Pierwszego listopada cmentarze wypełnią się ludźmi, którzy wspominają swoich bliskich. Pan spotyka się z rodzinami w zupełnie innym momencie - kiedy strata jest jeszcze bardzo świeża. Czego oczekują w tych pierwszych dniach po śmierci bliskiej osoby?
- Śmierć osoby bliskiej u wielu osób może powodować naturalne sparaliżowanie myśli i trudności w działaniu. W tych pierwszych dniach oczekują potrzeby wsparcia emocjonalnego oraz odciążenia z obowiązków. Pierwsze dni to czas, kiedy mimo ogromnego bólu trzeba podjąć natychmiastowe działania formalne związane z pochówkiem. Powierzając organizację pogrzebu PUK Lublin rodzina otrzymuje kompleksową pomoc w dopełnieniu wszelkich formalności, jak również przejęcia przez nas ciężaru organizacyjnego pogrzebu, w atmosferze empatii i absolutnego profesjonalizmu. Dla osoby w żałobie wizyty w urzędach są również traumatycznym doświadczeniem, dlatego to nasi pracownicy biorą na siebie większość biurokracji. Rodzina powierzając ciało najbliższej osoby oczekuje od nas również, że zostanie ono potraktowane z najwyższą godnością, a sama ceremonia zostanie sprawnie i profesjonalnie przeprowadzona. W tych trudnych dla nich chwilach PUK Lublin od 1958 roku służy rodzinom pomocą.
Mówi się, że współczesny człowiek coraz trudniej radzi sobie ze śmiercią. Unikamy tego tematu, nie rozmawiamy o odchodzeniu, dopóki sami nie zostaniemy z nim skonfrontowani. Czy widzi pan taką zmianę wśród rodzin, z którymi pan pracuje?
- Współczesne podejście do śmierci zmieniło się diametralnie. Zmianie uległo m.in. miejsce śmierci. Dawniej ludzie umierali w domach otoczeni wielopokoleniową rodziną i czuwaniu bliskich przy ciele zmarłego do momentu pochówku. Śmierć była częścią codzienności, obecnie śmierć następuje głównie za zamkniętymi drzwiami w szpitalach lub hospicjach. Współczesna kultura ludzka promuje sprawność, piękno i silnego człowieka. Śmierć i starość traktowane są jako "porażka" medycyny lub natury, a nie jej naturalny etap życia. Rodziny, które wcześniej nie oswoiły tematu śmierci, w obliczu straty osoby bliskiej zmagają się z poczuciem zagubienia, lękiem, a ich żałoba bywa bardziej skomplikowana i traumatyczna.
Czy zmienia się samo podejście do pogrzebu? Czy nadal najważniejsze jest zachowanie tradycyjnego ceremoniału, czy może rodziny coraz częściej chcą, żeby ostatnie pożegnanie opowiadało coś o życiu zmarłego, jego osobowości, pasjach i relacjach z innymi?
- Bardziej luźny charakter mają pogrzeby w ceremonii świeckiej. Przy trumnie czy urnie często pojawiają się dekoracje związane z życiem lub pasjami zmarłego. Podczas ceremonii na sali pożegnań, głównie podczas ceremonii świeckiej wyświetlane są prezentacje multimedialne lub filmy z życia zmarłego. W maju 2023 roku w Przemyślu obsługiwaliśmy ostatnią drogę Ś.P. Henryka Jaskuły, pierwszego polskiego żeglarza, który samotnie bez zawijania do portów opłynął kulę ziemską. Ceremonia pogrzebowa z udziałem delegacji żeglarzy z całego świata trwała dwa dni. W programie uroczystości były inscenizacje, koncerty, przemówienia. W pamięci utkwił mi moment, gdy kapelan żeglarzy zaczerpniętą wodą z oceanu przy przylądku Horn „poświęcił” urnę z prochami. Zapadła wtedy głęboka cisza, symboliczna cisza. Miałem wrażenie, że uczestniczę w wyjątkowej ceremonii.
W Polsce, szczególnie w naszym regionie, tradycja religijna pozostaje bardzo ważna. Czy również podczas katolickich uroczystości pojawia się coraz więcej indywidualnych elementów? Czy bliscy chcą zabierać głos, odtwarzać ulubioną muzykę zmarłego, dzielić się wspomnieniami?
- Na naszej tzw. "ścianie wschodniej" tradycja i rytuały religijne nadal odgrywają ogromną rolę. Ale i to się zmienia, wiele rodzin życzy sobie, aby pogrzeb odbywał się zgodnie z ich wytycznymi i stanowił podsumowanie życia bliskiej osoby. Bliscy coraz częściej zabierają głos pod koniec mszy świętej lub przed złożeniem ciała do grobu lub prochów w kolumbarium. Zamiast klasycznych pieśni żałobnych czy tradycyjnych utworów w kaplicach, a szczególnie przy grobie, rozbrzmiewają ulubione utwory zmarłego z różnych gatunków muzycznych.
A co z wolą samego zmarłego? Czy zdarza się, że ludzie jeszcze za życia szczegółowo planują swój pogrzeb, zostawiając rodzinie konkretne wskazówki?
- W branży pogrzebowej nazywa się to planowaniem funeralnym. Głównie jest to ostatnia wola zmarłego w formie ustnej, testamentu, aktu donacji lub spisane instrukcje w formie np. listu do bliskich. Zgłaszane życzenia dotyczą formy pochówku (tradycyjny lub urnowy), charakteru ceremonii (wyznaniowa lub świecka) oprawy muzycznej, ubioru, w którym zmarły chce być pochowany oraz ewentualnie by mu dołożyć do trumny jakiś ulubiony przedmiot. Zdarza się coraz częściej, że osoby za życia chciałyby się przygotować do ostatniej drogi. Za granicą w takich krajach, jak chociaż Wielka Brytania czy Hiszpania powstaje dużo więcej możliwości, funduszy, które się tym zajmują profesjonalnie.
Coraz więcej mówi się o cyfrowych formach upamiętniania zmarłych. Kody QR na nagrobkach mogą prowadzić do fotografii, nagrań czy historii życia danej osoby. Czy takie rozwiązania mają szansę przyjąć się również na lubelskich cmentarzach? Czy rodziny w ogóle o nie pytają?
- Tak jesteśmy gotowi na takie rozwiązania. Największą szansę na popularyzację kodów QR na Majdanku mają kolumbaria, gdzie przestrzeń na tradycyjne napisy i fotografię jest mocno ograniczona a cyfrowy odnośnik pozwala przenieść całą opowieść o człowieku do wirtualnej przestrzeni. PUK Lublin wykorzystuje technologię kodów QR głównie w ramach nowoczesnych eKlepsydr, czyli elektronicznych powiadomień o pogrzebie. Jesteśmy gotowi wdrożyć również rozwiązania z kodem QR na pomnikach.
Technologia idzie jeszcze dalej. Sztuczna inteligencja potrafi dziś odtwarzać głos i wizerunek zmarłej osoby. Jedni widzą w tym szansę na zachowanie wspomnień, inni coś niepokojącego. Gdzie, pana zdaniem, przebiega granica między pielęgnowaniem pamięci a próbą sztucznego zatrzymania kogoś, kto odszedł?
- Granica jest ruchoma. Świat technologii rozwija się każdego dnia. Granica między pielęgnowaniem pamięci a sztucznym zatrzymaniu zmarłego przebiega w miejscu, gdzie technologia przestaje przypominać o przeszłości a zaczyna przypominać teraźniejszość, gdy algorytm generuje nowe zachowania i wypowiedzi, których zmarły nigdy za życia nie sformułował. Granica ma też wymiar moralny. Czy zmarła osoba wyraziła zgodę na to, by algorytm decydował, co powiedziałby w danej sytuacji. Sztuczne generowanie cyfrowej tożsamości niesie ryzyko nadużycia i zniekształcania jej prawdziwego wizerunku. Dla starszych poleń takiego typu rozwiązania mogą być nie stosowne a dla młodszego mogą stać się codziennością.
Jednym z kierunków rozwoju branży są także bardziej ekologiczne pochówki - biodegradowalne urny, naturalne materiały czy ograniczanie wpływu ceremonii na środowisko. Czy mieszkańcy Lublina zwracają uwagę na te kwestie, czy podczas organizacji pogrzebu nadal schodzą one na dalszy plan?
- W Lublinie kierunek bardziej ekologicznego pochówku nadal schodzi na dalszy plan z dwóch powodów. W naszym regionie nadal dominuje kult pamięci oparty na okazałych granitowych pomnikach, dużej ilości zniczy i sztucznych kwiatów na grobie. Ograniczeniem jest również brak miejsca na organizacje w pełni zielonego pogrzebu z zachowaniem surowych zasad eko-pochówku. W Krakowie i Łodzi wdrożono już takie zielone kwatery na cmentarzach. Na początku ubiegłego roku lubelski radny Konrad Wcisło złożył interpelację do Prezydenta w sprawie utworzenia w Lublinie tzw "Lasu pamięci" na cmentarzu komunalnym, gdzie można by było dokonywać pochówków w biodegradowalnych urnach, bez tradycyjnych nagrobków, zniczy i sztucznych kwiatów. PUK Lublin otrzymuje pierwsze nieśmiałe zapytania dotyczące pochówków ekologicznych. Jesteśmy gotowi wdrażać nowe rozwiązania tego typu w konsultacji z administratorem cmentarza.
Od stycznia zasiłek pogrzebowy wynosi 7 tysięcy złotych, zamiast wcześniejszych 4 tysięcy. Czy ta zmiana rzeczywiście odciążyła rodziny? I czy bardziej osobiste, indywidualnie przygotowane pożegnanie musi oznaczać większe wydatki?
- Zasiłek pogrzebowy w 2011 roku wynosił 6406 zł. Wysokość ta stanowiła wówczas 200% średniego wynagrodzenia i była rewaloryzowana co kwartał. 1 marca 2011 r. kwota ta została zredukowana do 4000 zł i utrzymała się przez kolejnych 15 lat, a świat, w tym zmiany w gospodarce nie stały w miejscu... Pamiętajmy, że zasiłek pogrzebowy to świadczenie wypłacane rodzinie, więc podwyżka zasiłku pogrzebowego do 7000 zł faktycznie odciążyła rodziny. Jednak wciąż zasiłek ten nie pokrywa pełnych kosztów organizacji pogrzebu oraz opłat cmentarnych. Bardziej osobiste indywidualne przygotowanie pożegnania wcale nie musi oznaczać większych wydatków, wręcz przeciwnie, można powiedzieć, że nie generuje nadprogramowych wydatków, a nawet je ogranicza. Przełamanie tradycyjnego "szablonowego" schematu organizacji pogrzebu daje możliwości rezygnacji z najdroższych elementów na rzecz tych o głębszym, symbolicznym znaczeniu.
Za kilka dni znów zapalimy znicze, przyniesiemy kwiaty i zatrzymamy się przy grobach bliskich. Zmieniają się zwyczaje, pojawiają się nowe technologie i sposoby upamiętniania. A co, z pana wieloletniego doświadczenia, pozostaje niezmienne w ludzkiej potrzebie pożegnania tych, których kochaliśmy?
- Technologia może modyfikować dekoracje, sposoby upamiętniania, ale nigdy nie zastąpi samej esencji tych dni - intymnego momentu spotkania żywych z pamięcią o zmarłych, głębokiej potrzeby bliskości, pamięci oraz ciągłości więzi z tymi, którzy już odeszli z tego świata. Spotkania przy grobach, rozmowy z rodziną, bliskimi, których dawno nie widzieliśmy potrafią również zacieśniać więzi między żyjącymi.


Komentarze