Poseł Michał Moskal z PiS zainteresował się warunkami podróży i bezpieczeństwem pasażerów pociągów PKP Intercity na linii Hrubieszów-Kraków. Na trasie tej kursują spalinowe zespoły trakcyjne serii SD85 wyprodukowane w latach 1995–1996, dzierżawione od spółki SKPL, a pasażerowie od miesięcy zmagają się z powtarzającymi się awariami klimatyzacji latem i ogrzewania zimą.
Na domiar złego, w czerwcu i lipcu 2026 roku doszło do dwóch wypadków kolejowych związanych z uszkodzeniami silników tych pojazdów, w tym do pożaru na stacji w Dębicy. Poseł Moskal postanowił więc przeprowadzić interwencję poselską, która zaowocowała odpowiedzią z Ministerstwa Infrastruktury i kontrolą Urzędu Transportu Kolejowego.
Ministerstwo Infrastruktury w odpowiedzi na interpelację polityka z Lubelszczyzny poinformowało, że PKP Intercity prowadzi bieżące przeglądy i monitoruje stan techniczny pojazdów. Resort zadeklarował, że składy serii SD85 nie zostaną wycofane z tej trasy i będą eksploatowane do czerwca 2027 roku, kiedy to planowane jest wdrożenie nowych zespołów hybrydowych.
Mnóstwo skarg
Ministerstwo wykazało 32 formalnie zarejestrowane reklamacje dotyczące awarii klimatyzacji z lat 2025–2026, zaznaczając jednak, że kolejne 81 zgłoszeń wciąż oczekuje na weryfikację.
- Dostałem pismo, w którym ministerstwo podaje liczbę skarg i w następnym akapicie przyznaje, że policzyć tego się nie da. 81 zgłoszeń leży nieprzypisanych do żadnej kategorii, czyli dwa i pół razy więcej niż wszystko, co mi wykazano. Trudno to nazwać odpowiedzią na pytanie o bezpieczeństwo i komfort pasażerów - komentuje poseł Moskal.
Zapewnienia resortu o bieżącym nadzorze nad stanem technicznym taboru zostały zweryfikowane przez Urząd Transportu Kolejowego. Z pisma Prezesa UTK z 12 sierpnia 2026 roku wynika, że 6 sierpnia przeprowadzono kontrolę dwóch pociągów serii SD85 na trasie. Kontrolerzy stwierdzili niesprawną klimatyzację w czterech członach pojazdów, co skutkowało natychmiastowym wydaniem dwóch decyzji administracyjnych nakazujących usunięcie nieprawidłowości.
- Ministerstwo napisało mi 31 lipca, że przewoźnik robi przeglądy i monitoruje stan techniczny tych pojazdów. Sześć dni później urzędnicy weszli do pociągu i w czterech członach pojazdu SD85 klimatyzacja nie działała. Nie trzeba było żadnego śledztwa: wystarczyło kupić bilet i przejechać kawałek trasy - pisze poseł PiS.
Dokumentacja udostępniona przez Urząd Transportu Kolejowego ujawniła także istotne rozbieżności pomiędzy oficjalnymi komunikatami przewoźnika a ustaleniami organów nadzorczych. Przedstawiciele PKP Intercity publicznie zapewniali, że w Dębicy nie doszło do pożaru, ale do pęknięcia przewodu chłodzącego i wygenerowania pary. Tymczasem w dokumentach komisji kolejowej i UTK mowa jest wprost o procesie spalania i płomieniach zauważonych przez maszynistę.
- Członek zarządu spółki Skarbu Państwa mówił w mediach, że pożaru nie było, a jako dowód podawał to, że nie zadziałały układy przeciwpożarowe. Tyle że w protokole komisji jest opisane, że maszynista widział płomienie. Jeżeli tak było, to brak reakcji instalacji przeciwpożarowej na pożar jest gorszą wiadomością niż sam incydent. To mogło się skończyć naprawdę źle - złości się Michał Moskal.
Zamojszczyzna nie prosi o luksus
Z odpowiedzi Urzędu Transportu Kolejowego wynika, że po dwóch wypadkach w krótkim odstępie czasu PKP Intercity nie przekazało do UTK informacji o wdrożeniu środków naprawczych wobec pozostałych pojazdów serii SD85. - Po dwóch wypadkach kolejowych w ciągu trzech tygodni regulator nie ma informacji, co PKP Intercity zrobiła z resztą tych pojazdów. Musi to sprawdzić własną kontrolą, bo nikt mu tego nie zgłosił. To nie jest normalny stan w firmie, która wozi na co dzień tysiące ludzi – ocenia parlamentarzysta z z Prawa i Sprawiedliwości.
Wobec tego, że składy SD85 mają obsługiwać połączenie z Zamojszczyzną przez kolejny rok, poseł Moskal zapowiedział złożenie kolejnych interpelacji dotyczących nadzoru nad taborem i konkretnych rozwiązań na nadchodzące sezony. - Nie chodzi o to, żeby kogoś przykładowo ukarać. Chodzi o to, żeby w lipcu dało się dojechać pociągiem z Zamościa do Krakowa bez zastanawiania się, czy tym razem klimatyzacja zadziała. Pięć godzin w nagrzanym pociągu to nie jest niedogodność, to jest ryzyko dla zdrowia, zwłaszcza dla osób starszych i dla dzieci. Zamojszczyzna nie prosi o luksus, tylko o sprawny pociąg od PKP Intercity - puentuje poseł Michał Moskal.

Komentarze