Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Włodawa

Alarm tuż przed uroczystością. Nawrocki we Włodawie: wojna hybrydowa może być przygotowaniem do najgorszego

Uroczystości 87. rocznicy agresji sowieckiej na Polskę we Włodawie o mały włos nie zostały odwołane. Tuż przed ich rozpoczęciem w mieście ogłoszono alarm z powodu zagrożenia nalotem rosyjskich dronów tuż za wschodnią granicą, a nad ulicami rozległy się syreny. Ostatecznie sytuację opanowano i 17 września prezydent Karol Nawrocki złożył hołd poległym niemal bez opóźnienia – wygłaszając przy tym przemówienie, którego ton zagrożenie sprzed kilku godzin tylko dodatkowo uwiarygodniło.

Napięcie tuż przed hołdem

Zanim rozpoczęły się zaplanowane obchody, we Włodawie zrobiło się niespokojnie. Miasto, leżące zaledwie kilkanaście kilometrów od granicy z Ukrainą i Białorusią, na chwilę znalazło się w realnym cieniu zagrożenia z powietrza. Mimo napiętej sytuacji uroczystości udało się przeprowadzić zgodnie z planem.

Apel Pamięci i spotkanie ze starostwem

Głównym punktem obchodów był Uroczysty Apel Pamięci na Cmentarzu Wojennym Żołnierzy Wojska Polskiego przy ul. Lubelskiej, gdzie prezydent złożył wieniec w imieniu Narodu. Przed wystąpieniem publicznym spotkał się jeszcze w budynku Starostwa Powiatowego ze starostą Mariuszem Zańko oraz wicestarostą Piotrem Gorgolem.

„Cenię wasze przywiązanie do niezłomności”

Na spotkaniu z mieszkańcami na włodawskim Rynku prezydent podkreślił rolę lokalnej społeczności w dążeniu do prawdy historycznej, chwaląc mieszkańców za odwagę w obaleniu sowieckiego pomnika zniewolenia.

– I we Włodawie mamy teraz pomnik prawdziwego polskiego niezłomnego bohatera generała Franciszka Kleeberga. Cenię Włodawę, wasze przywiązanie do niezłomności i niepodległości – mówił do zgromadzonych.

Wojna hybrydowa jako przygotowanie

Najpoważniejszy fragment przemówienia dotyczył bieżącej sytuacji geopolitycznej. Nawrocki przestrzegał przed lekceważeniem wrogich działań tuż za wschodnią granicą.

– Wojna hybrydowa wcale nie musi być alternatywą dla działań kinetycznych i dla ataku na lądzie. Tak nie było w latach 20., 30. i w roku 1939. Wojna hybrydowa może być przygotowaniem do tego, co wydarzyło się 17 września 1939 roku – zaznaczył.

Dodał przy tym, że poszukiwanie kompromisu w sprawach bezpieczeństwa nie jest uległością, lecz zadaniem równie trudnym jak polityczna walka, wymagającym siły i odwagi całej klasy politycznej.

„Drugi diabeł dołączył do pierwszego”

Prezydent przypomniał beznadziejne położenie Polski sprzed 87 lat.

– Nie było szansy, aby po 17 września 1939 roku, gdy do jednego diabła – niemieckiego Hitlera – dołączył drugi diabeł, sowiecki Stalin, obronić Rzeczpospolitą Polską – mówił, przypominając za marszałkiem Edwardem Rydzem-Śmigłym, że Niemcy chcieli zabrać Polakom ciało, a Sowieci duszę.

– Ale zapomnieli o tym, że my, Polacy, jesteśmy narodem, który może utracić swoje terytorium, ale jesteśmy narodem, który nigdy nie odda swojej duszy – dodał.

Pamięć w naszym DNA

W zakończeniu przemówienia prezydent odwołał się do zbiorowej pamięci regionu, mówiąc, że zagrożenia ze strony imperialnej Rosji – raz z bronią w ręku, raz z propagandowym kłamstwem o niesieniu wolności – Polacy i mieszkańcy Europy Środkowo-Wschodniej noszą w sobie od wieków. Wyraził nadzieję, że gdy narody się nie boją, a sojusznicy trzymają się razem, imperia z czasem tracą swoją dominującą pozycję.

Wizyta na granicy trzech państw

Po uroczystościach we Włodawie prezydent podziękował Nadbużańskiemu Oddziałowi Straży Granicznej za pilnowanie polskich granic. Na trójstyku granic Polski, Ukrainy i Białorusi spotkał się z gen. bryg. SG Jackiem Szcząchorem, komendantem Nadbużańskiego Oddziału SG, oraz żołnierzami 191 Batalionu 19 Nadbużańskiej Brygady Obrony Terytorialnej wspierającymi tam Straż Graniczną. Rozmawiano o wzmocnionych wspólnych patrolach oraz wykorzystaniu nowoczesnych technologii w ochronie granicy.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama