Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Chełm

Kroplówka z nieruchomości. Osiem milionów na szali, by przetrwać na medycznym rynku

Władze Chełma rzucają miejskiej przychodni finansowe koło ratunkowe, dając zielone światło na przejęcie przez nią budynków o wielomilionowej wartości. Ten bezprecedensowy ruch ma otworzyć placówce drogę do ratunkowych kredytów, ale na korytarzach urzędu i podczas obrad rady nie zabrakło obaw. Główne pytanie brzmi: czy miasto bezpowrotnie nie straci cennego majątku w przypadku nagłej, finansowej katastrofy?
MSP ZOZ Chełm Wołyńska
Mimo wątpliwości, ratunkowa uchwała zyskała poparcie 20 radnych, a darowizna czeka na ostateczne, notarialne sfinalizowanie

Autor: Kamil Pomorski

Miejski Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Chełmie (MSP ZOZ) od dawna balansuje na finansowej krawędzi. Choć placówka zamknęła 2025 rok stratą rzędu 1,5 mln zł, restrykcyjny program naprawczy zaczął przynosić pierwsze efekty w pierwszej połowie 2026 roku. Cięcia kadrowe (przynoszące ponad 550 tys. zł oszczędności) i sięgnięcie po nowe pule środków z NFZ ustabilizowały sytuację, ale to wciąż za mało, by swobodnie funkcjonować. Kroplówką ma być kredyt w wysokości 2,5 mln zł – milion pokryje nagłe niedobory w bieżącej działalności, a 1,5 miliona posłuży jako wkład własny do unijnych projektów. Problem w tym, że banki konsekwentnie odmawiały finansowania z powodu braku twardych zabezpieczeń.

Rada Miasta zdecydowała się na radykalne cięcie tego węzła gordyjskiego. Radni przegłosowali przekazanie przychodni na własność nieruchomości przy ul. Wołyńskiej 11 i Połanieckiej 11, których łączna wartość wynosi ponad 8 mln zł. Dotychczas zakład jedynie z nich nieodpłatnie korzystał. Zastrzyk kapitałowy w postaci gruntów i murów ma z miejsca odbudować wiarygodność kredytową placówki.

Decyzja wywołała na komisjach ożywioną dyskusję, nad którą krążyło widmo ewentualnej egzekucji komorniczej. Część radnych wprost pytała, co stanie się z nieruchomościami, jeśli przychodnia zaciągnie kredyt pod ich hipotekę, a następnie przestanie go spłacać. Choć miejscy urzędnicy uspokajali, że w razie niewypełnienia celu darowiznę można cofnąć, zabrakło twardych, prawnych gwarancji, że taki mechanizm skutecznie uchroni miejskie mury przed roszczeniami zniecierpliwionego banku.

Prezydent Jakub Banaszek stanowczo uciął z kolei pomysł bezpośredniego poręczenia kredytu przez samorząd. Jak argumentował, każde takie poręczenie automatycznie wlicza się w zadłużenie miasta, co mogłoby zablokować realizację innych kluczowych inwestycji z wieloletniej prognozy finansowej. Przeszkodą są też same przepisy. Prawo zabrania bezpośredniego dotowania z budżetu miasta pensji czy łatania dziur w bieżących rachunkach publicznego zakładu opieki zdrowotnej, dopóki ten dysponuje kapitałem na pokrycie strat.

Tymczasem przed dyrekcją MSP ZOZ piętrzą się kolejne wyzwania, które zadecydują o rynkowym "być albo nie być". Ogromnym obciążeniem pozostają nieuregulowane przez NFZ płatności za nadwykonania, za które przychodnia wciąż czeka na pieniądze – mowa o ponad 260 tys. zł z 2025 roku i zaległościach za drugi oraz trzeci kwartał 2026 roku. Prawdziwym testem dla z trudem odzyskiwanej płynności będzie jednak końcówka roku, gdy w budżet uderzą obowiązkowe podwyżki wynagrodzeń w ochronie zdrowia, na które państwowy system nie zapewnił pełnego pokrycia. Do tego dochodzi postępujące starzenie się kadry medycznej i dramatyczne trudności z rekrutacją następców.

Mimo wątpliwości, ratunkowa uchwała zyskała poparcie 20 radnych, a darowizna czeka na ostateczne, notarialne sfinalizowanie. Chełm zagrał va banque – samorząd kładzie na szalę wielomilionowy majątek, licząc na to, że dyrekcja przychodni zdoła ostatecznie uzdrowić finanse, zanim o swoje upomną się wierzyciele.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama