Pościg za zjeżdżającym z drogi Oplem
Do groźnego incydentu doszło w sobotę przed godziną 19:00. Mężczyźni podróżujący ulicą Wielką w Tyszowcach zauważyli jadący przed nimi samochód marki Opel. Pojazd poruszał się chaotycznie, ewidentnie nie trzymając swojego pasa ruchu i stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Zamiast bezczynnie przyglądać się niebezpiecznym manewrom, jadący z tyłu kierowcy postanowili ruszyć w ślad za autem i natychmiast powiadomić dyżurnego tomaszowskiej komendy. Gdy Opel skręcił na jeden z parkingów przysklepowych w Tyszowcach, świadkowie zdecydowanie zablokowali mu możliwość dalszej jazdy, dokonali zatrzymania obywatelskiego i przekazali kierowcę przybyłemu na miejsce patrolowi.
Powrót za kraty? Grozi mu do 5 lat więzienia
Badanie stanu trzeźwości przeprowadzone przez policjantów potwiedziło obawy świadków. 44-letni mieszkaniec powiatu hrubieszowskiego miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu.
W trakcie weryfikacji danych w policyjnych systemach wyszło na jaw, że mężczyzna w ogóle nie powinien wsiadać za kierownicę. Ciążyła na nim oficjalna decyzja o cofnięciu uprawnień do prowadzenia pojazdów, a w przeszłości był już prawomocnie skazany za jazdę na „podwójnym gazie”. Ze względu na to, że odpowie w warunkach recydywy, zamiast standardowych sankcji grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Policja apeluje o ciągłą czujność
Mundurowi z tomaszowskiej jednostki wyrazili uznanie dla odpowiedzialnej postawy świadków, podkreślając, że brak znieczulicy społecznej realnie ratuje życie na drogach regionu.
„Pamiętajmy, nietrzeźwi kierujący stanowią zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również dla innych uczestników dróg. Dlatego reagujmy na takie przypadki. Nawet anonimowa informacja przekazana policjantom przyczynia się do wyeliminowania z dróg pijanych kierowców” – przypomina aspirant Małgorzata Pawłowska.
Sprawa skrajnie nieodpowiedzialnego 44-latka trafi wkrótce do sądu, który zdecyduje o wymiarze kary i ewentualnym powrocie mężczyzny do zakładu karnego.

Komentarze