Jest lepiej, ale wciąż daleko do rentowności - tak można podsumować opublikowane na początku września szacunkowe dane finansowe za pierwsze półrocze i drugi kwartał Grupy Azoty "Puławy". W okresie od stycznia do końca czerwca spółki kontrolowane przez puławskie Azoty uzyskały przychody na poziomie 1,973 mld zł. To nieco mniej, niż w pierwszej połowie 2025, kiedy zanotowano 2,062 mld zł. Wtedy jednak marża była ujemna, a strata wyniosła 209 milionów złotych. Tym razem jest inaczej. Marża wzrosła, a strata wyraźnie spadła. Wynik netto po pierwszym półroczu to minus 54 mln zł.
Wyższa marża, niższa strata
W samym drugim kwartale, a więc w okresie od kwietnia do czerwca 2026, przychody wyniosły 837 mln zł i znów były one niższe, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, gdy osiągnęły 962 mln zł. Strata za tegoroczny drugi kwartał wyniosła 82 mln zł (spadek ze 121 mln zł rok temu).
O sytuacji w poszczególnych segmentach działalności grupy kapitałowej "Puławy" autorzy raportu napisali krótki komentarz. W przypadku nawozów (agro) w drugim kwartale na wynik wpływał spadek sprzedaży przy jednoczesnym wzroście cen produktów i głównego surowca - gazu ziemnego.
Jak czytamy, zainteresowanie nawozami na rynku europejskim pozostawało umiarkowane, a dla wielu rolników barierą zakupy była ich przystępność cenowa. W okresie kwiecień-czerwiec sprzedaż nawozów zaliczyła spadek o prawie 47 proc. licząc rok do roku. Według autorów raportu wpłynęły to zaplanowane postoje remontowe oraz zmiana "miksu produktowego". Po stronie kosztowej odnotowano wzrost cen większości surowców podstawowych z wyjątkiem węgla. Wzrosły również ceny samych nawozów azotowych i wieloskładnikowych produkowanych przez grupę Zakładów Azotowych w Puławach.
Nie ma klienta na puławską chemię
Nie bez znaczenia dla wyników była również sytuacja międzynarodowa, makroekonomiczna. Jak przykład w raporcie wskazano konflikt na Bliskim Wschodzie, który powodował wzrosty cen surowców energetycznych i zatrzymanie części globalnych dostaw mocznika technicznego do Europy. Tego ostatniego w drugim kwartale sprzedano więcej, niż rok wcześniej.
W przypadku melaminy - nic się nie zmieniło. Jej produkcja wciąż pozostaje wstrzymana, a powodem jest "niekorzystna sytuacja popytowo-podażowa". Z takich samych powodów nie uruchomiono także produkcji kaprolaktamu. Branżę tworzyw sztucznych tłamszą wysokie ceny produkcji, niski popyt i konkurencja z Chin.

Komentarze