Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Veljko Nikitović (Motor Lublin): Chcemy w tym sezonie zrobić krok do przodu

W przerwie letniej Motor przeszedł gruntowną przebudowę. I to nie tylko, jeżeli chodzi o kadrę drużyny. Z klubu odeszło 14 zawodników, pierwszy trener, wielu członków sztabu szkoleniowego czy szef skautów. O co po tych wszystkich zmianach może powalczyć drużyna z Lublina? O celach żółto-biało-niebieskich jeszcze przed meczem z Jagiellonią, na antenie Canal+ Sport opowiedział Veljko Nikitović, nowy dyrektor sportowy klubu.
Veljko Nikitović (Motor Lublin): Chcemy w tym sezonie zrobić krok do przodu
Vejko Nikitović

Autor: Łukasz Wójcik/Motor Lublin

Na razie kibice i trener Mariusz Misiura mogą być zadowoleni z gry, ale nie z dorobku punktowego. Po dwóch spotkaniach z trudnymi rywalami Motor ma na koncie tylko punkcik. Można jednak zaryzykować stwierdzenie, że zasłużył na więcej.

W piątek, w starciu z Jagiellonią, zwłaszcza w drugiej połowie gospodarze wypracowali sobie sporo dogodnych okazji, ale wykorzystali tylko jedną z nich. „Jaga” była konkretniejsza i ostatecznie zabrała do domu trzy punkty.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem gościem Canal+ Sport był dyrektor Nikitović, który opowiedział o planach klubu na sezon 26/27.

– Wiadomo, że chcemy zrobić kolejny krok jako klub, zespół i powalczyć o wyższe miejsce niż w poprzednim sezonie. Doszło do dużych zmian, ale w piłce jest to nieuniknione. Zdecydowaliśmy się na takie ruchy, a nie inne, pracujemy po to, żeby zrobić coś lepszego w tym sezonie – wyjaśnia Veljko Nikitović.

– Rozmawiamy z właścicielem, z trenerem, mamy przed sobą jasny cel i działamy wspólnie. Trzeba zrobić kolejny krok do przodu. Nie chcę ferować, czy to będzie: piąte, szóste czy siódme miejsce. Chcemy zadowolić licznych kibiców, a przy okazji prezentować dobrą piłkę, jak to było w pierwszym meczu z Widzewem Łódź – dodaj popularny „Velo”.

W lecie z Motoru odeszło aż 14 piłkarzy. Jak zapewnia dyrektor sportowy żółto-biało-niebieskich kolejnych odejść ma już nie być. Wiadomo jednak, jak to jest z okienkiem transferowym w ostatnich dniach – mogą się pojawić zaskakujące oferty z gatunku tych nie do odrzucenia. Jacques Ndiaye mówił o chęci gry w lepszej lidze, a Filip Luberecki ma przecież wpisaną w umowie kwotę odstępnego.

– Padło jasne stwierdzenie ze strony właściciela, że ruchów z klubu już nie będzie. Pracujemy za to nad transferami do klubu. Okno transferowe trwa, mamy jeszcze miesiąc czasu. Codziennie wykonujemy pracę, żeby wzmocnić zespół – zapewnia dyrektor Nikitović.

Po dwóch kolejkach Karol Czubak i spółka mają na koncie: remis i porażkę, więc teraz przydałoby się wygrać. Kolejne spotkanie – w Szczecinie z Pogonią zostanie rozegrane w sobotę o godz. 17.30. Pierwotnie mecz z „Portowcami” miał się odbyć dzień wcześniej, ale został przełożony ze względu na udział polskich klubów w europejskich pucharach. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama