Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

"Miażdżymy ich, ale przegrywamy". Motor Lublin – Śląsk Wrocław. Relacja na żywo

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Motor Lublin – Śląsk Wrocław. Spotkanie rozpocznie się w sobotę o godz. 14.45.
"Miażdżymy ich, ale przegrywamy". Motor Lublin – Śląsk Wrocław. Relacja na żywo

Autor: lukisz

Motor Lublin – Śląsk Wrocław 0:1 (0:1)

Bramki: Banaszak (11).

Motor: Tratnik – Lukoszek, Bartos, Plavotić, Luberecki, Bourhane, Rony Lopes, Simon, Ndiaye, Czubak, Aiko.

Śląsk: Niemczycki – Matsenko, Ba, Malec, Timossi Andersson, Linetty, Shabani, Llinares, Samiec-Talar, Marjanac (46 Dembele), Banaszak.

Żółte kartki: 

Sędziuje: Sebastian Krasny (Kraków).

Widzów: 

Rezerwowi: 

Motor: Popa, Meyer, Akatau, Łęgowski, Ronaldo, Bereszyński, Złomańczuk, Haxha, Santos, Tall, Posmyk, Gregorski.

Śląsk: Szromnik, Szala, Dijaković, Camoes, Dembele, Borys, Tomasiewicz, Jurcec, Ciućka.

-----------------------------------------------

46' Zaczął Motor, oby wszystko potoczyło się tak samo, jak w Radomiu.

-----------------------------------------------

Do przerwy w "meczu brejdaków" górą Śląsk

- Miażdżymy ich, ale jeden błąd i przegrywamy 0:1, a oni nie mogą wyjść za połowę - rzucił na antenie Canal+ Sport Karol Czubak.

Statystyki do przerwy zdecydowanie dla Motoru. Posiadanie piłki: 70 - 30. Strzały: 18 - 2, w tym celne: 2 - 1. Współczynnik goli oczekiwanych 1,10 - 0,34.

45+3' Koniec pierwszej połowy. Motor znowu przegrywa do przerwy 0:1, dokładnie tak samo było w Radomiu.

45' Sędzia dorzucił do pierwszej połowy 3 minuty.

45' Siła złego na jednego. Ndiaye poradził sobie po raz kolejny z jednym rywalem, ale kiedy dopadł do niego drugi, to nie dość, że zatrzymał Senegalczyka, to jeszcze go nabił i nie ma nawet kornera.

44' Simon uderza obok bramki, ale była "obcierka" i będzie kolejny rzut rożny.

43' Bourhane łatwo zatrzymał Banaszaka.

42' Teraz "przeciągnięte" dośrodkowanie po drugiej stronie boiska, zacznie Niemczycki.

41' Za wysokie podanie Samca-Talara, łapie Tratnik.

40' Po chwili Senegalczyk wraca do obrony i niepotrzebnie fauluje Shabaniego. Będzie wolny i szansa na centrę w pole karne.

40' Ndiaye rzuca daleko z autu, ale tym razem piłka nie przechodzi pierwszego obrońcy.

39' Było groźnie, ale Lukoszek kapitalnie "skasował" atak rywali blokując Marjanaca.

38' Obrońca ze Słowacji już na boisku.

37' Gramy, Motor chwilowo w dziesiątkę.

36' Bartos dopiero teraz podniósł się z murawy i na chwilę opuścił boisko.

33' Ekipa z Lublina długo szukała klucza do defensywy rywali. Był przerzut na prawą stronę, za chwilę na lewą, nieudane zagranie w pole karne od Lopesa do Lubereckiego. W końcu futbolówkę dostał Czubak, ale został zablokowany. To samo spotkało Ndiaye. Po rożnym ucierpiał Bartos i potrzebna jest pomoc medyczna.

32' Przyjezdnym udało się wymienić kilka podań i przejść linię środkową. Kiedy ją przekroczyli, od razu zaliczyli jednak stratę.

30' Niemczycki odbija centrę spod chorągiewki, piłkę zbiera Luberecki, ale uderza nad bramką.

29' To może z rożnego?

28' Gospodarze ciągle przy piłce, ale w ostatnich minutach oblężenie bramki gości jakby mniejsze.

27' Bourhane uderzył z dystansu w ostatni rząd krzesełek.

24' Rajd Lukoszka przy linii bocznej, ale po minięciu kilku rywali, obrońca Motoru zwolnił akcję. Było efektownie, ale nie efektywnie.

21' Po chwili jeszcze jedna "główka", ale znowu na posterunku golkiper Śląska! Tym razem świetnie do "Czubiego" dośrodkował Lukoszek.

21' Ajajaj kapitalna akcja Ndiaye na prawym skrzydle, który zakręcił obrońcą i dograł do Czubaka. Niestety, strzał głową odbija Niemczycki.

18' Uffff mnóstwo szczęścia miał teraz Lopes. O mały włos nie stracił piłki blisko koła środkowego. Gdyby to zrobił, rywale pognaliby na bramkę w sytuacji dwóch na jednego.

17' Jeszcze jeden korner dla ekipy z Lublina.

15' Kolejna szarża Ndiaye. Zabrakło jednak dokładnego dogrania pod bramkę.

13' Była szansa na szybką odpowiedź. Ndiaye "zewniakiem" wrzuca wzdłuż bramki, a Czubak uderza. Strzał napastnika Motoru zablokowany i tylko rożny. Chociaż gospodarze reklamują zagranie ręką. Nic takiego nie miało jednak miejsca.

11' Co zrobił Tratnik? 0:1! Bramkarz gospodarzy dostał podanie od obrońcy i kiwnął jednego rywala, ale za chwilę podał pod nogi innego. Świetnie w polu karnym piłkę zgrał Marjanac. Samiec-Talar minął Tratnika i wyłożył ją do Banaszaka, który uderzył z bliska do siatki. Tak się często kończy niepotrzebna zabawa bramkarza.

10' Ponownie były reprezentant Portugalii dostarczał piłkę w pole karne z rzutu rożnego. Tym razem z lewej strony. Wysoko podniósł piłkę jednak ponownie nie dograł dobrze do kolegów.

7' A spod chorągiewki znowu Lopes. Tym razem lepiej, ale znowu wybija Śląsk.

7' Odpowiedź Motoru! Ndiaye szybko wznawia grę z autu i podaje do Czubaka, który z narożnika pola karnego od razu "ładuje" na bramkę. Niemczycki odbija na rzut rożny.

6' Dużo lepsza wrzutka niż ta w wykonaniu Lopesa. Wybija jednak Plavotić. Piłkę zebrał jeszcze Samiec-Talar, ale jego uderzenie lub wrzutka nad poprzeczką.

5' Dobra kontra Śląska lewą flanką. Marjanac "złamał" akcję do środka, uderzył, a Tratnik odbija na rzut rożny.

3' Fatalne dośrodkowanie Lopesa, zupełnie nie tam, gdzie stali "Motorowcy". Wybija Śląsk.

3' Na razie Motor przy piłce, ale nic z tego nie wynika. Teraz będzie wolny na wysokości pola karnego, na lewym skrzydle.

1' Zaczął Śląsk!

-----------------------------------------------

Przyjaźń na trybunach, walka na boisku

Biorąc pod uwagę, że kibice obu klubów lubią się, a nawet przyjaźnią od lat, to pewnie najlepszym wynikiem w sobotę byłby remis. Tak się jednak składa, że obie drużyny bardzo potrzebują punktów. Obecnie Motor ma na koncie dziewięć „oczek”, czyli trzy więcej od Śląska. Wygrana pozwoliłaby żółto-biało-niebieskim mocniej odskoczyć od strefy spadkowej.

Swoje plany na pewno także goście. Do tej pory ekipa z Wrocławia poniosła sześć ligowych porażek. Co ciekawe, aż w pięciu z nich przegrywała tylko 1:2. Dopiero w minionej serii gier uległa rywalowi wyżej – Lechowi Poznań 1:4.

– W pierwszej połowie toczyliśmy z Lechem wyrównany pojedynek. Nie pozwoliliśmy im na zbyt wiele. Niestety, po przerwie wszystko się zmieniło i o tym rozmawialiśmy naprawdę sporo. Wszyscy muszą grać w ofensywie i wszyscy muszą grać w defensywie jako zespół. To dotyczy także mnie, jak też musze myśleć o obronie i o ataku – mówi Ante Simundza, trener Śląska.

I dodaje, że najbliższy mecz będzie bardzo ważny dla jego piłkarzy.

– W piłce wszystko może się zmienić w ciągu jednego dnia i jednego meczu. Myślimy pozytywnie, chcemy grać lepiej. Wiemy, z kim gramy, Motor jest blisko nas w tabeli i będzie miał przewagę własnego boiska. Jedziemy jednak do Lublina, żeby powalczyć o zwycięstwo. Można powiedzieć, że przeciwnik jest w podobnej sytuacji do nas. Oni powinni mieć więcej punktów, my też powinniśmy mieć ich więcej. Patrząc na to, jak grają zasłużyli na więcej. My też gramy lepiej niż wskazują na to punkty – przekonuje szkoleniowiec.

Z Samcem-Talarem, bez Ivo Rodriguesa?

A jak jest ze zdrowiem Piotra Samca-Talara, czyli najważniejszego zawodnika Śląska? Niespełna 25-letni pomocnik wrócił do gry po kontuzji ręki i przeciwko Lechowi przebywał na boisku 75 minut. Czy tym razem będzie mógł zagrać dłużej?

– Piotrek nie jest jeszcze gotowy na sto procent, ale po kilku kolejnych treningach, na pewno będzie już w lepszej sytuacji niż w poprzednim spotkaniu. Pozostali zawodnicy, poza Jorge Yriarte są zdrowi i gotowi na sobotni mecz – wyjaśnia Simundza.

Drużyna Mariusza Misiury po wygranej w Radomiu zrobi wszystko, żeby pójść za ciosem. Nie wiadomo czy tym razem wykuruje się Ivo Rodrigues, którego zabrakło w Radomiu. Trudno jednak oczekiwać, że po tak długiej przerwie Portugalczyk wskoczyłby do podstawowego składu. Tym bardziej, że bardzo dobrze w poniedziałek spisał się Christopher Simon, nieźle prezentował się też Rony Lopes.

– Rywale grają systemem 3-5-2, czyli strukturze, która dobrze jest mi znana. Solidna drużyna, która broni całą jedenastką, jest groźna w szybkich atakach po odbiorach, to samo przy stałych fragmentach gry. Czeka nas spotkanie, w którym przeciwnik będzie się dobrze bronił i szukał swoich momentów po odbiorach. Czasu nie było dużo, żeby się przygotować i zregenerować, ale wierzę w naszą mądrość i że mechanizmy w naszym modelu wyglądają coraz lepiej i że to wszystko będziemy w stanie pokazać na boisku – mówi z kolei trener Misiura.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama