Napięcie tuż przed hołdem
Zanim rozpoczęły się zaplanowane obchody, we Włodawie zrobiło się niespokojnie. Miasto, leżące zaledwie kilkanaście kilometrów od granicy z Ukrainą i Białorusią, na chwilę znalazło się w realnym cieniu zagrożenia z powietrza. Mimo napiętej sytuacji uroczystości udało się przeprowadzić zgodnie z planem.
Apel Pamięci i spotkanie ze starostwem
Głównym punktem obchodów był Uroczysty Apel Pamięci na Cmentarzu Wojennym Żołnierzy Wojska Polskiego przy ul. Lubelskiej, gdzie prezydent złożył wieniec w imieniu Narodu. Przed wystąpieniem publicznym spotkał się jeszcze w budynku Starostwa Powiatowego ze starostą Mariuszem Zańko oraz wicestarostą Piotrem Gorgolem.
„Cenię wasze przywiązanie do niezłomności”
Na spotkaniu z mieszkańcami na włodawskim Rynku prezydent podkreślił rolę lokalnej społeczności w dążeniu do prawdy historycznej, chwaląc mieszkańców za odwagę w obaleniu sowieckiego pomnika zniewolenia.
– I we Włodawie mamy teraz pomnik prawdziwego polskiego niezłomnego bohatera generała Franciszka Kleeberga. Cenię Włodawę, wasze przywiązanie do niezłomności i niepodległości – mówił do zgromadzonych.
Wojna hybrydowa jako przygotowanie
Najpoważniejszy fragment przemówienia dotyczył bieżącej sytuacji geopolitycznej. Nawrocki przestrzegał przed lekceważeniem wrogich działań tuż za wschodnią granicą.
– Wojna hybrydowa wcale nie musi być alternatywą dla działań kinetycznych i dla ataku na lądzie. Tak nie było w latach 20., 30. i w roku 1939. Wojna hybrydowa może być przygotowaniem do tego, co wydarzyło się 17 września 1939 roku – zaznaczył.
Dodał przy tym, że poszukiwanie kompromisu w sprawach bezpieczeństwa nie jest uległością, lecz zadaniem równie trudnym jak polityczna walka, wymagającym siły i odwagi całej klasy politycznej.
„Drugi diabeł dołączył do pierwszego”
Prezydent przypomniał beznadziejne położenie Polski sprzed 87 lat.
– Nie było szansy, aby po 17 września 1939 roku, gdy do jednego diabła – niemieckiego Hitlera – dołączył drugi diabeł, sowiecki Stalin, obronić Rzeczpospolitą Polską – mówił, przypominając za marszałkiem Edwardem Rydzem-Śmigłym, że Niemcy chcieli zabrać Polakom ciało, a Sowieci duszę.
– Ale zapomnieli o tym, że my, Polacy, jesteśmy narodem, który może utracić swoje terytorium, ale jesteśmy narodem, który nigdy nie odda swojej duszy – dodał.
Pamięć w naszym DNA
W zakończeniu przemówienia prezydent odwołał się do zbiorowej pamięci regionu, mówiąc, że zagrożenia ze strony imperialnej Rosji – raz z bronią w ręku, raz z propagandowym kłamstwem o niesieniu wolności – Polacy i mieszkańcy Europy Środkowo-Wschodniej noszą w sobie od wieków. Wyraził nadzieję, że gdy narody się nie boją, a sojusznicy trzymają się razem, imperia z czasem tracą swoją dominującą pozycję.
Wizyta na granicy trzech państw
Po uroczystościach we Włodawie prezydent podziękował Nadbużańskiemu Oddziałowi Straży Granicznej za pilnowanie polskich granic. Na trójstyku granic Polski, Ukrainy i Białorusi spotkał się z gen. bryg. SG Jackiem Szcząchorem, komendantem Nadbużańskiego Oddziału SG, oraz żołnierzami 191 Batalionu 19 Nadbużańskiej Brygady Obrony Terytorialnej wspierającymi tam Straż Graniczną. Rozmawiano o wzmocnionych wspólnych patrolach oraz wykorzystaniu nowoczesnych technologii w ochronie granicy.
Komentarze