Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reportaż z Janowa Podlaskiego

Ostre licytacje, tańce koni i powrót bogaczy. Sukces aukcji Pride of Poland

Minister Stefan Krajewski mówi o przywracaniu godności hodowli konia arabskiego w Polsce. Weronika Sosnowska, prezes zarządu Stadniny Koni Janów Podlaski, wylicza, że nie pamięta drugiej takiej edycji aukcji Pride of Poland, na której sprzedałyby się wszystkie konie. Kupcy z dziewięciu krajów wyłożyli łącznie 999 tysięcy euro.
Ostre licytacje, tańce koni i powrót bogaczy. Sukces aukcji Pride of Poland

Autor: JM

Wydarzenie klasycznie prowadził Eric Blaak, doświadczony aukcjoner z Holandii. 

- Takiej publiczności nie ma nigdzie indziej na świecie - komplementował Blaak. 

Wykrzyknął: „Magic in the air”. Upewnił się, że wszyscy licytujący zostali wyposażeni w tabliczki. Kilku pomagających mu aukcjonerów wysłał przed stoliki milionerów. I tych zachęcał do podbijania stawek: „Don't by shy”, czyli „Nie krępujcie się”. Konie z Janowa Podlaskiego, Michałowa i Białki zaczęły prężyć się przed potencjalnymi kupcami. 

Spełnić oczekiwania

Erantis za 57 tysięcy euro powędrował do Belgii. Wiosenna miłość za 38 tysięcy euro do Iraku. Pierwsze problemy pojawiły się przy Ejnie. To młoda gniada klacz wyhodowana w Stadninie Koni Białka, wywodząca się z uznanych linii hodowlanych Saklavi I i Wołoszka. Nie startowała na torze wyścigowym, ale zasłynęła już jako gwiazda pokazowa. Jest Ogólnopolską Czempionką Klaczy Młodszych z Tarnowa i II Wiceczempionką Pokazu Młodzieży w Białce. Jej urodę doceniono również w finale Czempionatu Europy we Włoszech.

Cena za Ejnę podczas aukcji Pride of Poland 2026 osiągnęła 65 tysięcy euro i ani drgnęła. 

- Nie sprzedana - ogłosili organizatorzy.

Nie usatysfakcjonowało ich także 70 tysięcy w europejskiej walucie.

- Nie chcemy sprzedawać koni poniżej naszych oczekiwań - tłumaczyła Anna Stojanowska. 

Wreszcie kupiec z Polski zapłacił za Ejnę 74 tysięcy euro. 

Taniec klaczy

Chwilę później za 140 tysięcy euro do Iraku oddano Poganinkę. Jedenastoletnia córka El Omari i klaczy Pentra ma na koncie liczne sukcesy na najważniejszych pokazach, w tym srebrny medal Czempionatu Europy i zwycięstwo w klasie podczas Pucharu Narodów w Aachen. 

Wynik Poganinki przebiła Pila. Cena za najdroższego konia aukcji Pride of Poland 2026 wyniosła 160 tysięcy euro. Klacz pochodzi z jednej z najbardziej utytułowanych rodzin hodowlanych. Jej matką jest Pinga, pełna siostra Platynowej Czempionki Świata, a babką Pilar, wielokrotna producentka czempionów pokazowych. Łączna wartość sprzedaży Pilar i jej dwóch córek, Piety i Pinty, przekroczyła milion euro.

Właścicielami klaczy Pila zostali Belgowie. Do Janowa Podlaskiego przyjechali rodzice z dwoma synami. Jeden z nich po zakończonej triumfem licytacji zaliczył z Pilą pokazowy przebieg. Kilkadziesiąt minut później Pretina została sprzedana za 52 tysiące euro do Arabii Saudyjskiej. Aukcjoner Eric Blaak skarżył się, że traci głos. A organizatorzy aukcji Pride of Poland już wiedzieli, że mogą już uznać ją za udaną.

Show zrobiła Efidenia, urodziwa, doświadczona gniada klacz, wywodząca się z rodu Saklavi I i linii żeńskiej Cherifa, od najmłodszych lat święcąca sukcesy na ringach pokazowych w kraju i za granicą. „Tańczyła” tak, że tysiąc po tysiącu podbiła swoją cenę od 50 tysięcy do 70 tysięcy euro i trafiła do Arabii Saudyjskiej.

Dobić do miliona euro

Trzecią najdrożej sprzedaną klaczą została Perlita, za którą kupiec z Kataru zapłacił 121 tysięcy euro. Urodzona w 2023 roku klacz ze Stadniny Koni Michałów nie ma jeszcze dużego dorobku, ale w 2024 roku kilkakrotnie zajmowała miejsca w pierwszej piątce swoich klas na polskich i zagranicznych pokazach. 

Perlita prezentowała się, jakby sama chciała o wszystkim decydować. Raz po raz podchodziła do jednego z aukcjonerów i czekała aż ten się do niej odwróci, ku uciesze ludzi zgromadzonych na trybunach. W tle leciała piosenka Seven Nation Army” White Stripes. A Katarczycy ostro licytowali, każdą zaproponowaną stacjonarnie cenę pobijając o jeden tysiąc, i tak do zwycięstwa.

Ostatnia była El Faha. Stanęło na 15 tysiącach euro od kupca ze Szwecji. 

- Brakuje jednego tysiąca, żeby dobić do miliona euro - zachęcała Anna Stojanowska. 

Nikt na zaokrąglenie sumy się nie zdecydował. Wszystkie szesnaście koni sprzedały się za 999 tysięcy euro.

Lista sprzedanych koni

Oto poszeregowana lista wszystkich koni sprzedanych podczas 57. aukcji Pride of Poland w Janowie Podlaskim:

  1. Pila – 160 000 euro (Belgia)
  2. Poganinka – 140 000 euro (Irak)
  3. Perlita – 121 000 euro (Katar)
  4. Ejna – 74 000 euro (Polska)
  5. Efidena – 70 000 euro (Arabia Saudyjska)
  6. El Gazona – 65 000 euro (Belgia)
  7. El Bella – 63 000 euro (Czechy)
  8. Erantis – 57 000 euro (Belgia)
  9. Pretina – 52 000 euro (Arabia Saudyjska)
  10. Escadrilla – 40 000 euro (Łotwa)
  11. Mahira – 38 000 euro (Francja)
  12. Wiosenna miłość – 38 000 euro (Irak)
  13. Elfira – 31 000 euro (Katar)
  14. Ambrosia – 20 000 euro (Polska)
  15. El Faha – 15 000 euro (Szwecja)
  16. Peralla – 15 000 euro (Łotwa)

Duma narodowa

Już wcześniej 48. Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi w Janowie Podlaskim przyniósł absolutny triumf dwuletniej, siwej klaczy Epiforana ze Stadniny Koni Michałów. Zwierzę wywalczyło tytuł Czempionki Polski Klaczy Młodszych. I zostało ogłoszone Best in Show, czyli najlepszym koniem całego wydarzenia. Trzydniowe święto polskiej hodowli zgromadziło około 120 wierzchowców z państwowych ośrodków w Janowie Podlaskim, Michałowie, Białce i z hodowli prywatnych. Ich urok, budowę i ruch oceniało międzynarodowe grono sędziowskie w 15 odrębnych kategoriach wiekowych i płciowych.

Rywalizację czempionacką w dużej mierze zdominowały konie z Michałowa. Oprócz Epiforany, sięgnąć po złoto zdołała Ekarosa wśród klaczy starszych, Ptolemeusz w kategorii ogierów starszych i Dytwin w zmaganiach ogierów młodszych. Z kolei Janów Podlaski zaznaczył swoją obecność sukcesami najmłodszych roczników: tytuły czempionów przypadły janowskiej klaczy Paralia i ogierowi Porfirio.

Małgorzata Kidawa-Błońska, marszałek Senatu, przyglądająca się Narodowemu Pokazowi Koni Arabskich Czystej Krwi, podkreślała, że koń arabski stanowi fundament polskiego dziedzictwa i dumy narodowej.

Stawka, nie gwiazda

- Zacznę od pięknego polskiego słowa: „dziękuję”. Kieruję je do wszystkich, którzy przyczynili się do odbudowania tej wspaniałej atmosfery i zaufania kupców. Byliśmy świadkami wielkich emocji. Jestem dumny, że w ciągu zaledwie trzech lat wracamy do najlepszych lat naszych państwowych stadnin w Janowie Podlaskim, Michałowie i Białce. Byłem bardzo wzruszony słowami sędziów z Ameryki Północnej, Ameryki Południowej, Europy i państw arabskich, którzy podkreślali, że polska hodowla koni arabskich jest najlepsza na świecie. Podczas samej aukcji słyszeliśmy opinie, że to najwspanialsza aukcja od dekady, a może i dłużej - mówił Henryk Smolarz, dyrektor generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.

KOWR jest współorganizatorem Narodowego Pokazu Koni Arabskich Czystej Krwi i aukcji Pride of Poland w Janowie Podlaskim.

- Cieszę się, że udało się sprzedać wszystkie wystawione konie. Nie chcę przypominać lat, kiedy ze stawki kilkunastu koni sprzedawały się dwa, trzy albo pięć. W Janowie Podlaskim i Michałowie rodzi się ponad setka źrebiąt rocznie. Dzięki odpowiedniemu doborowi hodowlanemu i treningowi doprowadzamy do sytuacji, w której sprzedajemy całą stawką, a nie tylko jedną gwiazdę - stwierdził poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego. 

Przywrócona godność

Przez ostatnią dekadę aukcja Pride of Poland, której historia sięga początku lat siedemdziesiątych, zmagała się z poważnymi wpadkami organizacyjnymi. W 2016 roku klacz Emira została wylicytowana podwójnie. W 2020 roku saudyjska księżniczka zrezygnowała z zakupu Perfinki za 1,25 miliona euro. W 2022 roku dopuszczono do licytacji Thierry'ego Barbiera, nabywcę z Francji, który z uśmiechem na twarzy zakupił konie za 955 tysięcy euro, po czym nie wywiązał się z płatności. Marek Szewczyk na blogu HipoLogika ujawniał, że to znany w środowisku mitoman. W 2025 roku wyszło na jaw, nie odebrano Zigi Zany, najdroższej klaczy z aukcji w 2024 roku. Licytujący okazał się jedynie pośrednikiem, co naruszało regulamin Pride of Poland. 

Podczas edycji zorganizowanej w 2026 roku obyło się bez skandali.

- Obietnice stały się faktem. Przywracamy odpowiednią rangę i pozycję hodowli konia arabskiego w Polsce. Na sukces ten pracują ludzie z pasją. A nie osoby, które dopiero szukają tu swoich... intencji, jak bywało za czasów rządów naszych poprzedników. Pokazujemy, że spółki Skarbu Państwa można prowadzić dobrze i czerpać z nich zyski. Efekty przynosi współpraca na każdym szczeblu: od ministerstwa, przez KOWR, po dyrekcję stadnin cieszył się minister rolnictw i rozwoju wsi Stefan Krajewski. 

Szef resortu MRiRW podkreślał, że „przywracana jest godność osobom, które zostały wcześniej źle ocenione i potraktowane”. Nawiązywał do tego, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości usunięto cenionych na całym świecie prezesów stadnin koni w Michałowie i Janowie Podlaskim: Marka Trelę i Jerzego Białoboka, którzy w ostatnich latach wrócili do pracy przy Dniach Konia Arabskiego.

Powrót dawnych klientów

- Cieszę się przede wszystkim z tego, że stadniny są w dobrych, kompetentnych rękach. Obserwowaliśmy powrót dawnych klientów i pojawienie się wielu nowych, młodych hodowców. W tym roku w ofercie nie było jednej spektakularnej gwiazdy, czempionki świata czy Europy, które w dawnych latach osiągały jednostkowe kwoty rzędu setek tysięcy euro. A mimo to średnia cena za konia była wyjątkowo wysoka. Pokazuje to, jak precyzyjnie dobrano stawkę aukcyjną, dbając jednocześnie o to, by nie sprzedawać najcenniejszego materiału hodowlanego. Wierzę, że przed nami kolejny okres rozwoju - uśmiechał się Marek Trela, doradca zarządu Stadniny Koni Janów Podlaski.

- Sukces hodowlany to praca zespołowa. Od dyrekcji po ludzi, którzy codziennie opiekują się końmi. Teraz naszym zadaniem jest właściwe zaplanowanie startów w pokazach zagranicznych. Aby przyciągnąć kolejnych kupców, musimy konkurować na arenach międzynarodowych. Jesienią czeka nas kilka ważnych pokazów w Europie, zwieńczonych Czempionatem Świata w Paryżu, gdzie będziemy budować pozycję naszych koni - zapowiedział Jerzy Białobok, wiceprezes zarządu Stadniny Koni Michałów.

Wzruszenie pani prezes

Ze szczęścia promieniała Weronika Sosnowska, prezes zarządu Stadniny Koni Janów Podlaski.

- O ogromnym sukcesie aukcji świadczy fakt, że nie pamiętam roku, w którym sprzedano wszystkie wystawione konie. To wynik wspaniałej współpracy między stadninami w Janowie Podlaskim i Michałowie, a także wsparcia ze strony KOWR. Stadnina Koni Janów Podlaski na aukcji Pride of Poland sprzedała konie za łączną kwotę 421 tysięcy euro. Średnia cena z całej aukcji wyniosła ponad 60 tysięcy euro, co jest znakomitym wynikiem. Pamiętajmy jednak, że aukcja to tylko zwieńczenie Narodowego Pokazu Koni Arabskich Czystej Krwi, który wyznacza nasze cele hodowlane - mówiła Sosnowska.

Gdy prezes Stadniny Koni Janów Podlaski dziękowała wszystkim pracownikom za „wybitny wkład pracy”, wzruszyła się i nie była w stanie dalej przemawiać.

- Dołączając do podziękowań, pragnę podkreślić fantastyczną współpracę między naszymi stadninami - dodała błyskawicznie Monika Słowik, prezes zarządu Stadniny Koni Michałów.

Rozsądek

Głos zabrała Anna Stojanowska, doradczyni dyrektora generalnego KOWR do spraw hodowli koni arabskich, jedna z najlepszych w Polsce ekspertek w tym temacie.

- Razem z Markiem Trelą i Jerzym Białobokiem sędziujemy od ponad trzydziestu lat na całym świecie. Po raz pierwszy zdarzyło się, że zagraniczni sędziowie z własnej inicjatywy wygłosili przemówienie, wyrażając zachwyt nad entuzjazmem publiczności, poziomem organizacji i wybitną jakością prezentowanych koni. Sama aukcja była w mojej ocenie najlepszą aukcją dekady. Sprzedaż stu procent wystawionych koni dowodzi, że trafnie oceniliśmy rynek i oczekiwania klientów. Od pierwszego do szesnastego konia na sali utrzymywała się niesamowita energia. Licytacje były niezwykle dynamiczne. To jasny sygnał, że jesteśmy na właściwej drodze - mówiła Stojanowska.

Spytałem, czym konkretnie wyróżniał się dobór koni na Pride of Poland 2026.

- Rozsądkiem - rzucił Smolarz, dyrektor generalny KOWR.

- I wyczuciem możliwości stadnin. Po minionych latach nie mamy wielkiego manewru. Musimy dbać o zachowanie cennego materiału żeńskiego w stadninach. Mieliśmy trudne zadanie połączenia trzech elementów: zostawienia najcenniejszych klaczy hodowlanych w kraju, zachowania trzonu koni na pokazy międzynarodowe, przygotowania atrakcyjnej i wartościowej oferty dla kupców. Zaproponowaliśmy połączenie wartościowych młodych klaczy i kilku dojrzałych klaczy z dorobkiem hodowlanym. Mieliśmy pełną świadomość, że w ofercie nie ma jednostkowych gwiazd mogących pobić rekordy cenowe. Dlatego uczciwie mówiliśmy kupcom i mediom: Przyjedźcie, bo mamy bardzo wyrównaną, solidną stawkę koni. I ta szczerość przyniosła efekt. Oferta faktycznie była niezwykle wyrównana - tłumaczyła Anna Stojanowska.

Zauważyła, że nie było najmniejszych szans na pobicie rekordu z 2015 roku, kiedy janowską klacz Pepitę sprzedano za 1,4 miliona euro, ani też na nawiązania do zeszłorocznego najlepszego wyniku, gdy 430 tysięcy euro zapłacono za Adelitę.

- Nikt nie rozmawiał o rekordach jednostkowych. Najważniejszy jest wyrównany, wysoki wynik całej stawki - zapewniała Stojanowska, która wraz z Blaakiem prowadziła aukcję. 

- Konie arabskie to nie tylko ich piękno, ich uroda, ale też osiągnięcia wielu pokoleń, które przedstawiamy światu. Są chlubą całego polskiego rolnictwa i marką produktu ekspertowego. Niech dalej rozsławiają Polskę - puentował minister Krajewski.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama