Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Chełm

Projekt zderzył się z drzewami. Glinianki do poprawki już po starcie budowy

Miały być boiska, nowe atrakcje i długo wyczekiwana metamorfoza Glinianek. Tymczasem już po rozpoczęciu prac okazało się, że realizacja części projektu oznaczałaby dużą wycinkę drzew. Prezydent Chełma zapowiada zmiany, a część obiektów może zostać przeniesiona albo w ogóle nie powstać. To niejedyna niespodzianka – na terenie inwestycji odsłonięto także dzikie wysypiska odpadów, których skala, jak przyznaje Jakub Banaszek, „poraża”.
Glinianki Chełm Jakub Banaszek
Rewitalizacja dopiero się zaczęła, ale Glinianki już pokazały, że nie zamierzają poddać się przebudowie bez niespodzianek

Źródło: Jakub Banaszek/fb

Rewitalizacja Glinianek miała być jedną z tych inwestycji, na które Chełm czekał latami. Przez długi czas przeszkodą były przede wszystkim pieniądze. Kiedy wreszcie udało się zdobyć ponad 9,3 mln zł unijnego dofinansowania, wydawało się, że największe problemy są już za inwestycją.

Tymczasem pierwsze tygodnie robót przyniosły zaskakujący zwrot.

Podczas wizyty na placu budowy prezydent Chełma Jakub Banaszek wraz z wykonawcą stwierdzili, że realizacja części zaplanowanych obiektów sportowych wiązałaby się z wycinką dużej liczby drzew.

Miasto zdecydowało: projekt będzie zmieniany.

Drzewa mają pierwszeństwo

– Nie zgadzamy się na wycinkę drzew, poza drzewami suchymi lub zagrażającymi życiu i zdrowiu ludzi – poinformował Jakub Banaszek.

Jak zapowiedział, część planowanych obiektów sportowych zostanie przesunięta w inne miejsce. Niektóre mogą jednak całkowicie wypaść z zakresu inwestycji.

To istotna zmiana, bo obecny projekt zakłada m.in. budowę boiska wielofunkcyjnego, boiska do siatkówki plażowej, siłowni plenerowej, placów zabaw i innych przestrzeni aktywności.

Prezydent nie wskazał na razie, które konkretnie elementy zostaną przeniesione, a z których miasto może zrezygnować.

I właśnie ten moment wzbudził pytania mieszkańców.

Skoro drzewa rosły w tym miejscu jeszcze przed przygotowaniem dokumentacji, część komentujących zastanawia się, dlaczego problemu nie udało się dostrzec wcześniej – zanim projekt został zatwierdzony, plac przekazano wykonawcy, a roboty ruszyły.

Ratunek dla drzew

Banaszek przedstawił decyzję jednoznacznie.

– Glinianki – będą zmiany. Ratujemy drzewa! – napisał w mediach społecznościowych.

Jak wyjaśnił, pierwotne założenia przewidywały stworzenie nowych przestrzeni sportowych, ale realizacja tego wariantu miałaby odbyć się „kosztem gigantycznej wycinki drzew”.

Miasto chce więc pogodzić dwa cele: zmodernizować teren i zachować jak najwięcej istniejącej zieleni.

Pytanie brzmi jednak, czy korekta projektu wpłynie na harmonogram prac i ostateczny koszt całego przedsięwzięcia. Na razie ratusz nie poinformował o zmianie terminu zakończenia inwestycji. Zgodnie z umową prace mają potrwać do lipca 2027 roku.

Niespodzianka pod ziemią i w zaroślach

Drzewa nie są jedynym problemem, który odkryto po wejściu wykonawcy na teren Glinianek.

Podczas prac odsłonięto również nielegalne składowiska odpadów.

– Ich skala poraża. Pracujemy nad rozwiązaniem problemu – przekazał prezydent.

Na razie nie podano, jakiego rodzaju odpady znaleziono, jak duży obszar zajmują ani ile może kosztować ich usunięcie. Nie wiadomo też, czy odkrycie wpłynie na tempo robót.

Dzikie wysypiska są jednak kolejnym elementem, którego nie było w planach wielkiej metamorfozy tego miejsca.

Ponad 9 milionów i długa lista zmian

Rewitalizacja Glinianek jest jedną z większych inwestycji rekreacyjnych realizowanych obecnie w Chełmie. Miasto otrzymało na nią 9 320 004,15 zł dofinansowania ze środków unijnych, a wykonawcą została firma DAW-BRUK ze Srebrzyszcz.

Roboty rozpoczęły się w pierwszej połowie czerwca. Z tego powodu kąpielisko w obecnym sezonie pozostaje zamknięte.

Zakres przedsięwzięcia jest szeroki. Projekt przewiduje likwidację jednej z grobli i połączenie zbiorników, wykonanie nowej grobli, przebudowę terenu kąpieliska, budowę 12 pomostów, obiektu gastronomicznego oraz zaplecza pola kempingowego z łazienkami, portiernią i kuchnią.

Do tego dochodzą obiekty sportowe i rekreacyjne, których układ właśnie trzeba będzie przemyśleć na nowo.

Rewitalizacja i jej pierwszy test

Glinianki od lat funkcjonują w świadomości mieszkańców jako miejsce z ogromnym potencjałem, ale także jako teren zaniedbany i czekający na drugie życie. Dlatego rozpoczęcie prac wywołało duże oczekiwania.

Pierwsze komplikacje pojawiły się jednak wyjątkowo szybko.

Sama decyzja o pozostawieniu zdrowych drzew raczej nie budzi większych kontrowersji. Znacznie ciekawsze jest pytanie, dlaczego problem został dostrzeżony dopiero na etapie realizacji inwestycji, a nie podczas przygotowywania dokumentacji.

Teraz projektanci i wykonawca będą musieli znaleźć miejsce dla nowych atrakcji pomiędzy istniejącym drzewostanem. Do rozwiązania pozostaje również problem odsłoniętych wysypisk.

Rewitalizacja dopiero się zaczęła, ale Glinianki już pokazały, że nie zamierzają poddać się przebudowie bez niespodzianek. Tym razem zamiast koparki pierwszeństwo dostały drzewa.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama