Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Zakopane w 3 dni - co zwiedzić, żeby wrócić z kompletem wrażeń?

Zakopane w 3 dni - co zwiedzić, żeby wrócić z kompletem wrażeń?

Trzy dni pod Tatrami to niewiele, a lista miejsc wartych uwagi jest długa. Tatrzański Park Narodowy odwiedza co roku ponad 3 miliony osób i większość z nich ma podobny dylemat. Miasto, doliny, szczyty czy okolica? Kto próbuje zmieścić wszystko, zwykle wraca bardziej zmęczony niż zadowolony. Poniższy plan wynika z praktyki wielu wyjazdów na Podhale. Zakłada jeden dzień w mieście, jeden w górach i jeden łączący wycieczkę z odpoczynkiem. Odpowiada więc na pytanie, co zwiedzić w Zakopanem w 3 dni bez gonitwy.

Dzień pierwszy: miasto na rozruch

Po podróży nie warto od razu ruszać na szlak. Organizm potrzebuje chwili, a samo Zakopane spokojnie wypełni cały dzień. Trasę najlepiej ułożyć pieszo, bo korki w centrum potrafią zabrać więcej czasu niż spacer. W programie powinny się znaleźć przede wszystkim:

  • Krupówki- najsłynniejszy deptak w Polsce, najlepiej rano, zanim zrobi się tłoczno;
  • Willa Koliba- pierwszy dom w stylu zakopiańskim projektu Stanisława Witkiewicza, dziś muzeum;
  • Cmentarz na Pęksowym Brzyzku- nekropolia z rzeźbionymi nagrobkami ludzi zasłużonych dla Podhala;
  • Wielka Krokiew- skocznia, która z bliska robi wrażenie także latem;
  • Gubałówka- punkt widokowy z panoramą Tatr, dobry na późne popołudnie.

Kolejność nie jest przypadkowa. Koliba i cmentarz leżą blisko siebie, przy ulicy Kościeliskiej. Na Gubałówkę warto wjechać pod koniec dnia, kiedy światło nad górami jest najładniejsze. Wieczór dobrze spędzić w jednej z karczm, bo kuchnia regionalna to pełnoprawna część zwiedzania.

Dzień drugi: Kasprowy Wierch albo spokojna dolina

Drugi dzień należy do gór, ale wybór trasy zależy od kondycji i pogody. Najwygodniejszą opcją jest Kasprowy Wierch. Kolej linowa z Kuźnic wywozi turystów na wysokość blisko 2000 metrów. Ze szczytu widać Tatry polskie i słowackie. Bilety na konkretną godzinę dobrze kupić wcześniej, zwłaszcza w sezonie. Na górze bywa wyraźnie chłodniej i wietrzniej niż w mieście, dlatego kurtka przydaje się nawet w lipcu.

Wariant dla mniej wprawionych

Rodziny z dziećmi i osoby mniej wprawione częściej wybierają Dolinę Kościeliską. Trasa prowadzi łagodnie wzdłuż potoku, a po drodze można zajrzeć do Jaskini Mroźnej. Ambitniejsi piechurzy mają do dyspozycji Sarnią Skałę z widokiem na Giewont. Niezależnie od wariantu trzeba rano sprawdzić prognozę. Pogoda w Tatrach zmienia się szybko, a burza na otwartym terenie bywa groźna.

Dzień trzeci: Morskie Oko o świcie

Ostatni dzień warto zacząć bardzo wcześnie. Morskie Oko to największe jezioro w polskich Tatrach i punkt, którego większość gości nie chce pominąć. Z parkingu na Palenicy Białczańskiej prowadzi tam asfaltowa droga o długości około 9 kilometrów. Marsz w jedną stronę zajmuje przeciętnie dwie godziny z okładem. Trasa jest łatwa technicznie, ale długa, więc wygodne buty są koniecznością.

Wyjście o świcie ma dwie zalety. Na szlaku jest luźniej, a powrót wypada wczesnym popołudniem. Miejsce na parkingu trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem przez internet. Bez tego wjazd w sezonie bywa niemożliwy. Dojazd z Zakopanego prowadzi między innymi przez Bukowinę Tatrzańską, co dobrze wykorzystać w drodze powrotnej.

Popołudnie w ciepłej wodzie

Po osiemnastu kilometrach marszu mało kto ma ochotę na kolejne zwiedzanie. Doświadczeni turyści kończą więc wyjazd w basenach termalnych. Termy BUKOVINA w Bukowinie Tatrzańskiej leżą około 15 kilometrów od Zakopanego, czyli mniej więcej 20 minut jazdy. Gospodarze obiektu opisali własną wersję takiego pobytu pod adresem https://www.termybukovina.pl/blog/co-zwiedzic-w-zakopanem-i-okolicy-gotowy-plan-na-kilka-dni-na-podhalu, gdzie plan rozłożono na cztery dni. Przy krótszym wyjeździe wystarczy połączyć wycieczkę i kąpiel jednego dnia.

Do dyspozycji gości jest tu 12 basenów. Wypełnia je woda geotermalna czerpana z odwiertu sięgającego 2400 metrów w głąb góry Wysoki Wierch. Ma typ siarczanowo-sodowo-wapniowy, a w nieckach utrzymuje od 30 do 38°C. Wielu piechurów opisuje kąpiel po szlaku jako wyraźną ulgę dla zmęczonych nóg. Część basenów znajduje się na zewnątrz, więc góry widać także z wody.

Co jeszcze czeka na miejscu

Na termy dobrze zarezerwować co najmniej pół dnia. Poza basenami działa tam strefa saun „Góralskie Łospary” z ośmioma rodzajami saun, od fińskich po łaźnie parowe i Lakonium. Po seansie można skorzystać z basenu schładzającego lub prysznica. Na miejscu działa również strefa Wellness z masażami i zabiegami pielęgnacyjnymi.

Osoby szukające emocji mają do wyboru trzy całoroczne zjeżdżalnie. Tatrzański Ślizg liczy 132 metry i jest zjeżdżalnią pontonową z programami multimedialnymi. Różowa Bukowiańsko Ruła ma 100 metrów długości i siedem motywów przejazdu. Najkrótszy Tunel Świstaka mierzy 59 metrów i stawia na szybki, klasyczny zjazd. Obowiązuje na nich próg 130 cm wzrostu albo ukończone 8 lat, więc to rozrywka dla starszych dzieci i dorosłych.

Plan awaryjny na deszcz

Pogoda pod Tatrami nie zawsze współpracuje, dlatego przyda się wariant zapasowy. Jeśli prognoza na drugi lub trzeci dzień jest zła, górską wycieczkę lepiej przesunąć. Dzień w mieście można wtedy uzupełnić o Muzeum Tatrzańskie. Baseny termalne też nie zależą od aury, więc nadają się na zamianę z dowolnym punktem programu. Plan nie musi być sztywny. Najwięcej zyskują ci, którzy potrafią przestawić dni bez żalu. Dotyczy to zwłaszcza jesieni i zimy, gdy dzień jest krótki, a warunki na szlakach bywają trudniejsze.

Logistyka, która oszczędza czas

Przy trzech dniach każda godzina ma znaczenie. Nocleg najlepiej wybrać tak, by do centrum dało się dojść pieszo. Bilety na kolej linową, parking na Palenicy i wejściówki do term warto kupić online przed wyjazdem. Na trasie Zakopane - Bukowina Tatrzańska kursują też busy, więc samochód nie jest niezbędny. Przy termach działa bezpłatny parking dla gości, co upraszcza powrót z Morskiego Oka.

Kto ma do dyspozycji czwarty dzień, może dołożyć spływ Dunajcem albo zamek w Niedzicy. Trzy dni wystarczą jednak, by zobaczyć miasto, stanąć nad Morskim Okiem i odpocząć przed drogą do domu. Taki układ zostawia też niedosyt, a to najlepszy powód, żeby na Podhale wrócić.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama