Jeszcze kilka miesięcy temu scenariusz był prosty: czerwiec, koniec prac i początek pierwszego sezonu w zupełnie odmienionym parku. Czerwiec jednak minął, kończą się wakacje, a za ogrodzeniem nadal pracują maszyny.
Nowa data?
Jesień.Prezydent Chełma Jakub Banaszek poinformował, że inwestycja potrwa jeszcze około dwóch–trzech miesięcy. Jednocześnie zapewnia, że teren zaczyna już przypominać miejsce, które mieszkańcom prezentowano na wizualizacjach.
– Kolejny park zmienia swoje oblicze. Inwestycja warta ponad 20 mln złotych potrwa jeszcze dwa, trzy miesiące, ale miejsce powoli nabiera ostatecznego kształtu – przekazał prezydent.
I właśnie teraz, gdy budowa powoli zbliża się do końca, pojawiło się pytanie zaskakująco podstawowe: jak właściwie ten park ma się nazywać?Wszyscy wiedzą, gdzie jest.
Gorzej z nazwą
Dla wielu mieszkańców sprawa wydaje się oczywista. Od lat mówi się przecież o Parku Międzyosiedlowym. W ostatnim czasie zaczęło funkcjonować również określenie Park Polan, nawiązujące do jednej z koncepcji jego rewitalizacji.Formalnie jednak teren oficjalnej nazwy nie ma.
– Do dziś ten park nie ma swojej oficjalnej nazwy. Mieszkańcy nazywali go Parkiem Międzyosiedlowym, a ostatnio Parkiem Polan. Dlatego wspólnie musimy to zmienić i nadać temu miejscu imię – zaapelował Jakub Banaszek.
I Chełmianie długo na zaproszenie nie czekali.
Banaszek, Przyjaźń, Odrodzenie, a może po prostu Polan?
Pod wpisem prezydenta szybko zaczęły pojawiać się propozycje. Jedna z mieszkanek zaproponowała, aby park otrzymał imię Jakuba Banaszka. Jak argumentowała, miałby to być gest wdzięczności za zaangażowanie prezydenta w zmianę wizerunku miasta.
Chwilę później pojawiła się podobna propozycja: „Miejski Park Jakuba Banaszka”. Inny kierunek wskazała internautka proponująca nazwę „Park Przyjaźni – Friendship Park”. Jej zdaniem mogłaby ona symbolizować wspólnotę, łączenie pokoleń i europejski charakter inwestycji współfinansowanej ze środków unijnych. Są też głosy, by nie komplikować czegoś, co mieszkańcy nazwali już dawno temu.
– Park Polan albo Park Połaniecka. Miejscowi i tak innej nazwy nie przyjmą – napisała jedna z komentujących.
Pojawiły się również „Polany Odkupiciela”, nawiązujące do pobliskiej parafii, oraz „Park Odrodzenia” – jako symbol miejsca, które po gruntownej przebudowie dostaje drugie życie. Najwięcej dystansu wykazała jednak jedna z mieszkanek. – Biorąc pod uwagę termin zakończenia, to raczej Park Zimowy – zażartowała.
Trzy przetargi, zanim ruszyły koparki
Żarty z terminu mają swoje tło. Historia tej inwestycji od początku nie należała do najprostszych. Miasto aż trzykrotnie próbowało znaleźć wykonawcę. Kolejne postępowania nie przynosiły rozstrzygnięcia, bo składane oferty przekraczały zaplanowany budżet o kilka milionów złotych. Ostatecznie udało się podpisać umowę z firmą Strabag.
Koszt całego przedsięwzięcia urósł do ponad 20 mln zł, przy czym ponad 12 mln zł Chełm pozyskał z Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej. To właśnie zewnętrzne finansowanie pozwoliło przejść od planów do realizacji jednej z największych zielonych inwestycji ostatnich lat w mieście. To nie będzie zwykły park po remoncie Zakres prac daleko wykracza poza wymianę alejek i ustawienie nowych ławek. W projekcie znalazły się przestrzenie związane z retencją wody, ogrody deszczowe, zielone dachy i fontanna retencyjna.
Powstają również place zabaw, w tym rozwiązania dostosowane do potrzeb dzieci z niepełnosprawnościami. Zaplanowano toalety wykorzystujące zamknięty obieg wody, fotowoltaikę oraz turbinę wiatrową. Jednym z najbardziej widowiskowych elementów ma zostać ogród różany z 46 odmianami róż angielskich i niemieckich. Całość mają uzupełnić pergole porośnięte pnączami oraz łąka kwietna, która poza funkcją dekoracyjną ma również służyć owadom i drobnym zwierzętom. Miasto chce, aby po zakończeniu prac teren stał się miejscem dla całych rodzin, a jednocześnie pokazową realizacją wykorzystującą rozwiązania ekologiczne.
Nazwa zostanie na dłużej niż budowlane ogrodzenia
Koparki w końcu znikną, alejki zostaną otwarte, róże zakwitną, a mieszkańcy prawdopodobnie szybko zapomną o kolejnych miesiącach czekania. Nazwa pozostanie na lata. I dlatego wybór pomiędzy „Parkiem Międzyosiedlowym”, „Parkiem Polan”, „Parkiem Przyjaźni” czy zupełnie nowym patronem może okazać się bardziej emocjonujący, niż mogłoby się wydawać. Bo nazwy nadawane przez urzędników nie zawsze wygrywają z tymi, które wcześniej stworzyli sami mieszkańcy.
Park za ponad 20 mln zł jest już blisko ukończenia. Teraz Chełm musi zdecydować, czy wraz z nowymi alejkami, ogrodami i fontanną dostanie również nową tożsamość – czy pozostanie po prostu tym parkiem, który wszyscy mieszkańcy znają od lat.

Komentarze