Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Chełm

Nowy przetarg, stary problem. Długi Chełma znów urosną?

Strategiczna inwestycja drogowa w Chełmie znalazła się na zakręcie. Po zerwaniu umowy z pierwszym wykonawcą i zawarciu poufnego porozumienia, nowy przetarg przyniósł oferty drastycznie przekraczające budżet ratusza. Miastu grozi głębokie zadłużenie, a radni bezskutecznie dopytują, ile kosztował rozpad poprzedniego kontraktu.
Wiadukt Chełm
Ratusz staje przed wyborem: unieważnić postępowanie czy szukać dodatkowego kapitału

Źródło: Jakub Banaszek/fb

Przetargowy szok. Pieniędzy brakuje, okroić projektu nie można

Inwestycja mająca zapewnić obsługę komunikacyjną terminala intermodalnego oraz obejmująca przebudowę kluczowych ulic wraz z budową nowego wiaduktu utknęła w finansowym martwym punkcie. Pierwotnie całe zadanie szacowano na 250 mln zł (z czego niemal 200 mln zł stanowiło unijne dofinansowanie), jednak wykonawca – warszawska firma Sarinż – wycofał się z placu budowy.

W maju ogłoszono nowy przetarg, zabezpieczając na ten cel 223 miliony złotych. Otwarcie kopert przyniosło zimny prysznic:

* Duna Polska S.A. (Kraków): 257 641 833,00 zł,

* Przedsiębiorstwo Drogowo-Mostowe S.A. (Dębica): 349 158 249,12 zł.

Nawet najniższa oferta przewyższa budżet o ponad 34,6 mln zł. Podczas posiedzenia komisji Rady Miasta Chełm radny Łukasz Krzywicki, powołując się na szacunki rynkowe, wskazywał, że realna dziura w finansowaniu projektu (przy uwzględnieniu wymaganego wkładu własnego) może sięgać nawet 88 milionów złotych.

Sytuację komplikują wymogi formalne. Urzędnicy planują wystąpić o wydłużenie promesy (obowiązującej pierwotnie do 2028 roku), jednak zasady unijnego wsparcia są bezwzględne – zakresu inwestycji nie można okroić. Zadanie musi zostać zrealizowane w całości albo dotacja przepadnie.

Tajemnica ugody z firmą Sarinż

Równie wielkie emocje co brakujące miliony budzi przeszłość projektu. Po tym, jak firma Sarinż zerwała kontrakt na przełomie 2024 i 2025 roku, sprawa trafiła do Prokuratorii Generalnej RP i zakończyła się sądową ugodą. Jej szczegóły zostały jednak utajnione.

Podczas obrad komisji radny Łukasz Krzywicki dopytywał władze miasta o konsekwencje finansowe porozumienia:

- Czy miasto ponosi koszty związane z tym porozumieniem? Ponieważ to są publiczne pieniądze i my jako radni Rady Miasta Chełm i mieszkańcy mamy prawo wiedzieć – argumentował radny.

Wiceprezydent Chełma Radosław Wnuk nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi, zasłaniając się zapisami o poufności. Zapewnił jedynie, że ratusz przeanalizuje sprawę pod kątem prawnym i ustosunkuje się do pytań na piśmie. Bez odpowiedzi pozostawiono także pytanie o bezpośrednie przyczyny rozpadu pierwotnej umowy.

Grosz do grosza - kredyt czy pożyczka?

Ratusz staje przed wyborem: unieważnić postępowanie czy szukać dodatkowego kapitału. Zwiększenie budżetu zadania oznaczałoby konieczność zaciągnięcia nowych zobowiązań finansowych, co przy obciążonym budżecie miasta stanowi ogromne ryzyko.

Władze miasta wykluczają unieważnienie bez dokładnej analizy, ale przyznają, że sytuacja jest skomplikowana.

- Nie została ta decyzja podjęta, ale gdyby została, to nie dodrukujemy tych pieniędzy. Być może rozważany będzie program związany z bezzwrotnymi lub preferencyjnymi pożyczkami – zapowiedział wiceprezydent Radosław Wnuk.

Prezydent Jakub Banaszek w mediach społecznościowych pytał już mieszkańców o opinię w tej sprawie. Większość chełmian wskazuje, że przebudowa wiaduktu to priorytet. Pytanie tylko, jaką cenę za dokończenie tej inwestycji przyjdzie im ostatecznie zapłacić.

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama