Akcję przeprowadzono na początku października na Mazowszu. Wzięło w niej udział ponad 150 funkcjonariuszy Podlaskiej Krajowej Administracji Skarbowej i Centralnego Biura Śledczego Policji. Przeszukano pięć magazynów, siedziby firm oraz miejsca zamieszkania podejrzanych.
Skala zabezpieczonego towaru jest ogromna. Jak przekazała rzeczniczka szefa KAS st. asp. Justyna Pasieczyńska, funkcjonariusze przejęli ponad 57 tys. hulajnóg różnych modeli o szacunkowej wartości rynkowej niemal 156 mln zł.
– Skala przedsięwzięcia robi wrażenie. Transport takiej liczby hulajnóg wymagałby niemal 170 naczep ciągników siodłowych – zaznaczyła Pasieczyńska.
Oprócz hulajnóg zabezpieczono baterie i elektronikę wykorzystywaną w instalacjach fotowoltaicznych. Ich łączna wartość przekracza 6,5 mln zł. Śledczy przejęli także dokumentację księgową, komputery, telefony i inne nośniki danych.
Prokurator zablokował na rachunkach bankowych ponad 5 mln zł. Zabezpieczono również sześć samochodów osobowych i dwa ciągniki siodłowe o szacunkowej wartości rynkowej przekraczającej 1 mln zł.
Funkcjonariusze znaleźli także znaczną ilość gotówki. Jak poinformował rzecznik CBŚP kom. Krzysztof Wrześniowski, ponad 700 tys. zł i 300 tys. euro ukryto w walizce na strychu jednej z posesji należących do podejrzanych. Część pieniędzy była schowana w zamrażarce. W działaniach pomagała Hera – służbowy pies podlaskiej KAS wyszkolony do wykrywania gotówki.
16 osób z zarzutami
Zatrzymani to dziewięciu obywateli Polski, sześciu obywateli Chin i jeden obywatel Białorusi. Wszyscy zostali doprowadzeni do Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Usłyszeli zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i przestępstw podatkowych.
Jak poinformowała rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie prok. Beata Syk-Jaworska, sąd na wniosek prokuratora zastosował trzymiesięczny areszt wobec ośmiu mężczyzn – pięciu obywateli Chin i trzech Polaków.
– Wobec jednej obywatelki Chin sąd zastosował środki wolnościowe z uwagi na jej trudną sytuację rodzinną – przekazała prok. Syk-Jaworska.
Obywatele Chin mają od 33 do 49 lat i tymczasowo mieszkają w Polsce. Aresztowani Polacy to członkowie jednej rodziny – mężczyzna, jego żona i córka, pochodzący z Mińska Mazowieckiego.
Wobec pozostałych podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym, m.in. dozory policji, zakazy opuszczania kraju i poręczenia majątkowe.
Podejrzanym grozi do ośmiu lat więzienia.


Komentarze