Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Powiat lubelski

Ciche syreny, sprzęt do naprawy, ludzi nie usłyszą alarmu. „Niech Bóg ma nas w opiece”

Ani jedna gmina w powiecie lubelskim nie posiada map zasięgu akustycznego syren alarmowych i profesjonalnych analiz ich słyszalności. W licznych zakątkach podlubelskich gmin system ostrzegania mieszkańców przed zagrożeniami zwyczajnie nie funkcjonuje. - Jeżeli tak jesteśmy przygotowani na sytuacje kryzysowe i taką wiedzę mają nasi decydenci, to niech Bóg ma nas w opiece - komentuje radny Piotr Sawicki z Koalicji Obywatelskiej.
Ciche syreny, sprzęt do naprawy, ludzi nie usłyszą alarmu. „Niech Bóg ma nas w opiece”

Źródło: Gemini AI

Radny powiatu lubelskiego Piotr Sawicki wystosował interpelację do starosty Sylwii Pisarek-Piotrowskiej z prośbą o przedstawienie szczegółowych informacji dotyczących funkcjonowania syren alarmowych i innych elementów systemu alarmowania ludności na obszarze Bełżyc, Bychawy, tamtejszych gmin miejsko-wiejskich, a także gmin wiejskich: Borzechów, Garbów, Głusk, Jabłonna, Jastków, Konopnica, Krzczonów, Niedrzwica Duża, Niemce, Strzyżewice, Wojciechów, Wólka, Wysokie, Zakrzew. 

Wnioski z odpowiedzi starosty Pisarek-Piotrowskiej są daleko niepokojące.

Białe plamy i uszkodzony sprzęt

W gminie Garbów i gminie Wólka działa zaledwie po jednej syrenie alarmowej, a pozostałe miejscowości w tych gminach leżą całkowicie poza ich akustycznym zasięgiem. Z kolei w gminie Wysokie i gminie Zakrzew zainstalowane urządzenia są słabo słyszalne podczas nadawania sygnałów.

W gminie Strzyżewice nie funkcjonuje żaden system syren. Samorząd dopiero podpisał porozumienie na montaż pierwszej cyfrowej syreny. Na terenie gminy Borzechów znajduje się jedenaście syren, ale żadna z nich nie spełnia wymogów prawnych. Urządzenia nie potrafią bowiem emitować wymaganych tonów modulowanych. W gminie Bełżyce na trzynaście syren trzy to przestarzałe konstrukcje mechaniczne przeznaczone do wymiany.

W gminie Jastków syrena na budynku szkoły w Panieńszczyźnie jest uszkodzona. Syreny w Ożarowie i Ługowie nie zostały włączone do systemu. W gminie Krzczonów trzy z dwunastu syren wymagają naprawy. Urząd Gminy Jabłonna nie nadesłał odpowiedzi na interpelację w wyznaczonym terminie.

Niech Bóg ma nas w opiece

Radny powiatu lubelskiego Piotr Sawicki skomentował odpowiedź starostwa na swoją interpelację w długim wpisie na Facebooku.

- Delikatnie rzecz ujmując: to jest jakiś dramat. Czy czujecie się w naszym powiecie lubelskim bezpiecznie i czy macie przekonanie, że w czasie sytuacji kryzysowej państwo zadziała sprawnie? Ktoś powie, że to jest tylko bardzo drobny element całego systemu zarządzania kryzysowego. Ot, głupie syreny alarmowe. Ile ich tam jest: Borzechów i Strzyżewice - zero, Garbów i Wólka - jedna, Niedrzwica Duża - jedna, Konopnica - dwie, Jastków i Niemce - po trzy. Na całą gminę! I tak można wymieniać dalej. Żadna gmina nie ma analizy obszarów akustycznych oddziaływania urządzeń alarmowych. Wygląda na to, że żaden wójt nie wie, czy i które wsi ich gmin są objęte możliwością zaalarmowania mieszkańców. W dniu, w którym rakieta spadła kilkanaście kilometrów od powiatu lubelskiego jedne gminy włączały systemy alarmowe, inne nie włączały, a jeszcze inne w ogóle tym nie były zainteresowane. Jednym jasnym punktem na całej mapie powiatu wydają się być Bełżyce z jedenastoma sprawnymi syrenami alarmowymi. Jeżeli tak jesteśmy przygotowani na sytuacji kryzysowe i taką wiedzę mają nas decydenci, to niech Bóg ma nas w opiece. Na państwo i samorząd nie ma co liczyć - irytował się radny Sawicki w mediach społecznościowych.

Gdzie system działa sprawnie?

Decyzję o włączeniu alarmu, zgodnie z przepisami, podejmuje wójt lub burmistrz. W większości gmin syreny elektroniczne są uruchamiane zdalnie przez stanowisko kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie lub centra zarządzania kryzysowego. Tam, gdzie sprzęt wymaga uruchomienia ręcznego, dyspozycja przekazywana jest telefonicznie do druhów Ochotniczej Straży Pożarnej.

Jasnym punktem na mapie Lubelszczyzny są gminy posiadające nowoczesne syreny elektroniczne włączone w Cyfrowy System Selektywnego Alarmowania: Konopnica, Wojciechów, Niedrzwica Duża, Jastków. Dziesięć na trzynaście syren we wspomnianych Bełżycach to nowoczesny system GIBON i DSP, sterowany zdalnie z centrali wojewódzkiej lub powiatowej PSP. Część samorządów, w tym właśnie Bełżyce, ale też Borzechów, Garbów, Jastków i Konopnica, zapowiada poprawę infrastruktury poprzez montaż nowych syren elektronicznych przy wsparciu dotacji z budżetu państwa.

Syreny w powiecie lubelskim

Stan infrastruktury alarmowej w poszczególnych gminach:

  • Bełżyce: trzynaście syren, dziesięć cyfrowych, trzy mechaniczne zakwalifikowane do wymiany,

  • Bychawa: pięć syren sprawnych, cztery w Bychawie, jedna w Starej Wsi,

  • Borzechów: jedenaście syren; żadna nie spełnia wymogów prawnych do alarmowania ludności,

  • Garbów: jedna syrena sprawna w Woli Przybysławskiej, planowany montaż urządzeń w Garbowie i Bogucinie,

  • Głusk: jedna syrena sprawna w Mętowie, planowana modernizacja w Wilczopolu,

  • Jabłonna: brak danych,

  • Jastków: trzy syreny sprawne, jedna uszkodzona, planowany zakup syreny na kościół w Jastkowie,

  • Konopnica: dwie syreny sprawne w Radawcu Dużym i Pawlinie,

  • Krzczonów: dwanaście syren, dziewięć sprawnych, trzy wymagają naprawy, wszystkie uruchamiane wyłącznie lokalnie,

  • Niedrzwica Duża: jedna syrena elektroniczna, sprawna, 

  • Niemce: trzy syreny sprawne w Niemcach i Krasieninie,

  • Strzyżewice: zero działających syren, planowany montaż pierwszej na budynku urzędu,

  • Wojciechów: sześć syren sprawnych, uruchamianych zdalnie,

  • Wólka: jedna syrena sprawna w Jakubowicach Murowanych,

  • Wysokie: jedna syrena sprawna, ale słabo słyszalna,

  • Zakrzew: jedna syrena sprawna, ale słabo słyszalna.

Polityczny spór o syreny

30 lipca, o godzinie 3.51, mieszkańców Lubelszczyzny obudziły syreny. O 4.00 alarm został odwołany. W miejscowości Tarnawa-Kolonia spadła rosyjska rakieta Ch-101. Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski poinformował, że w dziesięciu na siedemnaście powiatów objętych alarmem nie zawyły syreny w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej.

Włączono je w Lublinie i w powiatach lubelskim, hrubieszowskim, zamojskim, janowskim, świdnickim i krasnostawskim. Nie włączono ich jednak w Chełmie, Zamościu i w powiatach biłgorajskim, włodawskim, puławskim, tomaszowskim, chełmskim, opolskim, łęczyńskim i kraśnickim. 

Wirtualna Polska ujawniła, że do powiatu biłgorajskiego ostrzeżenie dotarło już po wybuchu pocisku, w powiecie tomaszowskim dyżurny nie dojechał na czas do radiostacji, w powiecie puławskim odpowiedzialny za alarm człowiek nie zdążył się obudzić, w powiecie kraśnickim urzędnik bezskutecznie próbował dodzwonić się do przełożonego. 

5 sierpnia odbyła się konferencja prasowa premiera Donalda Tuska.

- Bardzo dokładnie zbadamy kwestie dyżurnych w powiatach, w których nie zawyły syreny. Chcemy z każdej sytuacji wyciągnąć możliwie dużo praktycznych wniosków. Sprawdzimy, kto odpowiada w tych powiatach za władzę publiczną i dlaczego dyżurni tam nie stanęli na wysokości zadania. Intuicja podpowiada mi, że włodarzami tych powiatów nie są moi polityczni znajomi - mówił Donald Tusk. 

Przenalizowaliśmy wówczas, czy premier Polski miał rację i kogo można uznać za „włodarzy” dwóch miast i ośmiu powiatów, w których nie zawyły syreny. W Chełmie rządzi prezydent Jakub Banaszek, który może liczyć na poparcie Prawa i Sprawiedliwości. Na czele Zamościa stoi już jednak prezydent Rafał Zwolak, politycznie związany ze środowiskiem Koalicji Obywatelskiej. 

A starostowie? Powiat biłgorajski: Andrzej Szarlip z PiS. Powiat włodawski: Mariusz Zańko z PiS. Powiat puławski: Teresa Gutowska z Koalicji Obywatelskiej. Powiat tomaszowski: Henryk Karwan z PiS. Powiat chełmski: Piotr Deniszczuk, bezpartyjny, wcześniej PSL. Powiat opolski: Dariusz Piotrowski z PiS. Powiat łęczyński: Łukasz Reszka z PiS. Powiat kraśnicki: Zbigniew Dżugaj z PiS.

W województwie lubelskim działają trzysta sześćdziesiąt cztery syreny alarmowe, z czego sto sześćdziesiąt cztery mają możliwość zdalnego włączania, a około dwustu jest analogowych. Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski zapowiedział dołączenie do systemu dwieście dodatkowych nowoczesnych syren.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama