobra energia i dobra atmosfera – zapewnia szkoleniowiec ekipy z Lublina. 

A czego trener Misiura spodziewa się po Jagielloni?

– Patrząc na pierwszą jedenastkę nie zajdzie wiele zmian, jeżeli chodzi o ostatnie spotkania. Prelec to podobna charakterystyka w porównaniu z Pululu. Również dobrze utrzymuje się przy piłce, gra tyłem do bramki. W niskim budowaniu Jaga chce wciągnąć, jak największą liczbę zawodników. Nowa dziewiątka robi to podobnie, to profil w stylu Pululu, aby system i sposób gry był zachowany. Pierwsza jedenastka jest zgrana ze sobą, widać te automatyzmy, doświadczenie i wyrachowanie. Na dzień dzisiejszy, kiedy sporo drużyn jest na placach budowy, Jagiellonia to akurat jeden z najsolidniejszych zespołów w PKO BP Ekstraklasie – ocenia opiekun żólto-biało-niebieskich.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama