Początek spotkania był bardzo obiecujący. Gospodarze szybko wykorzystali nieuwagę rywali w defensywie i objęli prowadzenie 7:0, po przyłożeniu i podwyższeniu. Przez początkowe minuty lepiej radzili sobie miejscowi. Wprawdzie w 28 minucie Gdańszczanie wykorzystali rzut karny i zbliżyli się na 3:7, ale odpowiedź miejscowych była niemal błyskawiczna. PGE Edach Budowlani zagrali składną akcję, którą zwieńczyli przyłożeniem punktów. Szczęśliwcem był Panashe Dube. Pochodzący z Zimbabwe rugbysta zaniósł piłkę na pole punktowe. Po skutecznym podwyższeniu gospodarze prowadzili 14:3. Warto podkreślić, że były to setne punkty obcokrajowca w barwach lubelskiego zespołu.
Niestety, jak się później okazało były to ostatnie punkty miejscowych w tym spotkaniu. Od tej chwili punktowali już tylko przyjezdni. W 35 minucie Lechia wykonała przyłożenie wykorzystując luki w formacji obronnej Lublinian i podwyższając (już tylko 14:10). Jeszcze przed przerwą rugbyści z Gdańska dołożyli kolejne siedem punktów (17:14 dla Lechii). Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.
Bardzo szybko goście po przerwie pokazali gospodarzom miejsce w szeregu. Lechia zbudowała 10-punktową przewagę (24:14). Gdańszczanie grali swoje rugby, dużo wykorzystywali grę ręką, dobrze bronili i byli skuteczni w akacjach ofensywnych. Trzeba dodać, że przyjezdni nie pozwolili PGE Edach Budowlanym rozwinąć się w ataku. Dość powiedzieć, że lubelska piętnastka w drugiej połowie nie zdołała zdobyć żadnych punktów. Efekt? Wysoka porażka podopiecznych Hendrika Wentzela 14:45. To już trzecia przegrana w obecnym sezonie. Wcześniej Lublinianie ulegli u siebie WizjaMed Grot Budowlanym Łódź 0:82 i na wyjeździe RzKS Juvenia Kraków 12:43. W poprzedniej kolejce wygrali po raz pierwszy, na wyjeździe pokonali RK Spartę Jarocin 27:20.
Drużyna trenera Wentzela ma jeszcze do rozegrania zaległy mecz z inauguracyjnej kolejki, na wyjedzie, z Life Style Catering RC Arką Gdynia. To spotkanie zostało przełożone na 28 listopada.
PGE Edach Budowlani Lublin - RK Lechia Gdańsk 14:45 (14:17)

Komentarze