Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Nasz raport

Spalony plan na trzy spalarnie śmieci w Lublinie. Inwestorzy mają problemy

Megatem EC-Lublin otrzymał odmowną decyzję środowiskową. Kom-Eko mierzy się z protestami ekologów i utknęło w sądach. Miliarder Zbigniew Jakubas całkowicie wycofał się ze swoich planów. W stolicy Lubelszczyzny miały powstać trzy spalarnie śmieci. Niewykluczone, że nie powstanie ani jedna.
Spalony plan na trzy spalarnie śmieci w Lublinie. Inwestorzy mają problemy

Źródło: Eko Energia Lublin

Jeszcze rok temu w Lublinie istniały realne plany budowy aż trzech spalarni śmieci. Postawienie instalacji termicznego przekształcania odpadów zapowiedziały Centrum Nowych Technologii, Eko Energia Lublin z grupy Kom-Eko i Megatem EC-Lublin. Pierwsza z nich stanąć miała przy Tyszowieckiej. Druga przy Metalurgicznej na terenie istniejącego Zakładu Zagospodarowania Odpadów. Trzecia przy Frezerów na terenie dawnej Fabryki Samochodów Ciężarowych.

Lublin z aż trzema spalarniami śmieci stałby się tym samym ewenementem na skalę Polski. Ba, nawet Europy i świata. Problem w tym, że w stolicy województwa lubelskiego powstaje rocznie 135-145 tysięcy ton odpadów komunalnych, ale po odzysku i segregacji frakcja nienadająca się do recyklingu i kwalifikowana do spalenia wynosi zaledwie 30 tysięcy ton śmieci. Władze zagospodarowują ją chociażby poprzez wywóz do cementowni w Chełmie.

Tymczasem spalarnia CNT miała pracować cały rok i spalać spalać nawet 150 tysięcy ton odpadów rocznie. Równolegle Kom-Eko zapowiadało, że spalarnia Eko Energia Lublin będzie mieć przepustowość ponad 60 tysięcy ton. Spalarnia Megatem EC-Lublin za to przetwarzałaby rocznie kolejne 60 tysięcy ton odpadów komunalnych i 36,5 tysiąca ton osadów ściekowych.

Organizacje ekologiczne, wspierane przez część mieszkańców Lublina, przez wiele miesięcy oprotestowywały więc te inwestycje. Ich przedstawiciele wskazywali, że Tyszowiecka i Metalurgiczna praktycznie ze sobą sąsiadują, a Frezerów rozciąga się zaledwie półtora kilometra dalej, co ich zdaniem przyczyniłoby się do kumulacji emisji i stanowiłoby zagrożenie dla zdrowia ludzi zamieszkujących okoliczne tereny.

Inwestorzy niespecjalnie się jednak tymi argumentami przejmowali. A władze miasta długo wydawały się im planom przychylne.

Jakubas się poddał

W połowie września 2025 roku wszystko wskazywało na to, że miliarder Zbigniew Jakubas zacznie realizować swoją drugą najgłośniejszą lubelską inwestycję po piłkarskim Motorze, którego jest większościowym akcjonariuszem. Prezydent Krzysztof Żuk poinformował o pozytywnej decyzji środowiskowej, zezwalającej spółce Centrum Nowych Technologii, należącej do jednego z najbogatszych Polaków, na budowę spalarni odpadów komunalnych. 

Ale 30 stycznia 2026 roku Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Lublinie uchyliło decyzję środowiskową wydaną przez prezydenta Żuka. A CNT nie zaskarżyło orzeczenia SKO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Oznacza to, że spółka Jakubasa wycofała się z planów budowy spalarni śmieci w lubelskiej dzielnicy Hajdów-Zadębie.

- W związku z negatywnym klimatem, jaki od samego początku panował w Lublinie wobec tej inwestycji, jak również ciągnącymi się od kilku lat procedurami, spółka CNT wycofała się z tej inwestycji i nie zamierza prowadzić żadnej innej działalności w Lublinie. Dla mnie była to strata czasu i zamrożone środki, które można było zainwestować w inne przedsięwzięcia, co teraz na pewno zrobimy – tłumaczył Zbigniew Jakubas w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim”.

Krzyczeli o hańbie

Spółka Eko Energia Lublin z grupy Kom-Eko otrzymała pozytywną decyzję środowiskową i zdołała obronić ją przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym. Jeszcze przed formalnym zatwierdzeniem dokumentacji środowiskowej, podpisano umowę z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska na dofinansowanie projektu w kwocie prawie 300 milionów złotych.

Przedsięwzięcie od początku wywoływało sprzeciw aktywistów proekologicznych, a część mieszkańców Lublina obawiała się skażenia środowiska i szkodliwych emisji dioksyn czy furanów. Zwracali oni uwagę, że instalacja ma przetwarzać znacznie więcej śmieci, niż generuje sam Lublin, co oznaczałoby zwożenie odpadów z zewnątrz.

- Hańba – krzyczeli społecznicy do pełnomocnika spółki Eko Energia Lublin podczas rozprawy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym.

9 października 2025 roku sąd uchylił decyzję środowiskową SKO, uznając racje środowisk proekologicznych. Kluczowym argumentem okazała się wysokość planowanej infrastruktury. Komin o wysokości 43 metrów i 34-metrowe hale przekraczały dopuszczalne normy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i przesłaniałyby donżon Zamku Lubelskiego.

Wyrok WSA nie kończy jednak sporu prawnego. Przedstawiciele urzędu miasta wskazują, że decyzja wydana w I instancji nie została automatycznie uchylona i organ II instancji musi ponownie zweryfikować sprawę po przeanalizowaniu wytycznych sądu. W odpowiedzi na niekorzystny wyrok spółka Eko Energia Lublin złożyła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. 

Odwołanie

Na początku lipca 2026 roku prezydent Krzysztof Żuk odmówił za to wydania pozytywnej decyzji środowiskowej dla spalarni Megatem EC-Lublin. W uzasadnieniu Blanka Rdest, dyrektor Wydziału Zieleni i Gospodarki Komunalnej, wskazała na jej bezwzględną sprzeczność z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Działka, na której miała powstać inwestycja, jest przeznaczona na tradycyjną działalność gospodarczą: produkcję, składy, magazyny. 

Przetwarzanie i termiczne unieszkodliwianie odpadów to zupełnie inny rodzaj działalności. Taki, który wymaga oddzielnego dopuszczenia w planie miejscowym. Obowiązujący plan wprost zakłada jednak unieszkodliwianie miejskich odpadów w oparciu o składowisko w Rokitni i nie przewiduje budowy nowej spalarni w tym rejonie Lublina.

Na przeszkodzie planom Megatem EC-Lublin stanęły również wymogi ochrony krajobrazu i środowiska. Planowany, 60-metrowy komin naruszałby zasady stref ochrony widokowej, ingerując w historyczną sylwetę miasta i widok z wieży Zamku Lubelskiego i Wieży Trynitarskiej. 

Działka leży w strefie aktywizacji gospodarczej, która wyklucza przedsięwzięcia generujące uciążliwości wykraczające poza granice nieruchomości, takie jak emisje zanieczyszczeń, hałas i wzmożony ruch ciężarowy. Ratusz przekazał więc, że w świetle prawa jednoznaczna niezgodność z planem miejscowym projektu spalarni Megatem EC-Lublin obligowała władze miasta do wydania decyzji odmownej.

- 16 lipca wpłynęło odwołanie spółki Megatem EC-Lublin od decyzji z 2 lipca 2026 roku. Zgodnie z obowiązującą procedurą zostało ono przekazane do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Lublinie, które rozpatrzy sprawę w dalszym toku postępowania – przekazała nam Monika Głazik z biura prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin.

Każda sprawa jest inna 

Rozmawiamy z Tomaszem Fularą, zastępcą prezydenta Lublina ds. inwestycji i rozwoju. Pytamy, czy władze Lublina uważają, że na terenie miasta uzasadniona jest budowa spalarni śmieci.

- Każde postępowanie dotyczące wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach rozpoczyna się na wniosek inwestora i jest prowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami. Rolą miasta jest sprawdzenie, czy planowane przedsięwzięcie spełnia wymogi prawa, w tym przede wszystkim, czy jest zgodne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Analizowany jest także wpływ inwestycji na środowisko przy udziale właściwych organów opiniujących. Nie oceniamy natomiast, czy dana inwestycja jest potrzebna lub opłacalna z biznesowego punktu widzenia. Do tej pory do Urzędu Miasta wpłynęły trzy wnioski dotyczące budowy instalacji termicznego przekształcania odpadów, planowanych przez różnych inwestorów i w różnych lokalizacjach. Każda z tych spraw była rozpatrywana indywidualnie, ponieważ obowiązujące miejscowe plany różnią się w zależności od terenu – komentuje Fulara.

Wiceprezydent przechodzi do analizy trzech konkretnych przypadków: Centrum Nowych Technologii, Eko Energia Lublin i Megatem EC-Lublin.

- Samorządowe Kolegium Odwoławcze w przypadku inwestycji Kom-Eko podzieliło nasze stanowisko i utrzymało w mocy decyzję, uznając zgodność przedsięwzięcia z miejscowym planem. W sprawie inwestycji CNT uchyliło zaś decyzję miasta i odmówiło wydania decyzji środowiskowej z uwagi na niezgodność inwestycji z planem miejscowym. W przypadku Megatem EC-Lublin odmówiliśmy wydania decyzji środowiskowej, ponieważ obowiązujący miejscowy plan nie przewiduje w tej lokalizacji instalacji do przetwarzania lub spalania odpadów. Teren przeznaczony jest pod działalność przemysłową i magazynową. Zgodnie z aktualnym orzecznictwem tego typu instalacje muszą być wprost dopuszczone w miejscowym planie, a takich zapisów w tym przypadku nie ma. Ocena zgodności z miejscowym planem zawsze dotyczy konkretnej inwestycji i konkretnej lokalizacji, dlatego nie można automatycznie przenosić rozstrzygnięć z jednej sprawy na drugą – mówi nam Fulara.

Miasto skupia się na recyklingu

Wiceprezydenta Lublina pytamy, czy w najbliższych latach miasto planuje przeprowadzanie zmian w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, które mogłyby dopuścić łatwiejszą lokalizację spalarni odpadów na terenie miasta.

- Nie prowadzimy obecnie prac planistycznych, których celem byłoby wyznaczenie nowych terenów pod lokalizację spalarni odpadów. Nie przewidujemy też możliwości lokalizacji instalacji termicznego przekształcania odpadów na danych obszarach w przygotowywanych zmianach miejscowych planów. Jednocześnie miasto nie prowadzi działań związanych z budową własnej instalacji termicznego przekształcania odpadów. Obowiązująca polityka gospodarowania odpadami zakłada kierowanie zmieszanych odpadów komunalnych i odpadów zielonych do funkcjonujących regionalnych instalacji, natomiast część wysortowanych odpadów trafia do odzysku energetycznego zgodnie z wojewódzkim planem gospodarki odpadami. Naszym priorytetem pozostaje rozwijanie skutecznego systemu selektywnej zbiórki odpadów i zwiększanie poziomu recyklingu. Dlatego konsekwentnie inwestujemy w działania edukacyjne i rozwiązania, które zachęcają mieszkańców do prawidłowej segregacji odpadów. To właśnie dobrze funkcjonujący system recyklingu i odzysku surowców jest dziś podstawą nowoczesnej gospodarki odpadami – przekazał nam wiceprezydent Tomasz Fulara.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama