Wydarzenia w Trybunale Konstytucyjnym, które rozpoczęły się w piątek, 30 października, wywołały jeden z najpoważniejszych sporów politycznych ostatnich dni. Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Polski, by osobiście pojawić się w siedzibie TK.
Podczas jego wejścia do budynku doszło do konfrontacji z osobami wybranymi przez obecny Sejm na sędziów Trybunału. Nagrania z tego zdarzenia szybko trafiły do mediów społecznościowych. Obie strony wzajemnie oskarżają się o stosowanie przemocy.
Kancelaria Prezydenta zapowiada zawiadomienia do prokuratury
W niedzielę, 1 listopada, rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz odniósł się do wydarzeń w rozmowie z Radiem Wnet. Zapowiedział, że Kancelaria Prezydenta podejmie działania zmierzające do złożenia zawiadomień do prokuratury.
Według rzecznika podczas zajścia naruszono nietykalność cielesną głowy państwa. Odpowiedzialnością za to obarczył Annę Korwin-Piotrowską, Macieja Berka oraz Krystiana Markiewicza.
– Sędziami TK nie są pani Anna Korwin-Piotrowska czy chociażby pan Krystian Markiewicz, którzy zastawiali drzwi wejściowe do Trybunału Konstytucyjnego panu prezydentowi i naruszyli nietykalność cielesną głowy państwa – stwierdził Leśkiewicz.
Rzecznik przekonywał, że prezydent miał prawo wejść do siedziby Trybunału, ponieważ jest to instytucja publiczna.
– To jest urząd publiczny, który jest po to powołany, żeby obywatele mogli tam załatwiać swoje sprawy, a pan prezydent tam wszedł po to, by się zorientować, jak wygląda faktyczna sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym – argumentował.
Leśkiewicz określił również nagrania z wydarzeń w TK jako dramatyczne. Jego zdaniem stanowią one podstawę do postawienia poważnych zarzutów uczestnikom zajścia.
– To jest gotowy akt oskarżenia pod adresem pana premiera Donalda Tuska i to jest akt oskarżenia wobec panów Markiewicza, Berka i pani Korwin-Piotrowskiej – powiedział.
Kto kogo zaatakował? Dwie sprzeczne wersje wydarzeń
Inaczej przebieg nocnego zajścia przedstawiają osoby wybrane przez Sejm na sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Anna Korwin-Piotrowska stwierdziła, że to prezydent próbował staranować ją oraz pozostałe osoby stojące przed wejściem do budynku.
Maciej Berek opublikował natomiast nagrania, na których widać, jak Karol Nawrocki przeciska się między osobami znajdującymi się przy drzwiach. Berek zarzucił prezydentowi fizyczny atak na sędziów TK.
Rafał Leśkiewicz odrzucił te oskarżenia. Według niego wypowiedzi Korwin-Piotrowskiej stanowią próbę uniknięcia odpowiedzialności.
– W ten sposób pani Korwin-Piotrowska próbuje zbudować sobie linię obrony. To jest naturalne, bo bez wątpienia poniesie za to zachowanie odpowiedzialność karną, podobnie jak pan Berek czy pan Markiewicz – ocenił rzecznik.
Na tym etapie nie ma jednak rozstrzygnięcia właściwych organów, które potwierdzałoby odpowiedzialność karną którejkolwiek ze stron. Zapowiedź skierowania zawiadomień do prokuratury nie oznacza również postawienia zarzutów.
Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym. Spór o kierownictwo
Bezpośrednią przyczyną kryzysu było ogłoszenie w piątek przerwy w wykonywaniu czynności przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Kierowanie pracami Trybunału miała przejąć Anna Korwin-Piotrowska, wybrana na sędziego TK przez obecny Sejm.
Decyzje te wywołały zdecydowaną reakcję środowiska prezydenckiego, które kwestionuje uprawnienia osób uczestniczących w zmianach w kierownictwie Trybunału.
W nocy z piątku na sobotę Karol Nawrocki, po przerwaniu zagranicznej podróży, pojawił się w siedzibie TK. Towarzyszyli mu przedstawiciele jego kancelarii oraz osoby związane z dotychczasowym kierownictwem Trybunału.
Podczas spotkania doszło również do wymiany zdań dotyczącej statusu osób wybranych przez Sejm na sędziów TK. Prezydent zakwestionował ich uprawnienia do pełnienia tych funkcji.
Nawrocki zwołał konsultacje. Tusk wygłosił orędzie
Po opuszczeniu siedziby Trybunału w sobotę nad ranem prezydent zapowiedział pilne konsultacje z przedstawicielami sił parlamentarnych. Uzasadniał tę decyzję koniecznością przywrócenia porządku konstytucyjnego.
Jeszcze tego samego dnia w Pałacu Prezydenckim odbyły się rozmowy z częścią przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych.
Do sytuacji odniósł się również premier Donald Tusk, który w sobotę wieczorem wygłosił orędzie.
Szef rządu ocenił, że wydarzenia wokół Trybunału stanowią kolejną odsłonę procesu niszczenia rządów prawa przez PiS oraz prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego.
Podkreślił jednocześnie, że państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości.
Wcześniej premier zaznaczył, że przywracanie rządów prawa jest obowiązkiem obecnej władzy.
Spór o funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego pozostaje nierozstrzygnięty. Zapowiedziane przez Kancelarię Prezydenta działania prawne mogą doprowadzić do kolejnego etapu konfliktu między prezydentem a przedstawicielami obecnej większości parlamentarnej.


Komentarze